Noże spod mojego młotka
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
No i w końcu jest! Moje pierwsze zgrzewanie.

Przekute w kształt nożyka i wstępnie przeszlifowane.
Rdzeń z jodełki, krawędż tnąca z łożyska.
Było też moje drugie zgrzewanie, ale... już go nie ma
. Ładnie się zgrzało, ale gdy potem rozkuwałem to uderzyłem pare razy w prawie wystygły materiał i się rozwarstwiło. No cóż, jest nauka.
Następny krok to damasty - mam już pospawany jeden pakiecik
.

Przekute w kształt nożyka i wstępnie przeszlifowane.
Rdzeń z jodełki, krawędż tnąca z łożyska.
Było też moje drugie zgrzewanie, ale... już go nie ma
Następny krok to damasty - mam już pospawany jeden pakiecik
Nożyk w klimatach indiańskich. Był dla mnie poligonem, koncepcja wiele razy zmieniała się w trakcie, nie wiem czy nie przekombinowałem.

Jest to jedna z wykutych poprzednio głowienek, materiał to resor. Rękojeść to barwiony buk, skóra i sztuczne ścięgno.
Ostrze ma niecałe 11cm, całość ok 21cm.
I zbliżenie na fakturę ostrza:

Damast na razie musi jeszcze poczekać.

Jest to jedna z wykutych poprzednio głowienek, materiał to resor. Rękojeść to barwiony buk, skóra i sztuczne ścięgno.
Ostrze ma niecałe 11cm, całość ok 21cm.
I zbliżenie na fakturę ostrza:

Damast na razie musi jeszcze poczekać.
Tak jak obiecałem, odgrzebuje swój temat
Kilka prac z ostatniego roku, w kolejności:

Nożyk kuty z resora, oprawa zagrzybiony buk i teak.
Skandynaw wykuty ze starej piły. Prosty nóż do lasu. Patrząc z perspektywy czasu jestem z niego bardzo zadowolony. Może i szlif jest krzywy, a wykończenie pozostawia wiele do życzenia, ale przez ostatnie kilka miesięcy nóż był intensywnie używany i sprawuje się świetnie a właścicielka jest bardzo zadowolona.
Damast z liny z krawędzią tnącą dogrzaną z pilnika. Oprawiony w kość, stal nierdzewną, skórę i merbau. Jest sporo niedogrzań, ogólnie to trochę do kitu, ale na tym nożu nauczyłem się naprawdę wiele.

I najnowszy, pokazuje na jakim poziomie jestem teraz
. Stal z piły, oprawiony w jesion, skórę i stal nierdzewną. Ornament wycięty dłutkiem, pofakturowany dremelem i zabarwiony bejcą. Teraz nóż jest gdzieś w Krakowie gdzie kolega zajmujący się różnymi pracami w skórze szyje mu pochewkę. Na zdjęciach załapała się jeszcze fajka (fajki też czasem robię).
To w skrócie taki update
.
Kilka prac z ostatniego roku, w kolejności:

Nożyk kuty z resora, oprawa zagrzybiony buk i teak.
Skandynaw wykuty ze starej piły. Prosty nóż do lasu. Patrząc z perspektywy czasu jestem z niego bardzo zadowolony. Może i szlif jest krzywy, a wykończenie pozostawia wiele do życzenia, ale przez ostatnie kilka miesięcy nóż był intensywnie używany i sprawuje się świetnie a właścicielka jest bardzo zadowolona.
Damast z liny z krawędzią tnącą dogrzaną z pilnika. Oprawiony w kość, stal nierdzewną, skórę i merbau. Jest sporo niedogrzań, ogólnie to trochę do kitu, ale na tym nożu nauczyłem się naprawdę wiele.

I najnowszy, pokazuje na jakim poziomie jestem teraz
To w skrócie taki update
Mój pierwszy fulltang.
Jeszcze nie miałem tak pechowego projektu (a wiele pechowych projektów w życiu miałem
; tylko zazwyczaj nie doprowadzam takich do końca). Robiony na zamówienie, dokładnie według rysunku. Pękł przy hartowaniu więc musiałem robić drugi identyczny. Okładki też robiłem dwa razy. Słowem: pochłoną nieproporcjonalnie wielką ilość pracy i materiałów.

Stal NCV1, palisander, piny i przelotka z mosiądzu.
Wnioski końcowe: nie lubie fulltangów
. Następne będą stare, dobre i sprawdzone konstrukcje z ukrytym trzpieniem. Ale to jeszcze nie wiem kiedy bo zaraz studia mi się zaczynają.
Jeszcze nie miałem tak pechowego projektu (a wiele pechowych projektów w życiu miałem

Stal NCV1, palisander, piny i przelotka z mosiądzu.
Wnioski końcowe: nie lubie fulltangów
służy, służyale raczej nie służy to niczemu
obniżający się na sztychu szlif przy zachowaniu grubości grzbietu powoduje zmianę kąta szlifu na większy i przede wszystkim zwiększa wytrzymałość czubka. Czubek jest mniej spiczasty - mniejsze zdolności penetracyjne ale zarazem większa wytrzymałość.
Zauważ że część noży np. skandynawskich ma tak robione szlify - świetnie się to sprawdza przy dłubaniu w drewnie.
Tniemy zazwyczaj częścią ostrza bliżej rękojeści, a "dłubiemy" czubkiem - do cięcia mamy kąt szlifu mniejszy i lepiej tnący a na czubku większy i mocny.


