Palenisko typu Grant Thompson (w wiaderku)

Zdjęcia i opisy naszych kuźni.

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

mak
Posty: 114
Rejestracja: 07 sie 2016, 02:17
Lokalizacja: K-Koźle

Palenisko typu Grant Thompson (w wiaderku)

Post autor: mak » 10 sie 2016, 00:33

Cześć!
Temat rozpisałem w swoim powitaniu, ale zasugerowano mi przerzucenie go tutaj.
No więc tak. Pomysł inspirowany projektem Granta Thompsona (The king of random) na mobilne palenisko w wiaderku zalanym zaprawą.
Budowa paleniska - https://www.youtube.com/watch?v=hHD10DjxM1g
Ten sam projekt, ale z palnikiem zamiast nadmuchu i węgla - https://www.youtube.com/watch?v=kS949QQDtWQ
Jako, że jestem nowicjuszem, to chciałbym zacząć od czegoś uniwersalnego, aby się przekonać, co i jak. Chyba właśnie to urzekło mnie w tym projekcie. Najważniejsze, że jest mobilne - cały sprzęt do zapakowania w bagażnik przeciętnej osobówki. Do tego nadaje się zarówno do odlewów kolorowych (choć wkład od góry nie jest najlepszą opcją, to na potrzeby takiej konstrukcji jedyną) oraz do kucia nie za dużych elementów, jak np. noże (nagrzanie długich elementów raczej nie wykonalne na tym, ale jeśli się bardziej rozkręcę z tematem, to pewnie zmontuje też normalne palenisko).
W poszukiwaniu zaprawy, która się sprawdzi w takim projekcie, zrobiłem już dwie wersje. Pierwsza na zaprawie szamotowej - http://www.castorama.pl/produkty/instal ... ch-product (schnie do teraz i pewnie trochę jej jeszcze zejdzie) - i na zaprawie ognioodpornej, która rzekomo miała wytrzymać do 1300 stopni, ale jako że jest na bazie cementu portlandzkiego, to w praktyce nawet 1100 to dla niej za dużo i po dwóch porządnych przepaleniach zaczyna pękać (widać na zdjęciach). Dzięki cementowi bardzo ładnie się wiązała, ale odbija się to na wytrzymałości. Natomiast zaprawa szamotowa schnie już tydzień i końca nie widać. Do tego podobno czysta zaprawa szamotowa nie sprawdza się przy wysokich temperaturach (a z tego co się dowiedziałem, to maksymalna temperatura takiego paleniska może sięgać nawet 1500C. Z tego też powodu nie dodawałem do niej żadnego szkła wodnego, ani cementu portlandzkiego, bo wg opisu to się robi tylko przy temperaturach poniżej 1000C.
Z zaopatrzenia castoramy mam jeszcze do dyspozycji coś takiego http://www.castorama.pl/produkty/instal ... ch-product, ale nie wiem czy to się nadaje, czy trąci kolejną wtopą. Biorę też pod uwagę użycie kaolinu, ale w czystej formie trudno go ulepić (a raczej osuszyć) tak, żeby nie popękał. Może można z czymś go wymieszać, żeby to trochę ułatwić?
Proszę o wszelkie rady, jak ten projekt usprawnić i jak zmontować zaprawę, która sprawdzi się do takiej konstrukcji. Czyli wiele przepalań pod odlewy alu, miedzi oraz grzania materiału pod np. kucie noży.
Czy warto w wersji ze zdjęć przemyć i namoczyć ścianki po to, żeby obkleić je cienką warstwą np. zaprawy szamotowej, aby zwiększyć odporność na ciepełko i zniwelować pękanie?
Dodam jeszcze, że w tych wersjach nie pomyślałem i nie włożyłem żadnego zbrojenia (jakaś metalowa siatka i siano/słoma), przy kolejnych próbach zadbam o coś takiego.
Palę węglem drzewnym z możliwością dołożenia koksu.
Zastanawiam się też, jak przy takim piecu oceniać temperaturę paleniska, żeby nie przegrzać wkładu?
Na razie to tyle (w razie czego daję link do wstępu do tego tematu: viewtopic.php?f=38&t=4572&p=87990#p87990). Będę wdzięczny za pomoc, a w miarę możliwości będę tu umieszczał relację ze swoich testów :)
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

krismilka
Posty: 362
Rejestracja: 16 paź 2013, 22:26
Lokalizacja: Zabrze

Re: Palenisko typu Grant Thompson (w wiaderku)

