Nie bardzo zrozumiałem ten wpis o TVN... Jakbyś mógł jaśniej, byłbym wdzięczny.harlem pisze:respect, dobra robota. TVN-owa-kowalo-celebrytka mogła by podszkolić swoje rzemiosło w twojej pracowni
miedź - novator.
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
- psychobojca
- Posty: 35
- Rejestracja: 15 lut 2010, 10:24
- Lokalizacja: Bielsko
- Kontakt:
- Tom Oldsmith
- Posty: 317
- Rejestracja: 29 gru 2010, 16:00
- Lokalizacja: Harrison, NJ
- Kontakt:
Angusowi juz mowilem, chyba emailem, to moge powtorzyc w szerszym gronie. Ta receptura to stary rusznikarski przepis na mazidlo do impregnacji drewna, osad broni w szczegolnosci. Mozna rowniez mazac tym rekojesci nozy. Nie wchodzi w reakcje z metalem, nie niszczy oksydy.Zacytuje Ci radę kolegi Angusa, to od niego mam przepis:
"3 części wosku
2 części terpentyny
1 część pokostu.
Wrzucasz podzielony na cząstki wosk do terpentyny, nie podgrzewasz, wosk się rozpuści w ciągi paru godzin, potem dolewasz pokost."
Nasaczenie drewna jest procesem powolnym, dla cierpliwych, efekt jest za to swietny. Przez pierwszy tydzien smarujemy codziennie, przez nastepne dwa tygodnie co drugi dzien, przez dwa miesiace co tydzien i przez nastepne 3 miesiace co dwa tygodnie. Po wchlonieciu mazidla polerujemy drewno filcem i "gola reka" do polysku. Efekt jest dopiero po pol roku, piekny polysk starego drewna. Tak zebezpieczonej osady nic nie ruszy, ani rosa o poranku, ani deszcz, nawet krotka kapiej jej nie zmoze. Nie rysuje sie jak lakier i nie peka jak politura szelakowa. To najdrozsze wykonczenie osad jakie proponowalem kiedys w moim warsztacie.
Jest jeszcze druga wersja tej receptury do przyciemnienia zbyt jasnego drewna, trwalego przyciemnienia z wyeksponowaniem naturalnego rysuku slojow. Do wyzej wymienionych skladnikow nalezy dodac odrobine naturalnej, czarnej smoly i zastosowac jako pierwsza warstwe na goraco podgrzewajac ostroznie naniesiona na drewno mazie (opalarka elektryczbna lub palnikiem) jednoczesnie uwazajac aby nie przypalic drewna. Powinno sie ladnie wchlonac, bez powierzchniowych pozostalosci. I polerowac, polerowac polerowac.
Sorry ze troche nie na temat blaszek, ale nie moglem sie powstrzymac
Ingenuity is the third hand of a craftsman ...
Tom
Tom
Dzięki Tom za przychylną ocenę i sprostowanie zastosowania mikstury.Podałem tak jak mi przekazano. Natomiast to że nie wchodzi w reakcje z metalem, to raczej wiem jest to tylko natłuszczają warstwa, która po jakimś czasie zejdzie. Choć Angus pisał, że po posmarowaniu swojego liścia i podgrzewaniu, oksyda zmieniła kolor, więc coś się tam chyba dzieje.Tom Oldsmith pisze:Angusowi juz mowilem, chyba emailem, to moge powtorzyc w szerszym gronie. Ta receptura to stary rusznikarski przepis na mazidlo do impregnacji drewna, osad broni w szczegolnosci. Mozna rowniez mazac tym rekojesci nozy. Nie wchodzi w reakcje z metalem, nie niszczy oksydy.Zacytuje Ci radę kolegi Angusa, to od niego mam przepis:
"3 części wosku
2 części terpentyny
1 część pokostu.
Wrzucasz podzielony na cząstki wosk do terpentyny, nie podgrzewasz, wosk się rozpuści w ciągi paru godzin, potem dolewasz pokost."
Nasaczenie drewna jest procesem powolnym, dla cierpliwych, efekt jest za to swietny. Przez pierwszy tydzien smarujemy codziennie, przez nastepne dwa tygodnie co drugi dzien, przez dwa miesiace co tydzien i przez nastepne 3 miesiace co dwa tygodnie. Po wchlonieciu mazidla polerujemy drewno filcem i "gola reka" do polysku. Efekt jest dopiero po pol roku, piekny polysk starego drewna. Tak zebezpieczonej osady nic nie ruszy, ani rosa o poranku, ani deszcz, nawet krotka kapiej jej nie zmoze. Nie rysuje sie jak lakier i nie peka jak politura szelakowa. To najdrozsze wykonczenie osad jakie proponowalem kiedys w moim warsztacie.
Jest jeszcze druga wersja tej receptury do przyciemnienia zbyt jasnego drewna, trwalego przyciemnienia z wyeksponowaniem naturalnego rysuku slojow. Do wyzej wymienionych skladnikow nalezy dodac odrobine naturalnej, czarnej smoly i zastosowac jako pierwsza warstwe na goraco podgrzewajac ostroznie naniesiona na drewno mazie (opalarka elektryczbna lub palnikiem) jednoczesnie uwazajac aby nie przypalic drewna. Powinno sie ladnie wchlonac, bez powierzchniowych pozostalosci. I polerowac, polerowac polerowac.
Sorry ze troche nie na temat blaszek, ale nie moglem sie powstrzymacnovator wybacz, sa swietne i Ty wiesz o tym, twoj fotograf tez zrobil dobra robote.
Natomiast Magda stosuje coś takiego :
http://witrazowe.com.pl/pl/p/Antyutleniacz-100-ml/1154
i pisze, że działa.
Ciekawe czy wchodzi w reakcję czy też tylko natłuszcza?
Trzeba będzie spróbować.
Nowa blaszka:
http://www.dropmocks.com/iBjUvh
http://www.dropmocks.com/iBjUvh