Strona 1 z 3

Oksyda

: 06 maja 2014, 13:22
autor: Wariat
Witam kochanych forumowiczów.

Pora ideę z shoutboxa przenieść do tematu.
Mianowicie interesuje mnie oksydowanie. W sumie może to być temat zbiorczy, gdzie będziemy opisywać znane nam oksydy i sposoby oksydopodobne.

Pozwólcie, że zacznę:

-"Oksyda" olejowa.

Pożądany kawałek metalu rozgrzewamy do dobrych 300-400*C i wrzucamy w zużyty olej silnikowy. Efekt- Ładna, choć tłusta w dotyku powierzchnia. Dużym minusem jest fakt, że szybko się ściera i rdza po krótkim nawet użytkowaniu zacznie przebijać.

- Metoda na wosk

Lekko podgrzany metal( 100- 200*C) Smarujemy woskiem pszczelim. Ładny kolorek, matowa fraktura, szybki efekt. Minus- Podgrzanie materiału spowoduje "śmierć" oksydy.

: 06 maja 2014, 13:27
autor: Jacenty
Z tego co się orientuję to oksyda tylko w niewielkim stopniu chroni przed rdzewieniem. Nawet jeśli uodpornisz przedmiot na korozję to tylko na przysłowiową chwilę. Mój ojciec oksyduje swoją broń różnymi oksydami i nie długo trwa okres świetności wierzchniej powłoki. :)

: 06 maja 2014, 13:28
autor: BANAN
Żeby oksyda zaistniała musi na powierzchni wytworzyć się warstwa tlenków. O tym jaki kolor uzyskamy oksydy w głównej mierze zależy od temperatury(barwy nalotowe) To czy będzie trwała czy nie zależy w głównej mierze od czystości powierzchni ( stara zendra będzie odpadać) i od środka nasycającego ( oleje, nafta, wosk).

: 06 maja 2014, 13:30
autor: Wariat
Kurczę.
W jakimś programie widziałem, że bodajże winchester, albo mossberg lufy oksyduje nagrzewając je do jakichś 400st C a potem nurza we wrzącej solance, a potem od razu do zimnej wody. Ponoć cienka warstwa oksydy się tworzy, a lufy te przecież nie rdzewieją bardzo długo.

: 06 maja 2014, 13:34
autor: BANAN
O solance słyszałem, ale przy hartowaniu stali niskowęglowych, szybciej odbiera temperaturę. Ale jaką rolę by miała spełniać przy oksydzie?

: 06 maja 2014, 13:40
autor: Wariat
http://www.youtube.com/watch?v=dQ_LTQuBFU0

Ten program, tylko nie sprawdzę dokładnie momentu, bo jestem w pracy, a net ledwie dycha.

: 06 maja 2014, 14:06
autor: Qmar
Rozmawiamy o oksydacji stali czy różnych metali?

: 06 maja 2014, 14:50
autor: Wariat
Na początek może stali. Jako że metale kolorowe najprościej( i ponoć najlepiej) oksydować specjalnymi pastami.
Stal pozostawia pewne pole do popisu :)

: 06 maja 2014, 20:24
autor: kowmal
Dowolna substancja o właściwościach grubo kryjących, utrzymująca wilgoć.
Pokryć stal na mokro, nie dopuszczać do wyschnięcia przez dwa, trzy księżyce.
Pod koniec czasu osuszyć, zedrzeć niedzianą szczoteczką.
Trwalsza od chemicznej.

Tylko chyba nie do Kowalstwa współczesnego. ;)

: 06 maja 2014, 20:59
autor: Bodar
Może inna wersja czernienia stali jaką przedstawił na początku Zacharias. Przygotowany materiał podgrzać do 200 -220 st. C i nacieramy gałgankiem nasączonym olejem roślinnym, jednak ten sposób nie jest zbyt trwały. Inna metoda to 30 minutowa kąpiel w roztworze wody, azotynu sodu i wodorotlenku sodu w ilościach odpowiednio: 1 l , 1,2 kg , 0,8 kg, podgrzać otrzymany roztwór do ok. 140 st. C aby był rzadki i dopiero w niej czernić. Ten sposób daje o wiele trwalszy efekt, jednak przy tej metodzie należy zachować należyte BHP przy sporządzaniu roztworu. Przy dodawaniu wodorotlenku sodu do wody powstaje wysoka temperatura, więc należy to robić małymi porcjami (to samo z drugim środkiem). Po czernieniu umyć, wysuszyć i natłuścić.
Jest jeszcze metoda aby uzyskać granatowy kolor, metoda poprzez nacieranie i metoda znana jako brunirowanie, stosowana przy czernieniu broni

: 06 maja 2014, 21:11
autor: kowmal
I już się uczę :D

: 06 maja 2014, 21:25
autor: Qmar
Oksydowanie metali kolorowych tez jest ciekawe :)

miedź zabarwiona za pomocą temperatury i wody (po lewej) i bez barwienia (po prawej):

: 06 maja 2014, 21:31
autor: Wariat
bobodar

Chętnie dowiem się więcej o tym brunirowaniu.
Zawsze wydawało mi się, że mossberg i beryl są raczej mocno ciemnogranatowe niż czarne tak per se.

: 06 maja 2014, 21:52
autor: Bodar
Zacharias, co do brunirowania to nie mam żadnego doświadczenia, znam tylko przepis, który poniżej zacytuję na podst. "Galwanotechniki domowej" S. Sękowskiego:

"Proces brunirowania jest jest żmudny i wymaga dużej staranności i czystości wykonania. Starannie oczyszczony,dokładnie odtłuszczony i wytrawiony przedmiot opłukać spirytusem denaturatowym, a po wyschnięciu zwilżyć tamponem z waty owiniętym gałghankiem, namoczonym w następującym roztworze:
woda 1 l
kwas solny stężony 1,5 ml
chlorek żelazowy 70 g
chlorek żelazawy 10 g
chlorek rtęciowy 2 g
Unikać nadmiaru roztworu na tamponie, a przedmiot zwilżać równomiernie. Zaraz po pierwszym zwilżeniu da się zauważyć, że przedmiot ciemnieje. Po dokładnym i równomiernym zwilżeniu przedmiot suszyć 5 - 6 h w temp. 30 - 35 st. C, a następnie przez pół godziny w piekarniku w temp. 100 - 110 st. C.
Kolejnym zabiegiem jest kąpiel przedmiotu przez 30 min. we wrzącym roztworze 10 g taniny rozpuszczonej w 1 l wody. Jeżeli po wyjęciu z kąpieli taninowej i osuszeniu na powierzchni przedmiotu powstanie nalot, oczyścić go miękką szczotka drucianą. Powyższe zabiegi powtarzać 3 - 5 razy, aż do uzyskania równomiernego, ciemnego koloru. UWAGA: podczas wszystkich tych czynności nie dotykać przedmiotu palcami, aby go nie zatłuścić. Ostatecznie poczerniony przedmiot wygotować przez 10 - 15 min, w oleju lnianym i koniec brunirowania.

Do brunirowania można zastosować kąpiel w roztworze o mniej skomplikowanym składzie:
chlorek żelazowy 150 g
siarczan miedziowy 30 g
kwas azotowy stężony 75 g
kwas solny stężony 75 g
spirytus etylowy 96% 50 g
woda do objętości 1 l
Postępowanie jak poprzednio.

: 08 lip 2015, 00:02
autor: egojack1
Czy ktoś może stosował ten sposób oksydowania chemicznego stali na gorąco, ma z nim jakieś doświadczenia:

http://oldtimery.com/index.php?option=c ... Itemid=712