gięcie płaskownika na "sztorc"

Techniki używane obecnie, kowalstwo artystyczne

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Awatar użytkownika
Nikiel
Administrator
Posty: 2237
Rejestracja: 28 sie 2009, 21:50
Lokalizacja: Jasło

gięcie płaskownika na "sztorc"

Post autor: Nikiel » 15 kwie 2010, 10:01

Chodzi mi o to jak z szerokiego robi esy, ce i inne cuda i spirale?

macie jakieś sprawdzone metody na ułatwienie sobie pracy? Od razu zaznaczam, że nie chodzi mi o żadne walcowanie łuków do masówki tylko o pojedyncze elementy do niepowtarzalnych projektów:P

jak zgiąć, żeby nie robim syfskich wgnieceń na bokach plaskownika i żeby się gięło w tej pląszczyźnie co trzeba , a nie spaczało na boki?


pozdro

Awatar użytkownika
BANAN
arcyweteran forum
Posty: 6513
Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa

Post autor: BANAN » 15 kwie 2010, 10:16

Jeśli chodzi ci o coś takiego,to sheftowałem cztery płaskowniki do kupy Początek młotkiem na kowadle,a dalej na szablonie ,zachowywały się wtedy jak kwadrat no i wszystkie jednakowe wszystko to z racji przekroju na gorąco.
Kontakt 517355290

Robert W.
Posty: 547
Rejestracja: 28 sie 2009, 20:01
Lokalizacja: Góral z Pienin

Post autor: Robert W. » 15 kwie 2010, 12:53

wadą sposobu Banana jest to że płaskowniki w"kupie" nie nagrzewają się równomiernie i wychodzą problemy przy gięciu :mrgreen: Ja wyginam pojedynczo na matrycy i jest o wiele szybciej,niema żadnych problemów trzeba tylko pilnować równomiernego nagrzania,teraz pracuje nad takimi zawijaskami w sumie 500 sztuk :-P jeszcze troszkę do zrobienia zostało :lol:

Obrazek

Awatar użytkownika
BANAN
arcyweteran forum
Posty: 6513
Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa

Post autor: BANAN » 15 kwie 2010, 12:59

Można tak jak Robert i szybciej bo płaskownik szybciej się nagrzewa ale niestety i szybciej stygnie,jak ci się trochę skręci to i tak trzeba to skorygować.Przy 500 sztukach też grzałbym je pojedynczo ale w tym przypadku, który pokazywałem to tylko cztery sztuki i zależało mi na w miarę dokładnej powtarzalności.
Kontakt 517355290

Awatar użytkownika
jolo
forumoholik
Posty: 1117
Rejestracja: 28 sie 2009, 22:15
Lokalizacja: Olkusz okolice

Post autor: jolo » 15 kwie 2010, 13:52

można też wypalać plazmą ,ale trza mieć dobry rysunek aby jeden ślimak wchodził w drugi , wtedy nie ma odpadów , można lejzerem :arrow:, Robertowi sie dobrze gnie bo ma przycienione płaskownik ,swoją drogą śliczne zawijki

ornatus
Posty: 200
Rejestracja: 08 lis 2009, 16:35
Lokalizacja: Koronowo
Kontakt:

Post autor: ornatus » 15 kwie 2010, 22:08

no i to gruby płaskownik... Z gruboscią np 6mm nie byłoby już tak łatwo co?

Robert W.
Posty: 547
Rejestracja: 28 sie 2009, 20:01
Lokalizacja: Góral z Pienin

Post autor: Robert W. » 16 kwie 2010, 07:10

gruby czy chudy ,szeroki czy wąski nie stwarza żadnego problemu. Giąłem płaskownik 40x6 poręczówkę na ciasnych zakrętach i było bezproblemowo.

