nożyk z meteorytem
: 26 wrz 2017, 19:19
Moje marzenie...
Jako że zacząłem bawić się w "wikingoreko" moim marzeniem stał się nożyk. Taki wykuty dla mnie i przy moim udziale.
Ponieważ interesujący mnie okres historyczny to wczesne średniowiecze, więc musi być utrzymany w tym charakterze. Długość głowni: 10 - 12 cm, bo to ma być nożyk podręczny, nie bojowy, do walki. Trzpień - tak, żeby można było przeprowadzić go przez róg lub drewno i zakuć. Rękojeść - bolster, głowica raczej mosiądz lub brąz. Długość rękojeści - około 10 cm, więc trzpień ze 12-13 cm i końcówka trzpienia nie hartowana, żebym mógł w domowych warunkach (imadło na stołku w kuchni ) coś z nim zrobić, np przeciąć na 4 i wymyślnie zakuć, albo po prostu zakuć na okrągło, jak łeb nita.
No i teraz sedno rzeczy.
Zależy mi na nożu kutym od początku - nie wyciętym z płaskownika czy kutym z łożyska albo piły czy łańcucha. Do tego materiału chciałbym, aby kowal dołączył kawałek mteorytu, który dostałem kilka lat temu na szczęście. Jeszcze jedno - chciałbym uczestniczyć w procesie kucia. Nawet, jeśli jest to możliwe, aktywnie - miech, kucie, szlifowanie... więc kowal z Warszawy i okolic.
Napisałem o tym na Targowisku Rekonstrukcji Historycznej - i tam poradzono mi Wasze Forum, że już ktoś taki temat poruszał.
Czy z pozytywnym rezultatem - takie mam marzenie...
Jako że zacząłem bawić się w "wikingoreko" moim marzeniem stał się nożyk. Taki wykuty dla mnie i przy moim udziale.
Ponieważ interesujący mnie okres historyczny to wczesne średniowiecze, więc musi być utrzymany w tym charakterze. Długość głowni: 10 - 12 cm, bo to ma być nożyk podręczny, nie bojowy, do walki. Trzpień - tak, żeby można było przeprowadzić go przez róg lub drewno i zakuć. Rękojeść - bolster, głowica raczej mosiądz lub brąz. Długość rękojeści - około 10 cm, więc trzpień ze 12-13 cm i końcówka trzpienia nie hartowana, żebym mógł w domowych warunkach (imadło na stołku w kuchni ) coś z nim zrobić, np przeciąć na 4 i wymyślnie zakuć, albo po prostu zakuć na okrągło, jak łeb nita.
No i teraz sedno rzeczy.
Zależy mi na nożu kutym od początku - nie wyciętym z płaskownika czy kutym z łożyska albo piły czy łańcucha. Do tego materiału chciałbym, aby kowal dołączył kawałek mteorytu, który dostałem kilka lat temu na szczęście. Jeszcze jedno - chciałbym uczestniczyć w procesie kucia. Nawet, jeśli jest to możliwe, aktywnie - miech, kucie, szlifowanie... więc kowal z Warszawy i okolic.
Napisałem o tym na Targowisku Rekonstrukcji Historycznej - i tam poradzono mi Wasze Forum, że już ktoś taki temat poruszał.
Czy z pozytywnym rezultatem - takie mam marzenie...