Techniki kowalskie w okresie wpływów rzymskich
: 02 lip 2014, 12:33
Witam forumowiczów 
Piszę aktualnie pracę magisterską (archeologia), dotyczącą technik kowalskich w okresie rzymskim, oczywiście mowa o rodzimych - barbarzyńskich terenach.
Przede wszystkim zaskoczyła mnie dysproporcja między badaniami nad hutnictwem i nad kowalstwem... Literatura jest niezwykle obfita w opracowania dotyczące wytopu żelaza (vide Dymarki Świętokrzyskie), natomiast narzędzia stosowane do późniejszej obróbki i ich zastosowanie jest rzadko poruszanym tematem.
Skąd więc ten wątek? Pomyślałem że kluczową kwestią dla interpretacji zabytków są uwagi praktyków, mających ciągłą styczność z materiałem
Namawiam więc do nawiązania dyskusji, mam kilka koncepcji które chciałbym poddać pod krytykę doświadczonych praktyków.
Po pierwsze, zauważyłem częste występowanie pilników i raszpli (niekiedy po 4-5 sztuk) w zespołach narzędzi, jednak nie natknąłem się na żadne wzmianki o wysokiej jakości surowca z jakiego były wykonane, czy sądzicie że zastosowanie takich miękkich pilników do skrawania miałoby sens, czy ich zużycie nie byłoby równie duże jak ścieranie obrabianej powierzchni? A może piłowano nimi rozgrzany, miękki materiał?
Wydaje mi się że mogły być stosowane do sprawdzania twardości po hartowaniu np. w błocie, lub obserwowania barw nalotowych przy odpuszczaniu, czy sądzicie że to prawdopodobne?
Kolejna sprawa, waga narzędzi. Były one relatywnie znacznie lżejsze i mniejsze, niektóre młotki (właściwie młoteczki) miały np. 3-5 cm długości, co czyniło je raczej narzędziami jubilerskimi. Jednocześnie wśród zabytków znajdują się takie smaczki jak np. umba z kolcem, kute z jednego kawałka surowca. Z zastosowaniem współczesnych narzędzi, dla mnie wykonanie takiego umba byłoby ogromnym sukcesem... Czy macie pomysły jak w prymitywnych warsztatach można było coś takiego wykonać?
Mi przyszły na myśl cięższe narzędzia kamienne stosowane jako kafary i kucie np. na drewnianym pniu...
Żeby nie być gołosłownym, na początku swojej pracy, postanowiłem sobie warsztacik zrekonstruować. Okazało się że narzędzia które wykonałem są dwukrotnie większe. To mi uświadomiło ile różni techniki z okresu rzymskiego i późniejsze...

Piszę aktualnie pracę magisterską (archeologia), dotyczącą technik kowalskich w okresie rzymskim, oczywiście mowa o rodzimych - barbarzyńskich terenach.
Przede wszystkim zaskoczyła mnie dysproporcja między badaniami nad hutnictwem i nad kowalstwem... Literatura jest niezwykle obfita w opracowania dotyczące wytopu żelaza (vide Dymarki Świętokrzyskie), natomiast narzędzia stosowane do późniejszej obróbki i ich zastosowanie jest rzadko poruszanym tematem.
Skąd więc ten wątek? Pomyślałem że kluczową kwestią dla interpretacji zabytków są uwagi praktyków, mających ciągłą styczność z materiałem
Namawiam więc do nawiązania dyskusji, mam kilka koncepcji które chciałbym poddać pod krytykę doświadczonych praktyków.
Po pierwsze, zauważyłem częste występowanie pilników i raszpli (niekiedy po 4-5 sztuk) w zespołach narzędzi, jednak nie natknąłem się na żadne wzmianki o wysokiej jakości surowca z jakiego były wykonane, czy sądzicie że zastosowanie takich miękkich pilników do skrawania miałoby sens, czy ich zużycie nie byłoby równie duże jak ścieranie obrabianej powierzchni? A może piłowano nimi rozgrzany, miękki materiał?
Wydaje mi się że mogły być stosowane do sprawdzania twardości po hartowaniu np. w błocie, lub obserwowania barw nalotowych przy odpuszczaniu, czy sądzicie że to prawdopodobne?
Kolejna sprawa, waga narzędzi. Były one relatywnie znacznie lżejsze i mniejsze, niektóre młotki (właściwie młoteczki) miały np. 3-5 cm długości, co czyniło je raczej narzędziami jubilerskimi. Jednocześnie wśród zabytków znajdują się takie smaczki jak np. umba z kolcem, kute z jednego kawałka surowca. Z zastosowaniem współczesnych narzędzi, dla mnie wykonanie takiego umba byłoby ogromnym sukcesem... Czy macie pomysły jak w prymitywnych warsztatach można było coś takiego wykonać?
Mi przyszły na myśl cięższe narzędzia kamienne stosowane jako kafary i kucie np. na drewnianym pniu...
Żeby nie być gołosłownym, na początku swojej pracy, postanowiłem sobie warsztacik zrekonstruować. Okazało się że narzędzia które wykonałem są dwukrotnie większe. To mi uświadomiło ile różni techniki z okresu rzymskiego i późniejsze...
