Siekiery i lemiesze - robienie, klepanie
: 03 paź 2009, 22:21
A kto robi siekiery?
Ja robię i klepię jak mi przyniosą.
Najlepsza jest stal resorowa ale nie wiatrowa.
Kolejność czynności jest taka:
1. wyklepujemy kształt ostrza na gładzi starając się aby jak najbardziej wyciągnąć krawędź ale żeby nie była zbyt okrągła. Postępując za moim nauczycielem robię to młotem czwórką , lekko. Duży młot bardziej ciągnie.
2. odkładamy do powolnego ostygnięcia
3. piłujemy ostrze, zgrubnie można boszem albo na toczaku, ostatecznie tylko pilnikiem. Pilnik musi być duży i drobny. Piłujemy na zmianę z jednej i z drugiej strony aż zejdzie włos.
4. Grzejemy do koloru jasno pomarańczowego ale tylko ostatnie 1,5 do 2 cm
5.Zamaczamy tylko 0.5cm - jak długo? - trzeba wyczuć
6. zdzieramy małym pilniczkiem oksyd z całego ostrza po jednej stronie i bardzo szybko bierzemy drugi pilniczek - stary i zupełnie wyślizgany.
7. teraz rzecz najtrudniejsza - trzeba wykapować odpowiedni chwat. Stal resorowa powinna sie zabarwic na kolor jasno różowy (jasno buraczkowy). Oprócz koloru obserwujemy dźwięk jaki wydaje pilnik i to jak pilnik bierze ostrze. W miarę jak ostrze się odpuszcza (reszta siekiery jest gorąca) schodzą kolory. Cały sęk tkwi w tym żeby w odpowiednim momencie zamoczyć całą siekierę i przerwać odpuszczanie.
8. Siekiera jest gotowa.
Można to wszystko zrobić nie zbijając jej z toporzyska, tylko trzeba owinąć toporzysko mokra szmatą przed włożeniem do ognia.
Teraz mam taki gruby resor, rzecz idealna niestety jest to stal wiatrowa. Ciężko dopiłować ostrze bo dobrze się to robi tylko pilnikiem, a nawet przy powolnym studzenia ta wiatrówka się utwardza.
Macie jakieś doświadczenia ze stalą wiatrową?
I pytanie o lemiesze. Wiem że inaczej się robi na glinę , inaczej na piach a inaczej na kamienie. To tylko kwestia wyciągnięcia krawędzi czy są jeszcze jakieś triki?
Ja niestety tylko chyba dwa razy pomagałem klepać kowalowi i nie zdążyłem się nauczyć. A czasem ludzie przynoszą...
Ja robię i klepię jak mi przyniosą.
Najlepsza jest stal resorowa ale nie wiatrowa.
Kolejność czynności jest taka:
1. wyklepujemy kształt ostrza na gładzi starając się aby jak najbardziej wyciągnąć krawędź ale żeby nie była zbyt okrągła. Postępując za moim nauczycielem robię to młotem czwórką , lekko. Duży młot bardziej ciągnie.
2. odkładamy do powolnego ostygnięcia
3. piłujemy ostrze, zgrubnie można boszem albo na toczaku, ostatecznie tylko pilnikiem. Pilnik musi być duży i drobny. Piłujemy na zmianę z jednej i z drugiej strony aż zejdzie włos.
4. Grzejemy do koloru jasno pomarańczowego ale tylko ostatnie 1,5 do 2 cm
5.Zamaczamy tylko 0.5cm - jak długo? - trzeba wyczuć
6. zdzieramy małym pilniczkiem oksyd z całego ostrza po jednej stronie i bardzo szybko bierzemy drugi pilniczek - stary i zupełnie wyślizgany.
7. teraz rzecz najtrudniejsza - trzeba wykapować odpowiedni chwat. Stal resorowa powinna sie zabarwic na kolor jasno różowy (jasno buraczkowy). Oprócz koloru obserwujemy dźwięk jaki wydaje pilnik i to jak pilnik bierze ostrze. W miarę jak ostrze się odpuszcza (reszta siekiery jest gorąca) schodzą kolory. Cały sęk tkwi w tym żeby w odpowiednim momencie zamoczyć całą siekierę i przerwać odpuszczanie.
8. Siekiera jest gotowa.
Można to wszystko zrobić nie zbijając jej z toporzyska, tylko trzeba owinąć toporzysko mokra szmatą przed włożeniem do ognia.
Teraz mam taki gruby resor, rzecz idealna niestety jest to stal wiatrowa. Ciężko dopiłować ostrze bo dobrze się to robi tylko pilnikiem, a nawet przy powolnym studzenia ta wiatrówka się utwardza.
Macie jakieś doświadczenia ze stalą wiatrową?
I pytanie o lemiesze. Wiem że inaczej się robi na glinę , inaczej na piach a inaczej na kamienie. To tylko kwestia wyciągnięcia krawędzi czy są jeszcze jakieś triki?
Ja niestety tylko chyba dwa razy pomagałem klepać kowalowi i nie zdążyłem się nauczyć. A czasem ludzie przynoszą...