Budujemy palenisko gazowe
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
-
egojack1
Niedawno pytałem o palenie czystym propanem w palenisku gazowym.
Dzisiaj kupiłem zamiast propan butanu sam propan w 11kg takiej samej butli.
Spaliłem już około pół butli. Moja ocena: przy moim palenisku jest dużo lepiej. Mam dyszę 1,2mm. Używam ciśnień od 0,5 do 0,1 i mniej atm.
1. Pomimo, że butla z propanem szronieje po pewnym czasie pracy, w każdej chwili można podnieść ciśnienie nawet do 1 atm. Przy pracy na propan butanie gdy butla oszroniała pomimo, że jest jeszcze sporo gazu takiej możliwości nie ma, podejrzenie że zamarza reduktor i nie puszcza gazu. Ciśnienie na manometrze wolno spada do zera i tak się utrzymuje. Gdy się palenisko wygasi, zrobi przerwę, butla się nieco ogrzeje znów wraca regulacyjność. Na propanie tak jak napisałem nie ma tego zjawiska. Jest ono związane z wyższą temperaturą zamarzania butanu.
2. Może to efekt placebo, ale wydaje mnie się, że w każdym zakresie ciśnień palenisko opalane propanem osiąga wyższe temperatury i szybciej się rozgrzewa, pomimo, że wartość opałowa propanu jest w fazie gazowej niższa niż butanu.
Dzisiaj kupiłem zamiast propan butanu sam propan w 11kg takiej samej butli.
Spaliłem już około pół butli. Moja ocena: przy moim palenisku jest dużo lepiej. Mam dyszę 1,2mm. Używam ciśnień od 0,5 do 0,1 i mniej atm.
1. Pomimo, że butla z propanem szronieje po pewnym czasie pracy, w każdej chwili można podnieść ciśnienie nawet do 1 atm. Przy pracy na propan butanie gdy butla oszroniała pomimo, że jest jeszcze sporo gazu takiej możliwości nie ma, podejrzenie że zamarza reduktor i nie puszcza gazu. Ciśnienie na manometrze wolno spada do zera i tak się utrzymuje. Gdy się palenisko wygasi, zrobi przerwę, butla się nieco ogrzeje znów wraca regulacyjność. Na propanie tak jak napisałem nie ma tego zjawiska. Jest ono związane z wyższą temperaturą zamarzania butanu.
2. Może to efekt placebo, ale wydaje mnie się, że w każdym zakresie ciśnień palenisko opalane propanem osiąga wyższe temperatury i szybciej się rozgrzewa, pomimo, że wartość opałowa propanu jest w fazie gazowej niższa niż butanu.
+ grzałka ze starego bojleraBANAN pisze:Ratuje baniak z wodą .
BIURO TECHNICZNE Dokumentacje urządzeń dla Urzędu Dozoru Technicznego
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3866
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
palenisko gazowe
witam, pomimo że budowa piecyka nieco się przeciągnęła , pragnę pochwalić się dalszymi postępami przy budowie mojego piecyka gazowego.Trochę czasu minęło od poprzedniego postu ,bo jak zwykle brakuje czasu ,dlatego przypomnę na początku jak wyglądał na fotkach podczas rozpoczynania prac.






a teraz obecny wygląd ,wklejam zdjęcia bo jak zawsze koment6arze kolegów ,mogą wnieść do projektu jakieś dobre rady ,jak np. tą od kolegi Krzyśka , który pisał mi poprzednio ,że piecyk z płytek szamotowych ,bedzie się długo nagrzewał i w krótkim cyklu pracy może być nie ekonomiczny.Po tych radach zastanawiam się nad zmianą, żeby zamiast płytek szamotowych zastosować twardą płytę z włókna ceramicznego lub prostki JM 26 ( te lekkie cegły) natomiast zewnętrzna izolacja o gr. 5cm z maty ceramicznej zostanie bez zmian.Piecyk jest całkowicie rozbieralny ,a więc wymiana wewnętrznych elementów oraz izolacji nie stwarza problemu.







