kowalstwo na Ukrainie

Zapomniane techniki i narzędzia, tradycyjne wyroby

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Awatar użytkownika
vadym
Posty: 17
Rejestracja: 23 mar 2010, 19:51
Lokalizacja: ukraina

kowalstwo na Ukrainie

Post autor: vadym » 19 kwie 2010, 10:20

Lodowate zaspy świadomości albo bajeczna feeria

http://img169.imageshack.us/img169/4838 ... 110001.jpg
Resztkami młota, które za czasów dawnych uruchamiała siła padającej wody, dziś ciężko kogo zdziwić.W branży obróbki metali w Europie "żelazne młyny" istniały jeszcze w 13 stuleciu - to była prawdziwa rewolucja w górniczej sprawie.Później wodne koła dolnego boju stopniowo zmieniły się na górne, bo ostatnie otrzymywały więcej energii od padającej wody i nie potrzebowały obowiązkowej obecności burzliwej rzeki, dosyć było odprowadzonego kanału.Oprócz tego takie koło mogło wykonywać znacznie większy zakres pracy. Otrzymany list dyrektora niemieckiego muzeum instrumentów w Remscheid pana Ulrich Hortsa wypełniony szacunku do historycznej przeszłości swojego kraju. "Miejscowość Helpetal - kołyska produkcji instrumentów - na razie zostaje zachowanym zakątkiem przyrody. Większość wodnych młynów czy hyzh z wodnymi kołami, co przyprowadzało w działanie młot albo poruszały temperówki kamice - kamienie młyńskie, wstrzymała swoje istnienie 60.70 czy nawet 80 lat temu. Niewielka ilość kamieni i niektóre resztki tamy dla wody, co wykorzystywało się dla wodnego koła, - jedyni świadkowie, które można tu zobaczyć.Wodny młyn jeszcze istnieje i działa i już nie jak miejsce produkcji inwentarza, a tylko pod postacią demonstracyjnej części niemieckiego muzeum instrumentów.Główne budowle ostatniego rozmieszczone za dwa kilometry od Steffenhammer (wodnego młota), lecz w dalekich 18 - 19 stuleciach takich młotów były wiele.Tak w samym Helpetali przez każde 200 metrów na rzeczce Helpe była wodna fabryka".
http://img94.imageshack.us/img94/9638/k ... 130001.jpg
Dziś już nie usłyszeć głosów pracowitych "żelaznych młynów", odeszli do przeszłości ich pracownicy.Według opowiadań, jeszcze cesarz Karol Duży (714- 768) otrzymywał swoją
broń z miejscowości Remscheid.
Odgłos sławnych tradycji dzwonem rozbrzmiewa z listu, czekając na przedłużenie .
Lecz baśnie istnieją .Baśnie?A może milcząca miłość, co obudziło Wodny młot w dalekim Irszawa rejonie Zakarpackiego obwodu, przymusiwszy jego z muzeum historii kucia przekształcić się na czynną kuźnię Tam, prawie w sercu europejskiego świata, w Ukrainie, kręcą się koła " Hamory ", hartuje się stal. Upalnа kowalska trąbka dyszy gorączką, powodując na świat pod ciosami ciężkiego z drewna młota gospodarczy instrument . Wyglądało to bardzo romantycznie, jakby nie " słowiańskа " siła deptać nieposłuszne czy życzenie chociażby zepsuć humor. To wiosenna powódź ledwie nie zniszczyła kuźnię, administracja własnego rejonu zechciała pozbawić prawa wynajęcia tych, kto odbudował muzeum, - tu nie do sypiania!
Dlatego biuro redakcji "Km" wypełniła zabarwiony "zakarpackim" dialektem język ukraiński dyrektora kuźni Wiktora Petrovtsi.
Km: Wyjaśnienie pochodzenia nazwy " Hamory " w informacyjnych źródłach jest bardzo różne. Ktoś uważa, że ona pochodzi od nazwiska Słowaka - założyciela. Inne –od nazwy węgierskiej do obróbki metali firmy 19 stulecia. Oryginalne "Hammer" ("Młotek") związują z niemieckimi osiedleńcami.A którą treść ma ta nazwa dla Was? Nazwa kuźni udziela się odwiecznie od ludzi do ludzi .Był na nazwisko Hamor, który założył całe osiedliny. Osiedleńcami byli Austriacy i Węgierzy.
