Schody po łuku:))))

Techniki używane obecnie, kowalstwo artystyczne

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Awatar użytkownika
dambas
Posty: 274
Rejestracja: 08 maja 2010, 22:28
Lokalizacja: Stara Wieś/ Lublin

Schody po łuku:))))

Post autor: dambas » 20 lip 2011, 20:19

Hej!!!

Dawno na forum nie było poruszane zagadnienie "schodu o łuku"...
Myślę że temat należy do zagadnień trudniejszych, więc zapraszam do ostrej dyskusji, wymiany zdań, własnych doświadczeń, fotek z realizacji itd.

Rafal L.
Posty: 707
Rejestracja: 16 maja 2010, 09:28
Lokalizacja: Płońsk
Kontakt:

Post autor: Rafal L. » 20 lip 2011, 22:21

Witam

Ciekawy temat ,sam jestem ciekawy jak takie schody się robi i balustrady a jeszcze ciekawiej jak się spawa.

Awatar użytkownika
dambas
Posty: 274
Rejestracja: 08 maja 2010, 22:28
Lokalizacja: Stara Wieś/ Lublin

Post autor: dambas » 21 lip 2011, 22:23

Ja akurat nie miałem takiego zamówiena, ale wiem jak do tego podejść....::)) i wkrótce to opiszę....sam...
Temat powstał.. bo zakupiłem fajne książki w sumie z ilustracjami , jedna to tematy secesyjne a druga to kowalstwo francuskie i zastanowiło mnie jak np w 18 wieku robili tak wspaniałem schody łukowe przy minimum sprzętu....

Awatar użytkownika
Helga ten-door
Posty: 459
Rejestracja: 10 lis 2009, 18:39
Lokalizacja: dolny śląsk

Post autor: Helga ten-door » 21 lip 2011, 22:44

Schody jak to schody,rzecz niełatwa na pierwszy raz.
Czy to proste, zabiegowe,po elipsie, łuku,czy kole.Nieważne zresztą.
Prawda jest prosta i niepodważalna.
Schodami rządzi matematyka,i to cała filozofia.
Oś biegu schodów oraz klatka schodowa,generuje wymiar stopnia i podstopnicy{luknąć na tutek o schodkach)
Mówię o konstrukcji zębowej(wrębowej}
Belki policzkowe w łukach lub okręgach giąć na walcach.Docinać do wymiaru długość oraz kąty.
No i rzecz najważniejsza--SCHODY NIE WYBACZAJĄ BŁĘDÓW.
Jeśli konstrukcja jest robiona w warsztacie,to z balustradą nie ma żadnych problemów,
a jeśli robimy balustradę do istniejącej już konstrukcji,bez modelu się nie obędzie.Najczęściej ramy trzeba robić na obiekcie.

Spawamy spawarką,migiem,tigiem,gazem ,czy co tam ma ktoś pod ręką.

Awatar użytkownika
StellArt
Posty: 631
Rejestracja: 05 mar 2010, 02:06
Lokalizacja: Ostrołęka

Post autor: StellArt » 22 lip 2011, 00:49

W wyżej wspomnianym 18 wieku kowale nie mieli takich możliwości technicznych jak my dzisiaj a mimo to robili piękne rzeczy, jak dokładnie to już raczej pozostanie tajemnicą. Jak kolego wyżej jestem zdania , że szablon jest jedynym sensownym rozwiązaniem, choć robiłem kiedyś balustradę na schody spiralne w następujący sposób.
1. Wzór musi być z cienkich materiałów, chodzi o to by był sprężysty i swobodnie dał się naginać do schodów.
2. Balustrada jest spawana do kupy i wzmacniana poprzeczkami (tak by wszystkie elementy wzoru poddały się gięciu)
3. Balustradę przepuszczasz przez walcarkę pod kątem jaki mają schody, co zwój trzeba odcinać kawałek balustrady i przesuwać ją na walcach bo gięcie staje się nie możliwe (chyba że duży skok spirali na to pozwoli gnie się całą)
4. Przy montowaniu takie balustrady trzeba ją naciągać do wcześniej zakotwionych nóg.