Post autor: krismilka » 12 sie 2016, 10:10

Z zapraw ognioodpornych polecam zaprawy korundowe - to są zaprawy do napraw wielkich pieców, odlewni żeliwa itd. wytrzymałość do 1700 -1800 stopni.
Troszę trudniejsze do dostania - trzeba przejechać się do producentaalbo zamówić z wysyłką.
Ja kupowałem 25 kg za 120 zł - troszkę drogo ale to jest dobry towar.

mak
Posty: 114
Rejestracja: 07 sie 2016, 02:17
Lokalizacja: K-Koźle

Re: Palenisko typu Grant Thompson (w wiaderku)

Post autor: mak » 12 sie 2016, 13:25

Dzięki za odpowiedź :)
To na tej zaprawie robiłeś piec do odlewu stali? Jak wygląda kwestia osiągnięcia spieku ceramicznego przy takich zaprawach, czy przy tym 1500 C da się je spiec?
Rozumiem, że zaprawy z oferty castoramy, w żadnej formie nie nadają się do takich zabaw?
Jak zachowuje się zaprawa szamotowa przy wysokich temperaturach? Drugie wiaderko z takim wypełniaczem powoli sobie schnie, ale nie wiem czy w ogóle warto je wiercić, bo nie wiem czy będzie działać. Próbować z nim czy raczej olać? Jeśli nie dodałem żadnego cementu, ani nic takiego, to czy można taki szamot po prostu po wyschnięciu skruszyć (ewentualnie przed tem spiec) i wykorzystać ponownie do czegoś innego?
Kaolin też podobno wytrzymuje 1700C, ale mam wrażenie, że jakoś rzadko poruszana jest kwestia użycia go. Czy to przez trudność z gładkim wysuszeniem go, czy jest jakiś inny powód? W końcu jest względnie niedrogi i chyba łatwiej dostępny, niż zaprawa korundowa (chyba).

krismilka
Posty: 362
Rejestracja: 16 paź 2013, 22:26
Lokalizacja: Zabrze

Re: Palenisko typu Grant Thompson (w wiaderku)

Post autor: krismilka » 12 sie 2016, 14:19

Zaprawa korundowa zachowuje się jak ją potraktujesz. Mało wody, dobrze ubić, i szybko wypchnąć z formy. Kurczliwość na poziomie 0,8% ale to po wypaleniu - każdy spiek kurczy się w trakcie wypalania.
Spiek ceramiczny zaczyna się od 1000 - 1200 stopni - wtedy zaczynają się topić tlenki sodu, obniżają tym punkt topnienia krzemionki i tlenku wapnia.
Szczerze - piec do wytopu robię na zwykłej płytce szamotowej - topnieje koło 1400 stopni ale jest łatwa w dopasowaniu, cięciu i ukłądaniu.
Większe konstrukcje muszą mieć szczeliny dylatacyjne- jak nie będą miały to zaczną pękać od naprężen termicznych.
Co do glinki kaolinowej - jest problem , trzeba bardzo dobrze wysuszyć i wypalasz w dwóch rzutach - pierwsze wypalanie w 900 stopniach (otrzymujesz tzw biskwit) i potem wypalanie właściwe w 1300 stopniach (kaolin kurczy się o jakieś 20% )
Tak więc jak wyłożysz kaolinem wniętrze piecyka - popęka. Możesz robić cegły kaolinowe, wypalić je osobno i złożyć je w piecyk tylko po co? Wykałdasz cegłą szamotową i i tak wymieniasz co jakiś czas jak zaczną płynąć od boraksu/szkła.