Imię wynalazcy, który wymyślił mechanizm, gdzie woda przyprowadza w ruch koło, a koło - młot, niewiadome .Lecz całe powoływania na źródło. Gdzie napisano, że był przedsiębiorca na nazwisko Hamor, Austriak z pochodzenia.
Km: A w 19 stuleciu w Waszej miejscowości, zdaje się był papierowy zakład?
-У 18 stuleciu najpierw była zbudowana papiernia, co robiło papier dla pisania.Były wypuszczone sto dwadzieścia sześć wiązek papieru. W 50 - х latach 19 stulecia ją przeprofilowały na produkcję rolniczego inwentarza.I zachowuje się ona ponieważ i była zaczęta. można powiedzieć w pierwotnym wyglądzie. Nic nie zmieniło się.
Km: Na której technicznej zasadzie pracuje wodny młot?
-У nas przecieka górska rzeka Lysychanka. Za półtorej kilometrów od samej kuźni jest kanał. Woda kryje tamą gdzieś na poziomie 4-5 metrów.Od głównego kanału woda nadchodzi w śluzy samej kuźni. Za pomocą podania wody porusza się koło, co obraca wał. Na wale są łopaty - uzębienia, że już swoim obrotem przyprowadzają w ruch młot. On ma cztery koński siły i ogólną wagę 150 kg
Km: Co wykorzystujecie dla paliwa?
- Głównie, drzewny i kamienny węgiel. To czysta ekologiczna produkcja. Z drewna więgiel wypalamy same i wykorzystujemy jednorazowy. Lesz ludzie potem zabierają dla swoich budowlanych potrzeb, a oto kamienny węgiel zawozimy z Wołyńskiego obwodu.
Km: Jak zaznaczyła się destruktywna powódź na pracy kuźni i czy wdało się Waszej rodzinie w całości rekonstruować całe to, co pozostało?
- Powódź była w 1998 roku. Kuźnia " Hamora" przechodziła z własności jednej instancji do innej. Ostatnim jej gospodarzem był Uzhansky państwowygospodarstwo leśne. W związku z brakiem kosztów ona była zburzona na 70 %: nie było u jej ani tamy, ani kanału. Z rodziną rozstrzygnęliśmy wszystko odrodzić. Bo wieś jest nasza górska, oprócz " Hamory" nic nie ma.
Dzięki kuźni ludzie wiedzą o naszej wsi i jego mieszkańcach. Corocznie przeprowadzamy festiwale, to, zazwyczaj, ostatnia niedziela maja albo pierwsza niedziela czerwca. Pierwszy był gdzieś lata dwadzieścia temu. Potem, lat sześć była cisza, takie czasy.
Po odbudowie kuźni - muzeum " Hamora" festiwale przeprowadzają się corocznie, przecież sama kuźnia pracuje .jak czynne muzeum. Przedtem przyjeżdżali zwiedzający ze Słowacji, Węgier .Na razie już i obwód bierze udział .Folklorystyczne zespoły przyjeżdżają każdego roku. Występował artysta ludowy
Iwan Popovich, nasz krajan. W tym roku był Stepan Giga, w przedostatnim - Wiktor Hrybyk. Blisko 5- 7 tysięcy osób zjeżdżają . się Na festiwal czekają . Po wsi mówią, że to drugie święto po cerkiewnym. Dlatego z kobietą zapaliliśmy się życzeniem odrodzić całą pracę w kuźni - pracowni "Hamora". Żadnych kreśleń nie miały. Wszystko ponawiali ludzie, które tam kiedyś pracowały, lat 40 - 50 temu, rdzenni mieszkańcy, Słowacy. Z ich pomocą, roboczym, umysłowym i technicznym wsparciem wszystko było i zrobiono. Ci ludzie przełęcze informację, której tak brakowało.
Dziś u nas pracują już cztery kowale, i są dwa młodzi kowale, które studiują. Jeden z ich trafnie, jeszcze i pracuje. W tym roku on zakończa szkołę. Kuźnia potrzebuje kapitalnego remontu. Żeby ją utrzymać, nasi chłopacy zaczęli robić kute sztachety, zagrody. I u ludzi jest praca, i " Hamora" w należnym stanie.
Km: Jakim sposobem młot utrzymują w roboczym stanie?
