w dziale z owocami stoją sobie kobiałki z truskawkami ,podchodzi zwykła obywatelka
zjada jedną,drugą,trzecią ...i jeszcze parę ...potem przechodzi do stanowiska z czereśniami ...i tam również "kosztuje"
przełóżmy teraz tę sytuacje np. na urzędy ...i mamy co mamy
...ale to nie koniec ,zwróciłem uwagę tej Pani ,mówiąc ,że to przecież zwykła kradzież ...na co usłyszałem "te parę marnych truskawek, a wie pan jak ONI kradną "