mak
Posty: 114
Rejestracja: 07 sie 2016, 02:17
Lokalizacja: K-Koźle

Re: Palenisko typu Grant Thompson (w wiaderku)

Post autor: mak » 12 sie 2016, 16:29

20% skurczu? :O masakra.. rozumiem, że nie da się do niego niczego dodać, żeby zniwelować ten efekt (może jakimś piachem albo szamotem)?
Jeśli się zabiorę za budowę paleniska stacjonarnego, to pewnie skorzystam z cegieł/płytek szamotowych, ale póki co chcę uruchomić projekt w wiaderku ;) dlatego tak mi zależy na informacjach odnośnie adekwatnych do tego pomysłu zapraw (z oczywistych względów trudno znaleźć takowe znaleźć w necie). Jeśli nie znajdę nic innego, to zostanie zainwestować w tę zaprawę korundową, ale to nie w tym miesiącu. A jak przy takiej konstrukcji i takich temperaturach zachowa się zaprawa szamotowa? Warto w ogóle próbować czy lepiej od razu wywalić? ;p
Wiecie może, jak po naszemu jest Plaster of paris? Chyba jakiś rodzaj gipsu, ale nie mam pojęcia jakiego. W oryginalnym projekcie używał właśnie tego z piachem, ale w sumie na niektórych ujęciach widać, że też mu pęka.
Czy do kucia/topienia miedzi potrzeba wyższą temperaturę, niż 1200/1300C?

wik
Posty: 43
Rejestracja: 09 cze 2015, 12:22
Lokalizacja: Warszawa/Wilcze Piętki

Re: Palenisko typu Grant Thompson (w wiaderku)

Post autor: wik » 12 sie 2016, 18:10

Też przyglądałem się temu filmikowi i planowałem zrobić sobie takie wiadro, stwierdziłem, że ten "plaster of paris" to rodzaj gipsu, ale czy to możliwe, skoro gips płynie w ok 1000stC?
Ja zastanawiam się nad zaprawą z Górkal 50 lub Górkal 70 + szamot mielony.
kuj kuj, skuwaj!

mak
Posty: 114
Rejestracja: 07 sie 2016, 02:17
Lokalizacja: K-Koźle

Re: Palenisko typu Grant Thompson (w wiaderku)

Post autor: mak » 12 sie 2016, 21:04

Górkala (w castoramie jest 40ka, ale nie wiem czy się one od siebie różnią) jeszcze nie próbowałem, ale przymierzałem się do tego. Jeśli robiłbyś testy, to dawaj znać jak poszło :) No chyba, że ktoś tu miał już z tym doświadczenie i chciałby się z nami podzielić wrażeniami ;)

wik
Posty: 43
Rejestracja: 09 cze 2015, 12:22
Lokalizacja: Warszawa/Wilcze Piętki

Re: Palenisko typu Grant Thompson (w wiaderku)

Post autor: wik » 13 sie 2016, 09:15

Wszystko co wiem o tych cementach, to przegląd ich właściwości na stronie producenta. Na moje laickie oko 40 to ok 40% udziału Al2O3, 50 to ok 50% Al2O3 i jak nie trudno się domyślić 70 to .... tak, 70% Al2O3 ;)
Testy bym robił nie wcześniej niż za 2 tygodnie, o ile w tym tygodniu dotrze do mnie wór betonu BOS150/5 i będę miał czas na "wylepienie" wiadra - nie wiem ile to musi schnąć.
kuj kuj, skuwaj!

mak
Posty: 114
Rejestracja: 07 sie 2016, 02:17
Lokalizacja: K-Koźle

Re: Palenisko typu Grant Thompson (w wiaderku)