Ten młot zrobiono z drzewa. Wszystko z dębu. Dąb pod ziemią gdzieś na dwa z połową metry. Zewnątrz on wychodzi na metr. Trzeba gdzieś dwa - trzy tygodni, żeby wykopać jamę, kiedy woda jeszcze nie przybywa .To bardzo pracochłonny proces. Drewniany młot potrzebuje częstego i szczególnego opiekowania się. Głównie wykorzystują się dąb i buk. Lecz tylko te, co rośnie w tej miejscowości. W zimie młot nie pracuje tylko w silne mrozy, bo wtedy rzeka i kanał zamarzają, i woda nie nadchodzi. Ta to bywa gdzieś z miesiąc. Jeśli młot pracuje, on lepiej zachowuje się. Bez pracy albo pracując z przerwami drzewo rujnuje się i wychodzi z ustroju.
Km: Żona zawsze obok Was ?
- Tak, ona filolog z zawodu wykładowca, ukraiński filolog . Pracujemy razem. W jej obowiązki wchodzi przeprowadzenie wycieczek i prowadzenie księgowego - finansowej ewidencji, bo ja często w wyjazdach służbowych.
Km: Jeśli porównać rzeczy, co wypuszczało stara " Hamora" w przeszłości, z kutym inwentarzem, czy jest różnica za asortymentem i jakością?
Prawdopodobnie nie powiedziałem, że asortyment jest inny. Przedtem wypuszczały takie narzędzia pracy, które wykorzystujemy i teraz : gracę, łopatę, bo u nas ziemia jest ciężka, kamienista. Gdzie nie można wykorzystywać gracę - obrabiają tylko gracą. przedtem nie wyrabiały zagrody i pobrania - teraz wypuszczamy. Co dotyczy jakości, możliwie teraz ona i nie taka, bo do dawności kowalska mądrość udzielała się z pokolenia do pokolenia. Odszukaliśmy tych starych kowalów, lecz oni często fizycznie pracować już nie w stanie. Młodzież stale przybywa. Pensja 600,700, albo i 1000 hrywien, to dla wsi jest niezły zarobek. Ludzie stanęli ostatnio więcej ujawniać inicjatywę i życzenie.
Km: Czy administracja rejonu Was podtrzymuje? Można że było zacząć duże sprawy: otworzyć hotel dla gości, " zielony" turyzm.
- Będę uczciwy i wylewny . Nowa władza tymczasem nie pomaga, ale i nie przeszkadza. Stara władza całymi siłami przeszkadzała. Wtedy kiedy kuźnia " Hamora" niszczała, była i nie potrzebna nikomu, a kiedy moi ludzie wszystko odnowili, zaczęły się zamachy. Dużo, kto chciał zabrać, mówiły, зо jest potrzebna państwu. Planujemy zbudować kawiarnię, już mamy pozwolenie. Hotel - w marzeniach, to było by bardzo wygodnie. Jeśli nie będzie rozwiniętej kulturalnie - turystycznej struktury - ludzie do nas nie będą przyjeżdżali .Trafnie. W naszej wsi jest, co zobaczyć: sztuka, karpackie podwórze - muzeum, dendropark. W osiedlu 860 domów, 3600 mieszkańców, sześciu osób teraz pracują na "Gwarze" w kuźnictwie, lecz są jeszcze rzemiosła obróbek drewna. To tradycyjna sztuka dla naszego regionu. Zakładów dużych nie mamy, ludzie z ich (60 -70 % - młodzież ) pracują po całej Ukrainie, odjeżdżają za granicę do Unii europejskiej, w daleką i bliską zagranicę.
Km: Jak cudzoziemcy postrzegają muzeum - kuźnię " Hamora"?
- Z dużym zadowoleniem Do nas wiele cudzoziemców ostatnio przyjeżdżają . Teraz jestem w Kijowie, a do mnie już telefonowały, co powinno być grupa Szwajcarów, gdzieś osób 30. Robimy pamiątki na wspomnienie. Więcej przyjeżdżają z Polski, Słowacji, Czechom . W zeszłym roku były dwie grupy z Ameryki. Ich przodkowie kiedyś żyli w naszej miejscowości. A to już dzieci przyjechały.
Na niwach Europy oni takiego nie mają . Istnieją zakonserwowane kuźnie takiego typowi. Ta to już muzea . A nam potrzebne były dwa lata, żeby odnowić i uruchomić ją na pełną potęgę .To bardzo duża praca.
Na dzień dzisiejszy, kuźnia "Hamora" działa, jak muzeum, i, jak kuźnia. Tu wyrabiają łopaty, grace, rohachky dla winogrona, dla mieszkańców wsi i otaczających wsi, a także pamiątki dla turystów pod postacią podkowy.

