Produkcja młodego płatnerza
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
- krzysieklup
- Posty: 325
- Rejestracja: 20 kwie 2011, 17:45
- Lokalizacja: Łapy ok.Białegostoku
- Kontakt:
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3867
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
Witam.
Kwas Azotowy to nazwa kwasu azotowego
Wytrawianie blach - to chyba jakiś zart??
Mozna metodą średniowieczną - kowadło - przecinak i młotek.
Rysujemy linie na blasze , bierzemy ostry przecinak i młotek i powoli raz za razem uderzamy po linii i tak powstaje przeciecie blachy.
potem tylko oszlifujemy i mamy.
Kwas Azotowy to nazwa kwasu azotowego
Wytrawianie blach - to chyba jakiś zart??
Mozna metodą średniowieczną - kowadło - przecinak i młotek.
Rysujemy linie na blasze , bierzemy ostry przecinak i młotek i powoli raz za razem uderzamy po linii i tak powstaje przeciecie blachy.
potem tylko oszlifujemy i mamy.
-
dara
-
dara
Najprościej to pszczeli wosk .Na "Freha" nie pamiętam już kto dał fajny przepis na trawionki.Mniej więcej było to tak:Na oczyszczonej stali rysujemy ołówkiem wzór do wytrawiania,następnie podgrzany materiał pokrywa się woskiem można nakapywać lub malować roztworem w spirytusie. Po wystygnieciu widać ładnie ślad ołówka przez wosk i po tych liniach wydrapujemy linie trawienia.Oczywiście w "pokojowej" temperaturze.Wtedy wosk jest elastyczny i nie odłazi od blachy na krawędziach wydrapania. Ogranicza to podtrawianie materiału.Kwas nakłada się patyczkami do uszu na wydrapane linie oszczędzamy tak kwas i dokładnie kontrolujemy reakcję trawienia.
Mniej więcej tak to leciało.
Jak komu się nie śpieszy to może trawić chlorkiem żelaza.
Mniej więcej tak to leciało.
Jak komu się nie śpieszy to może trawić chlorkiem żelaza.
To jest opis trawienia wzorów na metalu (stali , brązie, miedzi), a nie sposób wyinania elementów.
Powstały - wytrawiony ubytek materiału nie jest głęboki - po prostu tworzy wzór na materiale.
Jakby myslec o czymś takim to przydałby sie bardzo stezony kwas , bardzo wiele czasu - to czasochłonne zajęcie .
No i jakość "ciecia" - w stezonym kwasie powstaje korozja miedykrystaliczna (nie wiem czy to tak sie nazywa) ale materiał ubywa nie tak ładnie - tylko tak jakby kraterami (raz wiecej , a raz mniej - czasami powstaja takie kratery korozji które wnikają wgłąb materiału .
Powierzchnia jest koszmarna - wymaga obróbki itp.
Oczywiście mozna - ale poco ??
Podobnie mozna elektrochemicznie - widro z słoną wodą - 2 elektrody źródło pradu , blaha pokryta woskiem z wydrapanymi ściezkami - no i mamy szybko i pieknie wytrawione ścieżki .... po kilku dniach mamy gotowe detale...........
Powstały - wytrawiony ubytek materiału nie jest głęboki - po prostu tworzy wzór na materiale.
Jakby myslec o czymś takim to przydałby sie bardzo stezony kwas , bardzo wiele czasu - to czasochłonne zajęcie .
No i jakość "ciecia" - w stezonym kwasie powstaje korozja miedykrystaliczna (nie wiem czy to tak sie nazywa) ale materiał ubywa nie tak ładnie - tylko tak jakby kraterami (raz wiecej , a raz mniej - czasami powstaja takie kratery korozji które wnikają wgłąb materiału .
Powierzchnia jest koszmarna - wymaga obróbki itp.
Oczywiście mozna - ale poco ??
Podobnie mozna elektrochemicznie - widro z słoną wodą - 2 elektrody źródło pradu , blaha pokryta woskiem z wydrapanymi ściezkami - no i mamy szybko i pieknie wytrawione ścieżki .... po kilku dniach mamy gotowe detale...........
-
dara
1.5 - 2 mm kwasem ?...do przeżarcia ? ...to dość grube blachy ...jak nie zobaczę na filmie to nie uwierzę ,ze to takie dobre ...pamiętając ,że chcemy uzyskiać rowną krawędź
...nie widzę najmniejszego sensu
ja do tej grubości zastosowalbym dwie metody,w zależnosci od skomplikowania wzoru :
1) przecinak + pilnik
2) laser (tu naprawdę można wszystko
)...i taką usługe wiele firm wykonuje detalicznie ,nie trzeba palić od razu 100 sztuk...kosztuje grosze - pod warunkiem ,że się ma odpowiedni format pliku...efekt - na gotowo 
...nie widzę najmniejszego sensu
ja do tej grubości zastosowalbym dwie metody,w zależnosci od skomplikowania wzoru :
1) przecinak + pilnik
2) laser (tu naprawdę można wszystko
- krzysieklup
- Posty: 325
- Rejestracja: 20 kwie 2011, 17:45
- Lokalizacja: Łapy ok.Białegostoku
- Kontakt:
Spróbuje z przecinakiem i pilnikiem , trochę to zajmie ale mam nadzieję że się opłaci.
2 problem mam z piramidkami , wiem że jest taki temat ale żeby nie zaśmiecać .
Zrobiłem z pilnika nadstawke do piramidek
Przystawiam do blaszki 20mm i uderzam aż przybierze kształt.
Później wkręcam nadstawke do imadła i wygładzam , lecz zawsze wychodzi mi kulka zamiast piramidki .
