wybite kowadło
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
-
dara
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3867
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
-
dara
Taką pamiątkę sobie zrobiłem z połowy wytopka.
Żelazo jest podobne przy kuciu na zimno do brązu.
Tyle że bardziej ciągliwe,dosłownie "ciągnie się" za młotkiem.
Też trzeba je glejować ale utwardza się wolniej niż brąz.
Odniosłem wrażenie ze szybciej się ogrzewa niż stal,ale to do sprawdzenia.
Termit nie legalny? pierwsze słyszę,ale nie takie bzdury już w Polsce wymyślano.
-
dara
Witam tak czytam o wytopie z termita i przypomniało mi się że kiedyś trafiłem na Internecie o zgrzewaniu wybuchowym metali. Nigdzie wcześniej nie trafiłem na coś takiego na forum kowalskim więc piszę to raczej jako ciekawostkę. Zgrzewanie wybuchowe stosowane jest tam gdzie wymaga się dużej wytrzymałości i odporności złącza zgrzanego. Tą metodą można zgrzewać nawet metale nie dające połączyć się innymi metodami jak al. Cu. Zastanawiam się czy tą techniką nie dało by się dogrzać nowej bitni do zniszczonego kowadła. Oczywiście w jakimś zakładzie który się tym zajmuje.
Ciekawe ale nieosiągalne dla nas żyjących w porąbanym kraju.
https://www.youtube.com/watch?v=2u51tJdRDK0
Po pierwsze nie dostaniesz materiału wybuchowego do zgrzewania eksplozywnego.
Po drugie kowadło nie wytrzyma takiej operacji - popęka i się rozsypie, będziesz je zbierał w odległości 100 metrów od krateru.
Ta technika jest dobra do łączenia blach o stałej grubości a nie detali konstrukcyjnych o skomplikowanym kształcie.
Zgrzewanie bitni do kowadła to robota dla młota o masie bijaka 5 ton i matrycy w której siedzi kowadło. wątpię czy można zrobić to inaczej. Oczywiście jest jeszcze opcja trzech kowali trzy młotki po 5 kilo i kucie zespołowe ale najpierw trzeba zbudować palenisko które zagrzeje kowadło do temperatury 900 - 1000 st C a potem jakoś tą bitnię trzeba zahartować dawniej robiło się to pod wodospadem albo przy upuście z koła napędowego kuźni, teraz nie ma już takich miejscówek.
https://www.youtube.com/watch?v=2u51tJdRDK0
Po pierwsze nie dostaniesz materiału wybuchowego do zgrzewania eksplozywnego.
Po drugie kowadło nie wytrzyma takiej operacji - popęka i się rozsypie, będziesz je zbierał w odległości 100 metrów od krateru.
Ta technika jest dobra do łączenia blach o stałej grubości a nie detali konstrukcyjnych o skomplikowanym kształcie.
Zgrzewanie bitni do kowadła to robota dla młota o masie bijaka 5 ton i matrycy w której siedzi kowadło. wątpię czy można zrobić to inaczej. Oczywiście jest jeszcze opcja trzech kowali trzy młotki po 5 kilo i kucie zespołowe ale najpierw trzeba zbudować palenisko które zagrzeje kowadło do temperatury 900 - 1000 st C a potem jakoś tą bitnię trzeba zahartować dawniej robiło się to pod wodospadem albo przy upuście z koła napędowego kuźni, teraz nie ma już takich miejscówek.
W tamtym roku wierciłem dwa sita do wymiennika ciepła dla orlenu srodkiem chłodzacym miał byc ciekły azot, sciany miały grubość 60mm a na całosci byla dogrzana blacha tytanowa 5mm weglikiem nawet fajnie sie to wierciło (960 otworów fi 19.2) dziś rozmawiałem z kierownikiem i faktycznie blacha była łaczona wybuchowo u nas w polsce. Ale tak jak napisał krismilka, z kowadła to chyba niewiele by zostało 
blob