Post autor: mak » 13 sie 2016, 12:35

Wiadro z zaprawą ogniotrwałą na bazie cementu portlandzkiego (to na zdjęciach) było wystarczająco związane żeby można było wiercić dziurę w przeciągu paru godzin (3-4h). Po mniej, niż 24h było już twarde i gotowe do suszenia. Natomiast dla tej samej wielkości wiadra szamot przez dwa tygodnie nie umie wyschnąć ;) Także rozstrzał czasu schnięcia jest dość duży, a to jak długo ma schnąć najlepiej chyba ocenić organoleptycznie (nigdzie nie trafiłem na info ile suszyć taką warstwę zaprawy ;d).
Wiadro dobrze nawiercić zanim zaprawa całkiem stwardnieje. Jak jest związana na tyle, że się nie rozleje, a jeszcze nie stawia oporu przy wierceniu, to najlepszy moment.

wik
Posty: 43
Rejestracja: 09 cze 2015, 12:22
Lokalizacja: Warszawa/Wilcze Piętki

Re: Palenisko typu Grant Thompson (w wiaderku)

Post autor: wik » 31 sie 2016, 21:00

No więc ten beton BOS150/5 po ok 15-16 godzinach był już suchy i twardy. Ja wiadro nawierciłem na początku, wprowadziłem rurę i to dopiero zasypywałem tym betonem. Mam nadzieję, jeśli czas pozwoli, że w sobotę wygrzeję go. Niestety nie miałem rozsądnego pojemnika na wewnętrzną formę i wiadro wyszło mi dość "grubościenne", mam nadzieję że różnica temp wewnątrz i na zewnątrz na takiej grubości nie spowoduje mocnych pęknięć, a pojemność w środku pozwoli umieścić tam jakiś tygiel. :)
kuj kuj, skuwaj!

mak
Posty: 114
Rejestracja: 07 sie 2016, 02:17
Lokalizacja: K-Koźle

Re: Palenisko typu Grant Thompson (w wiaderku)

Post autor: mak » 31 sie 2016, 22:41

Heh, też miałem problem z wewnętrzną formą. Wszystko inne do dostania bez problemów, ale plastikowe wiaderko 2,5l jest nieosiągalne. Ostatecznie zastosowałem dwie, złożone, plastikowe doniczki i wyszło jak na zdjęciach. Tylko trzeba je wyjąć zanim zaprawa za bardzo stwardnieje, bo inaczej można narobić szkód przy wyciąganiu ;)
Dawaj znać, jak będziesz miał jakieś wieści z frontu :)

wik
Posty: 43
Rejestracja: 09 cze 2015, 12:22
Lokalizacja: Warszawa/Wilcze Piętki

Re: Palenisko typu Grant Thompson (w wiaderku)

Post autor: wik » 04 wrz 2016, 10:42

No to już jestem po pierwszych próbach - czy beton popękał - nie. Ale to pewnie dlatego, że nie otrzymał nawet namiastki temperatury jakiej sobie życzyłem.
Na jednym ze zdjęć widać, że dno tygla rozgrzało się na barwę wiśniową/czerwoną, a więc okolice 800st, ale to tylko lokalna temp.
Ale od początku.
01wylepione wiadro.jpg
Po woli je zacząłem grzać, rozpaliłem w nim ognisko i co jakiś czas na krótką chwilę włączałem odkurzacz, aby trochę rozdmuchać ogień
02przepalanie.jpg
Po jakiejś godzinie utrzymywania ognia podłożyłem grubsze klocki, aby zrobić żaru i rozpalić koks. I tu może zbyt fantazyjnie podszedłem, bo gdybym rozdrobnił koks lepiej by się palił, ale niestety poszedłem na skróty.
03rozpalanie.jpg
No i niestety ale po wytworzeniu na dnie warstwy już świecącego koksu wstawiłem tygiel i obsypałem go świeżym. Niestety nadmuch nie dał rady rozpalić wszystkiego - koks na przeciwko dolotu powietrza ładnie się zajął, niestety im dalej tym gorzej, powietrze z odkurzacza chyba nie miało pędu aby zawinąć wokół tygla i rozpalać koks - może z węglem drzewnym byłoby lepiej. Próbowałem dmuchać wokół tygla, ale jak już koks przygasł, daremna to była robota.
Po rozpaleniu wstępnym koksu próbowałem rozgrzewać w nim pręty do kucia, ale majstrowanie nad takim żarem, nawet z kleszczami, to raczej mało komfortowa sprawa - wolę element wkładać w palenisko z boku.
04kichakoksowa.jpg
Wypalony beton z łatwością wyszedł z wiadra, skurczył się trochę.
05betonowewiadro.jpg
Eksperyment zakończyłem postawieniem tygla na palenisku, które błyskawicznie go rozgrzało i stopiło wkład z Al.
Tygiel z gaśnicy w moim przypadku okazał się jednorazowy, pod koniec, na boku pojawił się wyciek i część aluminium wypłynęła mi do paleniska.
06koniecbaletow.jpg
I tak oto zakończyły się moje wczorajsze balety z wiadrem.
Póki co myślę o jeszcze jednej próbie rozpalenia na drobnym koksie, dodatkowo spróbuję chyba z palnikiem gazowym - tylko trzeba go uprzednio zrobić.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
kuj kuj, skuwaj!

