heh, nie dość że kowalka to jeszcze nożowniczka! a to już byś była naprawdę białym krukiem. żeby nie było że OT to pokażę cośmy tam kuli.
nóż Nomada powstal z tej mniejszej liny. jazgrzalem ta wieksza jak Nomad nie widzial:)
Nomadową łatwiej sie zgrzewalo, a tą dużą cholere trzeba bylo skrecac i skrecac bo miala duzo przestrzeni wolnej w srodku.
po zagrzaniu należy walnąć liną o kowadło i wypada z niej takie coś:

generalnie lina sklada sie z powietrza i syfu w środku. to co jest stalowe to spala sie podczas zgrzewania i naprawde nie wiele zostaje!

to zdjecie przedstawia zgrzana line, rozkuta na plaskownik, złożoną na 3 , zgrzaną i znów rozkuta na plaskownik. czyli żeby zrobić taki nozyk trzeba najpierw zgrzac kawal liny.
to zdjecie jest slabe, ale lekko widac jak wyglada rysunek. nie bylo czym podtrawic:(
super material na jakas birzuterie!
line łatwo się zgrzewa, ale jest kilka zasad których trzeba przestrzegac. na pewno nie wolno zgrzewac ocynkowanych lin bo sie można zatruc i umrzeć!
nieocynkowana lina dobra jest do nauki zgrzewania.
a tu moje cuda
damast (z Mórkowa) i lina. ta lina to najtwardsza stal jaka do tej pory kulem!
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.