Awatar użytkownika
danny
Posty: 174
Rejestracja: 01 kwie 2010, 19:16
Lokalizacja: świdnica

Post autor: danny » 16 kwie 2010, 08:10

a ja jestem len jakbym mial giac 500 sztuk takich zawijasow to wolal bym dorobic koncowke mo maszyny i giac na zimno tanio szybko i powtazalnie :)
Prosze o wyrozumialosc ucze sie :)

Robert W.
Posty: 547
Rejestracja: 28 sie 2009, 20:01
Lokalizacja: Góral z Pienin

Post autor: Robert W. » 16 kwie 2010, 12:48

dany co to ma do znaczenia że będziesz giął maszynowo :?: tak trzeba odkuć końcówkę wycieniować płaskownik,a wygięcie tego na najmniej pracochłonna robota,masz mało doświadczenia bo tak odkuty płaskownik nie będzie się na zimno równomiernie wyginał 8-)

wypróbuj swój sposób i opisz wrażenia :mrgreen: :lol:

Grzesiek
Posty: 338
Rejestracja: 24 wrz 2009, 08:56
Lokalizacja: Łęg k. Makowa Maz
Kontakt:

Post autor: Grzesiek » 16 kwie 2010, 15:30

Robert, bardzo ładne esy, te gałki fajne.
Ja takie rzeczy robię tą sama metodą, na gorąco w matrycy. Trzeba mieć tylko odpowiednią skrętajzę i dobrą matrycę. Wkłada się do ognia od razu 4 - 5 sztuk, szyberek przymyka żeby za dużo koksu się nie paliło i robi się w kółko. Jedno się wyjmuje z ognia a drugie wkłada. I cały czas grzeją się powolutku 4 sztuki a jedna jest gięta.
Praca lekka, szybko idzie, powtarzalność 100%, zużycie koksu minimalne.
"kowal po to ma kleszcze żeby różne rzeczy trzymać"

ornatus
Posty: 200
Rejestracja: 08 lis 2009, 16:35
Lokalizacja: Koronowo
Kontakt:

Post autor: ornatus » 16 kwie 2010, 17:06

Robert i matryca wyglada jak zwykła do esów z preta? Kiedy ja wyginałem eski z plaskownika 6mm lubił się wyboczyć i musiałem prostować...

Awatar użytkownika
danny
Posty: 174
Rejestracja: 01 kwie 2010, 19:16
Lokalizacja: świdnica

Post autor: danny » 16 kwie 2010, 19:29

fakt nie mam doswiadczenia w zwijaniu plaskownikow zawsze robilem to z preta i nigdy nie grobszego niz 25 mm
Prosze o wyrozumialosc ucze sie :)

Robert W.
Posty: 547
Rejestracja: 28 sie 2009, 20:01
Lokalizacja: Góral z Pienin

Post autor: Robert W. » 16 kwie 2010, 20:31

matryca standardowa uniwersalna,przy takim gięciu bardziej liczy się doświadczenie,każdy przekrój zachowuje się inaczej,jeden trzeba podgrzać więcej drugi mniej przy większych przekrojach i ciasnych zakrętach przydaje się dodatkowo palnik 8-)

na początku wychodzi kiszka i można się zniechęcić sam kiedyś to przechodziłem :-P

Awatar użytkownika
jolo
forumoholik
Posty: 1117
Rejestracja: 28 sie 2009, 22:15
Lokalizacja: Olkusz okolice

Post autor: jolo » 16 kwie 2010, 21:37

tak robiłem pochwyty, płaskownik do matrycy i podgrzewam palnikiem , podgrzewamy od zewnątrz aby ta częśc nam sie rozciągała , wewnętrzna strona powinna być chłodniejsza aby sie nie podrywała z matrycy , jak sie podrywa to na kowadło prostujemy i , jedziemy dalej, ciągniemy równo materiał podgrzewany sam się poddaje, grzejemy zawsze nieco wcześniej niż powinno być gięcie
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

ODPOWIEDZ

Wróć do „KOWALSTWO WSPÓŁCZESNE - blacksmithing”