mak
Posty: 114
Rejestracja: 07 sie 2016, 02:17
Lokalizacja: K-Koźle

Re: Palenisko typu Grant Thompson (w wiaderku)

Post autor: mak » 04 wrz 2016, 12:13

Ech, fajnie jak tak się człowiek napisze i okaże się, że go w międzyczasie wylogowało... polecam kopiować tekst przed wysłaniem.
Czysty koks jakoś nienajlepiej się chyba sprawdza. Raz, jak mi się kończył węgiel drzewny wymieszałem go z koksem i jakoś szło, ale nie za bardzo można wyłączać nadmuch, bo zaczyna przygasać.
Do kucia rzeczywiście się słabo sprawdza takie palenisko. Jak się wyłączyć nadmuch, to żar bardzo nie wadzi, ale ograniczona pojemność utrudnia sprawę. Chciałem przekuć pręty pod kleszcze, jednak musiałbym mieć chyba całe wiadro żaru, żeby wystarczająco daleko rozgrzać pręt.
Ile alu stopiłeś, zanim tygiel wymiękł? Mój po trzech grzaniach się jeszcze trzyma, ale miałem ograniczone zasoby surowca, więc bardzo go nie wymęczyłem.
Na ostatnim zdjęciu to formy do alu czy już odlewy? ;p

wik
Posty: 43
Rejestracja: 09 cze 2015, 12:22
Lokalizacja: Warszawa/Wilcze Piętki

Re: Palenisko typu Grant Thompson (w wiaderku)

Post autor: wik » 04 wrz 2016, 12:41

przetopiłem 5 lub 6 radiatorów z procesorów komputerowych - nie wiem ile to waży - na oko 200g jeden. Wyciek pojawił się na połączeniu kołnierza podstawy butli ze zbiornikiem, więc będę się przyglądał kolejnej gaśnicy jakie ma dno - czy jednolita, czy z dodatkowym kołnierzem jak ta.
Na ostatnim zdjęciu to już odlewy - forma dwuczęściowa, mosiężna, odzyskana z warsztatu brata dziadka - nie wiem co on na jej podstawie produkował :)
kuj kuj, skuwaj!

mak
Posty: 114
Rejestracja: 07 sie 2016, 02:17
Lokalizacja: K-Koźle

Re: Palenisko typu Grant Thompson (w wiaderku)

Post autor: mak » 04 wrz 2016, 13:00

To już konkretniejszy materiał, niż puszki ;) Dużo zgaru się robiło?
Aha, czy jak robiłeś palenisko, to dałeś do środka jakieś zbrojenie czy sama zaprawa?

ODPOWIEDZ

Wróć do „MOJA KUŹNIA - my smithy”