Ogólnie rzecz biorąc to metoda ''jak się uda'' i lepiej nie malować bez przymiarki:)
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
Helga ten-door
Posty: 459
Rejestracja: 10 lis 2009, 18:39
Lokalizacja: dolny śląsk

Post autor: Helga ten-door » 22 lip 2011, 07:01

Myślę że nie było tak źle.
Co prawda nie widziałem nigdy schodów z 18 w,ale podejrzewam że znakomita większość tamtych konstrukcji to odlewy żeliwne.
A jeśli tak,to cała reszta jest do ogarnięcia bez dzisiejszych narzędzi.
Co najwyżej ślusarz,

Awatar użytkownika
StellArt
Posty: 631
Rejestracja: 05 mar 2010, 02:06
Lokalizacja: Ostrołęka

Post autor: StellArt » 22 lip 2011, 10:33

W Białostockim pałacu Branickich jest fajny przykład balustrad z tamtego okresu, być może późniejsze niż XVIII wiek, ale nie wiele. Ażurowe wzory wycinane przecinakiem, nitowane pochwyty itp. Widać że płaskowniki, pręty były odkuwane ręcznie z większego kęsa żelaza i zgrzewane do kupy, ewidentnie panowie nie mieli łatwego życia, ale położyli podwaliny pod dzisiejsze piękne chińskie gnioty :lol:
Wracając do tematu, ówcześni rzemieślnicy za pewne też stosowali szablony, matematyka raczej była im obca, wydaje mi się nawet, że rozstawiali na miejscu kuźnie i gościli się tyle czasu ile było im potrzeba, bo tej klasy kowali za pewne było mało, a zlecenia rozrzucone po całej Polsce może nawet europie.


Ps; Marku jak będziesz miał możliwość pstryknij kilka zdjęć tych balustrad, bo mi gdzieś je wcieło. :P

Awatar użytkownika
Helga ten-door
Posty: 459
Rejestracja: 10 lis 2009, 18:39
Lokalizacja: dolny śląsk

Post autor: Helga ten-door » 22 lip 2011, 12:30

Hmm.Powiem tak.
Szablony z pewnością,to nie ulega wątpliwości.
Przecinak i wycinanie na gorąco na pewno (czasochłonne tylko).
Ale gdzie im się spieszyło ?
Kucie, zgrzewanie,nitowanie,przebijanie,czopowanie itp. itd. to chleb powszedni w tamtych czasach.
Praca na miejscu budowy na 100%.Czas nieważny(250 lat temu).
Nikt w pojedynkę tego nie robił,tak jak dziś, ewentualnie z koślawym pomocnikiem.
Z końcem 18w zaczyna się era pary.Może warto to wziąć pod uwagę.

Stosunki własnościowe.
W tamtych czasach prawie wszyscy należeli do Króla,Cesarza czy innego władcy,i nie mieli nic do gadania.
Czy rzemieślnikom była potrzebna matma(tak jak dziś)?
Pewnie nie .Od tego byli budowniczy,projektanci i cała masa innych inżynierów od matmy,fizyki statyki,dynamiki etc. etc.
Bez dogłębnej znajomości tych dyscyplin,nie zostałby do dzisiaj kamień na kamieniu.
Czy kowali było mało?
Pewnie nie,myślę że było to popularne zajęcie.
Zdolnych ludzi nigdy nie brakowało i nie zabraknie.
Chęci trzeba,nic więcej.
Co najwyżej ślusarz,

Awatar użytkownika
dambas
Posty: 274
Rejestracja: 08 maja 2010, 22:28
Lokalizacja: Stara Wieś/ Lublin

Post autor: dambas » 22 lip 2011, 23:18

Właśnie patrze na moje fotki z tych książek i widzę że nie sa to odlewu zeliwne.
Wszystko albo klamrowane, albo nitowane, albo skręcane na małe śrubki.
Tez tak sobie myslałem zę musieli to robic na miejscu budowy. Te balustrady szły zazwyczaj na murku obok schodów i sa zaj... dopasowane co do milimetra.
Ale jest na swiecie i teraz sporo młodych ludzi robiących takie tematy, widac na facebooku...

Co do wyginania to myse że było cieżko bo niektóre przekroje spiral maja po 20mm....kwadrat...