spód piecyka będzie wyizolowany warstwą 25mm maty ceramicznej aby nie ogrzewał warsztatu





na razie tyle w postępach ,praca dalej wre i myślę że niedługo zacznie i on zionąć ogniem jak skończę i wymaluję to się pochwalę.
a teraz obecny wygląd ,wklejam zdjęcia bo jak zawsze koment6arze kolegów ,mogą wnieść do projektu jakieś dobre rady ,jak np. tą od kolegi Krzyśka , który pisał mi poprzednio ,że piecyk z płytek szamotowych ,bedzie się długo nagrzewał i w krótkim cyklu pracy może być nie ekonomiczny.Po tych radach zastanawiam się nad zmianą, żeby zamiast płytek szamotowych zastosować twardą płytę z włókna ceramicznego lub prostki JM 26 ( te lekkie cegły) natomiast zewnętrzna izolacja o gr. 5cm z maty ceramicznej zostanie bez zmian.Piecyk jest całkowicie rozbieralny ,a więc wymiana wewnętrznych elementów oraz izolacji nie stwarza problemu.
spód piecyka będzie wyizolowany warstwą 25mm maty ceramicznej aby nie ogrzewał warsztatu
na razie tyle w postępach ,praca dalej wre i myślę że niedługo zacznie i on zionąć ogniem jak skończę i wymaluję to się pochwalę.
Ostatnio zmieniony 31 lip 2015, 23:46 przez jammo, łącznie zmieniany 1 raz.
jammo
Cieszę się ,że się podoba ,chciałem aby nie było problemów z wymianą wnętrza paleniska po zużyciu szamotek lub prostek JM26. Nie wiem Janusz tylko jaką szerokość flary w palniku dać do tej mojej komory piecyka ,mam przygotowane dwie tj. rura 60.3 mm zewnetrzny wymiar flary i obudowa z rury 70mm , oraz 70 mm po wierzchu flara i obudowa z 76,1 mm.Którą zastosować przy gazie ziemnym,bo takim będę zasilał?pozdrawiam.[/b]
jammo
- BANAN
- arcyweteran forum
- Posty: 6513
- Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
- Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa
Z porównania moich dwóch palników wynika, że średnica flary uzależniona jest od objętości pieca. Przy pierwszej rurze, piec nie powinien być mniejszy niż 6 litrów, przy drugiej minimum 7 litrów. No i siateczka. Przy gazie ziemnym lepiej palnik pracuje na siateczce z drobnymi otworami. Zastosowałbym siateczkę z otworami 4 mm w osiowym rozstawie 7 mm. Możesz wykorzystać za szablon siatkę z maszynki do mięsa.Przelicz objętość wewnętrzną piecyka i będzie wszystko jasne. Większy palnik w zbyt małej komorze pieca będzie się po prostu dusił.
W Kuźni kurpiowskiej lexi przywiózł ze sobą swój piecyk, w Którym komora miała średnicę 11 cm z dużym palnikiem z flarą 70 mm, Nie można było uzyskać w nim temperatury zgrzewania. Palnik wył, a gdy komora się w końcu jako tako nagrzała, to dla odmiany cofnął sie płomień do palnika mimo nadmuchu.Nie zdarzyło by się to, gdyby piecyk przy jego długości miał na przykład średnicę 15-17 cm. Zmieniliśmy palnik na maluszka i piecyk zaczął od razu inaczej pracować, czuć było żar buchający z niego, co od razu zauważył MT pracujący przy nim.
W Kuźni kurpiowskiej lexi przywiózł ze sobą swój piecyk, w Którym komora miała średnicę 11 cm z dużym palnikiem z flarą 70 mm, Nie można było uzyskać w nim temperatury zgrzewania. Palnik wył, a gdy komora się w końcu jako tako nagrzała, to dla odmiany cofnął sie płomień do palnika mimo nadmuchu.Nie zdarzyło by się to, gdyby piecyk przy jego długości miał na przykład średnicę 15-17 cm. Zmieniliśmy palnik na maluszka i piecyk zaczął od razu inaczej pracować, czuć było żar buchający z niego, co od razu zauważył MT pracujący przy nim.
Ostatnio zmieniony 07 sie 2015, 07:49 przez BANAN, łącznie zmieniany 1 raz.
Kontakt 517355290
