Poskładany łańcuch złożyłem w "paczke", obwiązałem drutem.
Do ognia, na lekki pomarańcz i boraks.
Potem do białości, na kowadło i...
zamiast się cokolwiek zgrzewać, to łańcuch się płaszczy ale nie łączy.
Zepsułem łańcuch i zastanawiam się co robię źle.
Młotek którego używałem - 3-funtowy.
Stal po wystygnięciu stała się czarna i była pokryta jakimś niezidentyfikowanym syfem. Na dodatek mogłem ją odłamywać i wyginać w dłoniach. Na pewno nie przegrzałem łańcuchów, pilnowałem.
tu obrazek tego, co wyszło po próbie skucia:
edit: poprawiłem obrazek.