http://img526.imageshack.us/img526/675/ ... 120001.jpg

Kuźnia "Hamora", której wypełniły się 300 lat, jest jedyną czynną wodną kuźnią w Europie.


Co roku, w ostatnią niedzielę czerwca, tu przeprowadza się festiwal etnograficznej muzyki i kowalskiej sztuki "Hamora".
Wodna kuźnia "Hanora" - unikalny obiekt, ponieważ ma status muzeum i jednocześnie działa jak normalna kuźnia, gdzie wyrabia się zwyczajny inwentarz dla mieszkańców wsi i okolic.
Więc, lysychevska "Hamora" jest jedyną czynną wodną kuźnią w Europie, gdzie podobne "Hamory" zachowały się, lecz wykonują tylko muzealną funkcję. Dokładna data założenia kuźni w Lysychawie jest niewiadoma.
Kuźnia pracowała na pełną potęgę, dopóki powódź 1998 roku nie zburzyła groblę. Ją wzięli do długoterminowej wynajęcia przedsiębiorcy, małżeństwo Wiktora i Olgi Petrovtsi, że własnym kosztem odtworzyły kuźnię, zachowawszy pierwotny wariant jej mechanizmu.

Jak dotrzeć:
Najlepszy sposób dostać się do przeznaczonego punktu - to na własnym transporcie.
Autobusem czy samochodem z kierunku Użhorod, Mukaczewo, Hust w stronę Irszawy.
Trasa: Irszawa - w. Wiewiórki - Imstycheve - Długi - Bronka - Lysychovo
Na odległości 40 km od rejonowego centrum - miasto Irszawa i 7 km od kolejowej stacji Kushnytsya.
Muzeum-kuźnia "Hamora" rozmieszczony we wsi Lisichevo, która znajduje się w Irszawskiemu rejonie, Zakarpackiego obwodu Ukrainy.
Jak utrafić do środka:
- z reguły, kowale pracują w kuźni dziennie z 8 do 16, lecz pewniej będzie poprzednio uzgodnić datę i czas przyjazdu z gospodarzem Wiktorem Petrovtsi (tel. +38 067 902 77 21), żeby gwarantowano zobaczyć "gwarowi".



Chciałbym dowiedzieć czy podoba się wam nadana informacja, wasza opinia o naszym czasopismie .Czekamy na odpowiedzi

.




kovalmayster@gazeta.pl
Ostatnio zmieniony 23 kwie 2010, 09:05 przez vadym, łącznie zmieniany 6 razy.

Awatar użytkownika
BANAN
arcyweteran forum
Posty: 6513
Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa

Post autor: BANAN » 20 kwie 2010, 07:54

Artykuł fajny tylko szkoda,że gogle tłumacz tak koślawo przekłada tekst ;-)
Kontakt 517355290

Awatar użytkownika
vadym
Posty: 17
Rejestracja: 23 mar 2010, 19:51
Lokalizacja: ukraina

Post autor: vadym » 20 kwie 2010, 09:22

Dziękuję bardzo za przeczytanie artykuły. Cieszę się, że panu spodobał się artykuł. Wasz pogląd jest bardzo ważny dla nas. Dziękuję za uwagę.

Awatar użytkownika
wszebąd
Posty: 551
Rejestracja: 30 sie 2009, 21:01
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Kontakt:

Post autor: wszebąd » 20 kwie 2010, 21:44

i u nas są miejsca nazywane Hamernia, Hamry. Myślę, że to słowo to pozostałości po nazewnictwie niemieckim, jak to pisało w artykule. Myślę, że Ci którzy uruchomili kuźnię to wspaniali ludzie. W Ojcowie w Polsce niszczeje do cna jeden z ostatnich tartaków wodnych :-( . Pozdrawiam

HOWGH

Ps. Nie zrozumiałem czy młot jest z drewna czy raczej tylko prowadnica - stylisko ?

Awatar użytkownika
vadym
Posty: 17
Rejestracja: 23 mar 2010, 19:51
Lokalizacja: ukraina

Post autor: vadym » 21 kwie 2010, 08:42

Witam! Ten młot zrobiono z drzewa. Wszystko z dębu. Dąb pod ziemią gdzieś na dwa z połową metry. Sam myślałem jak to może być.

Awatar użytkownika
Nikiel
Administrator
Posty: 2237
Rejestracja: 28 sie 2009, 21:50
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nikiel » 21 kwie 2010, 13:33

Bardzo fajny artykuł o wyjątkowych ludziach:)
Vadym , masz może jakieś zdjęcia z tej kuźni? Gdzie dokładnie jest ta kuźnia?
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią :P

Awatar użytkownika
vadym
Posty: 17
Rejestracja: 23 mar 2010, 19:51
Lokalizacja: ukraina

Post autor: vadym » 21 kwie 2010, 18:51

Witam,zdjęcia mam,wstawię jutro, wtedy podam więcej informacji o kuźnie. Pozdrawiam

ODPOWIEDZ

Wróć do „KOWALSTWO TRADYCYJNE - traditional blacksmithing”