Awatar użytkownika
rav08
forumoholik
Posty: 1222
Rejestracja: 02 wrz 2009, 19:50
Lokalizacja: Jasło
Kontakt:

Post autor: rav08 » 23 lip 2011, 12:10

Z tym dopasowaniem co do milimetra trochu przesadzasz z daleka i na fotce to zawsze ładnie wygląda.

yakiba
Posty: 270
Rejestracja: 30 sty 2010, 15:23
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: yakiba » 23 lip 2011, 14:02

tą matmą to jesteście w błędzie zawsze była to podstawa projektowania tylko używano innych metod obliczeń.Weź cie na przykład zwykłą katarynkę , która powstała w znanej formie w XVIII .Muzyka jest tam zapisana na kartach perforowanych, tak samo programowana była maszyna do tkanin żakardowych to tak naprawdę pierwszy komputer.Albo suwak logarytmiczny.Mój dziadek był inżynierem i wszystkie obliczenia potrafił na tym wykonać szybciej niż ja na kalkulatorze. Było takich urządzeń więcej chociaż wiejski kowal raczej ich w pałacu Branickich nie używał tam budowali fachowcy innej klasy.

Awatar użytkownika
StellArt
Posty: 631
Rejestracja: 05 mar 2010, 02:06
Lokalizacja: Ostrołęka

Post autor: StellArt » 23 lip 2011, 15:38

Nie jestem ekspertem, ale z tego co mi wiadomo wykształcenie było zarezerwowane dla ludzi zamożnych (mieszczaństwa), miałem kilku rzemieślników starej daty w rodzinie (1920-1930r), część z nich nie potrafiła nawet czytać, między innymi dlatego tyle jest w polskim języku pojęć określających jednostki miary, wagi itp. wszystko było liczone na chłopski rozum. Całkiem prawdopodobne jest że wykonanie kowalstwa w architekturze nadzorowała jakaś mądra głowa.

yakiba
Posty: 270
Rejestracja: 30 sty 2010, 15:23
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: yakiba » 23 lip 2011, 21:26

wiesz jak się oblicza ile płaskownika potrzeba na obręcz koła?Nie trzeba liczyć bo jest do tego prosty przyrząd pomiarowy i nie potrzeba umieć czytać aby go obsługiwać.Po prostu dawniej używano innych metod- prostych ale skutecznych .\znajomość złotego podziału , proporcji itd była znana nawet niepiśmiennym.

Awatar użytkownika
dambas
Posty: 274
Rejestracja: 08 maja 2010, 22:28
Lokalizacja: Stara Wieś/ Lublin

Post autor: dambas » 23 lip 2011, 21:26

Panowie:)
widzę ze wgłebiamy sie w historie.
Wiemy już ze jedną metodą jest budowa balustady u klienta, tak jak to było np w 17 czy 18 wieku, innym sposobem jest budowa samej konstrukcji.

Czy budujecie konstrukcje np z cienkiego drutu, i słupki profile?, Spawacie i jedziemy do warsztatu...? W jaki sposób doginacie drut na łukach, tzn czy na kolanie czy w widełkach na stole roboczym u klienta???



Kolejny sposób to ściągniecie wymiarów schodów poprzez ułożenie modelu schodów z kawałków profili , regolowanych, blokowanych srubami. Kiedyś chyba Paweł Guba i Robert Weglarz o tym pisał.

Awatar użytkownika
StellArt
Posty: 631
Rejestracja: 05 mar 2010, 02:06
Lokalizacja: Ostrołęka

Post autor: StellArt » 23 lip 2011, 21:43

Zasada robienia szablonów jest prosta, im sztywniej i dokładniej zrobiony tym mniej łamania sobie głowy przy montażu, jakich materiałów użyjesz zależy od Ciebie, dla przykładu najczęściej używam 10 i 14 kwadrat, dla ułatwienia sobie pracy wyginam wstępnie łuki, które ostatecznie pasuje na miejscu, spawam do kupy, numeruje, tnę na najdogodniejsze kawałki i pozostaje wypełnić wzorem, bądź robić ramy już z docelowego materiału jeśli owy wzór takie posiada. Jakim sposobem byś nie robił, konieczne są przymiarki jeśli chcesz to zrobić dokładnie, ale wiadomo efekt wart zachodu.

ODPOWIEDZ

Wróć do „KOWALSTWO WSPÓŁCZESNE - blacksmithing”