Smoczysław
: 03 gru 2012, 20:26
Wątek poświęcam samemu Smoczysławowi, a nie moim pracom ogółem, bo nie wiem, czy będę w przyszłości miał jeszcze możliwość zabawy w tego typu rzeczy. Mam nadzieję, że ta rzeźba przybliży mi drogę do własnego warsztatu, a wtedy będę srał stalą i zrobię wątek mym gówienkom poświęcony.
Chciałbym umieszczać tu postępy w pracy licząc, że ktoś coś podpowie kiedy zobaczy jakąś bzdurę, których zapewne nieświadomie robie masę.
Pokrótce o Smoczysławie: pomysł jest niewiele młodszy ode mnie. Stal jest odpowiedzią na moje pytanie 'z czego go wykonać?' Jest to moja pierwsza rzeźba w stali i pierwsza rzeźba, która ma więcej niż 17 cm. Póki co zużyłem około 47 kg drutu spawalniczego grubości 0,8 mm, 2 butle 20 kg CO2 i 50 tarcz do kątówki (na początku używałem najtańszych i dlatemu tak dużo
). Na to wszystko + trochę sprzętu wydałem 3050 zł. Docelowo planowałem wydać około 5k, ale jeśli nie będę musiał doprowadzić do użyteczności palnika acetylenowo-tlenowego, to może nawet zmieszczę się w 4k.
Wygląda to póki co tak:
Teraz skupiam się na skrzydłach. Jedno będzie można zdemontować na czas transportu. Póki co obydwa będą luzem mocowane na czas ich tworzenia.


Jak widać wszystko robię na zimno. Prócz szkieletu, różnych wzmocnień i elementów pomocniczych, generalnie Smoczysława tworzę z płaskownika 4x50. Tłukę go zwykłymi młotkami 1 i 2 kg, na kątowniku przyspawanym do solidnego stołu w pozycji V. Wykręcam go w imadle, przycinam, szlifuję, spawam i tak już od 3 lat :_) Skrzydła będą najtrudniejszym i najcięższym etapem, bo błony skrzydeł mam zamiar tłuc z 1 mm blachy. Mam nadzieję, że uda mi sie to zrobić na zimno, więc może być ciężko. Smarknąłem już sobie młotek z kulką. Waży jakieś 1,5 kg.
Nie uczył mnie nikt spawać, wiec pewnie robię to niepoprawnie. Np. dzięki temu forum zmniejszyłem zużycie gazu, bo reduktor miałem ustawiony na 24 l/min, bo wcześniej regulowałem na słuch, który mam widać kiepski
Jeszcze dodam, że fakt, ze często używam jakiś drobnych ścinków nie koniecznie wynika, z braku możliwości uformowania elementu z jednego kawałka. To po prostu oszczędność materiału. Na około 300 kg bydlaczka mam jakieś 200 g odpadu. Poza tym często takie ścinki są wręcz stworzone do wpasowania je w jakąś lukę.
Chciałbym umieszczać tu postępy w pracy licząc, że ktoś coś podpowie kiedy zobaczy jakąś bzdurę, których zapewne nieświadomie robie masę.
Pokrótce o Smoczysławie: pomysł jest niewiele młodszy ode mnie. Stal jest odpowiedzią na moje pytanie 'z czego go wykonać?' Jest to moja pierwsza rzeźba w stali i pierwsza rzeźba, która ma więcej niż 17 cm. Póki co zużyłem około 47 kg drutu spawalniczego grubości 0,8 mm, 2 butle 20 kg CO2 i 50 tarcz do kątówki (na początku używałem najtańszych i dlatemu tak dużo
Wygląda to póki co tak:
Teraz skupiam się na skrzydłach. Jedno będzie można zdemontować na czas transportu. Póki co obydwa będą luzem mocowane na czas ich tworzenia.


Jak widać wszystko robię na zimno. Prócz szkieletu, różnych wzmocnień i elementów pomocniczych, generalnie Smoczysława tworzę z płaskownika 4x50. Tłukę go zwykłymi młotkami 1 i 2 kg, na kątowniku przyspawanym do solidnego stołu w pozycji V. Wykręcam go w imadle, przycinam, szlifuję, spawam i tak już od 3 lat :_) Skrzydła będą najtrudniejszym i najcięższym etapem, bo błony skrzydeł mam zamiar tłuc z 1 mm blachy. Mam nadzieję, że uda mi sie to zrobić na zimno, więc może być ciężko. Smarknąłem już sobie młotek z kulką. Waży jakieś 1,5 kg.
Nie uczył mnie nikt spawać, wiec pewnie robię to niepoprawnie. Np. dzięki temu forum zmniejszyłem zużycie gazu, bo reduktor miałem ustawiony na 24 l/min, bo wcześniej regulowałem na słuch, który mam widać kiepski
Jeszcze dodam, że fakt, ze często używam jakiś drobnych ścinków nie koniecznie wynika, z braku możliwości uformowania elementu z jednego kawałka. To po prostu oszczędność materiału. Na około 300 kg bydlaczka mam jakieś 200 g odpadu. Poza tym często takie ścinki są wręcz stworzone do wpasowania je w jakąś lukę.



