Co źle robie ?
2 problem mam z piramidkami , wiem że jest taki temat ale żeby nie zaśmiecać .
Zrobiłem z pilnika nadstawke do piramidek
Przystawiam do blaszki 20mm i uderzam aż przybierze kształt.
Później wkręcam nadstawke do imadła i wygładzam , lecz zawsze wychodzi mi kulka zamiast piramidki .
Co źle robie ?
Piramidki to banał i nie wiem czemu się tutaj nie nie wszyscy napalają. O to sposób:
1. bierzemy imadło i kawałek rurki (okrągła, kwadratowa) 20mm średnicy długi na 10cm wkładamy rurkę do imadła i jest forma ( chyba że masz kowadło to się nie musisz tak bawić)
2. wycinamy kwadrat 25mm
3. przygotowujemy stępiony punktak ( może być pręt zeszlifowany tak na 5mm na końcu) małą kulkę z łożyska (15mm średnicy ofc stępiony pręt też da radę
)
4. podgrzewamy do czerwoności palnikiem nasz kwadracik (kuchenka gazowa w kuchni też da radę
zakładając że nie masz ani paleniska ani palnika)
5. kładziemy na formę tylko równo i najpierw kładziemy na to kulkę i dup młotkiem, a potem punktakiem i tak parę razy (tylko z punktakiem ostrożnie, nie za mocno i mniej razy bo bardziej wyciąga blachę więć zeby nie pękła)
Koniec baletu.
Zacznij lepiej naprawiać sprzęt ziomom z okolicznych bractw to się trochę dowiesz o sprzęcie. Rękawice na początek to hardcore. Bardzo mało ludzi u mnie zrobić naprawdę dobrze chroniące i ładnie wyglądające rękawice. Większość to typowa ch**nia słaba blacha, zadługie nity, za małe,za wąskie lub za szerkie palce słaba skóra, za mocno znitowane, koszmarny wygląd (chociaż jeśli chronią to to najmniejszy kłopot ) Do rękawic trzeba mieć 3 rzeczy: dużą wiedzę, praktykę i swiadomośc tego że jak się coś popsuję przy robocie to przez twój błąd ktoś może zostać kaleką na całe życie ( Miałem już 2 palce złamane przez ch**we rękawice a 1 mi się wcale nie zgina więc wiem coś o tym) No chyba że chcesz zrobic rękawice tylko do oglądania
P.S
zrób lepiej coś innego i łatwiejszego kolana łokcie naramki, zajrzyj na fora rekonstrukcyjne i popracuj nad wiedzą o historii pancerza, przejrzyj ikonografie a potem dopiero zacznij robić.
P.P.S
Uważam że nie walczący nie powinni zasadniczo robić blach, bo często pseudo wielcy płatnerze robią totalną kichę np. Hefajsto itp
1. bierzemy imadło i kawałek rurki (okrągła, kwadratowa) 20mm średnicy długi na 10cm wkładamy rurkę do imadła i jest forma ( chyba że masz kowadło to się nie musisz tak bawić)
2. wycinamy kwadrat 25mm
3. przygotowujemy stępiony punktak ( może być pręt zeszlifowany tak na 5mm na końcu) małą kulkę z łożyska (15mm średnicy ofc stępiony pręt też da radę
4. podgrzewamy do czerwoności palnikiem nasz kwadracik (kuchenka gazowa w kuchni też da radę
5. kładziemy na formę tylko równo i najpierw kładziemy na to kulkę i dup młotkiem, a potem punktakiem i tak parę razy (tylko z punktakiem ostrożnie, nie za mocno i mniej razy bo bardziej wyciąga blachę więć zeby nie pękła)
Koniec baletu.
Zacznij lepiej naprawiać sprzęt ziomom z okolicznych bractw to się trochę dowiesz o sprzęcie. Rękawice na początek to hardcore. Bardzo mało ludzi u mnie zrobić naprawdę dobrze chroniące i ładnie wyglądające rękawice. Większość to typowa ch**nia słaba blacha, zadługie nity, za małe,za wąskie lub za szerkie palce słaba skóra, za mocno znitowane, koszmarny wygląd (chociaż jeśli chronią to to najmniejszy kłopot ) Do rękawic trzeba mieć 3 rzeczy: dużą wiedzę, praktykę i swiadomośc tego że jak się coś popsuję przy robocie to przez twój błąd ktoś może zostać kaleką na całe życie ( Miałem już 2 palce złamane przez ch**we rękawice a 1 mi się wcale nie zgina więc wiem coś o tym) No chyba że chcesz zrobic rękawice tylko do oglądania
P.S
zrób lepiej coś innego i łatwiejszego kolana łokcie naramki, zajrzyj na fora rekonstrukcyjne i popracuj nad wiedzą o historii pancerza, przejrzyj ikonografie a potem dopiero zacznij robić.
P.P.S
Uważam że nie walczący nie powinni zasadniczo robić blach, bo często pseudo wielcy płatnerze robią totalną kichę np. Hefajsto itp
Święte słowa.WitekSce pisze: zrób lepiej coś innego i łatwiejszego kolana łokcie naramki, zajrzyj na fora rekonstrukcyjne i popracuj nad wiedzą o historii pancerza, przejrzyj ikonografie a potem dopiero zacznij robić.
To jest szersze zagadnienie, bo jeśli się bawimy w rekonstrukcję, to oprócz walorów użytkowych sprzęt powinien też mieć określony wygląd, proporcje itp. Żeby zrobić dobry sprzęt, trzeba wiedzieć, dlaczego coś jest zbudowane tak, a nie inaczej i umieć to przełożyć na konkretny produkowany egzemplarz. Tutaj świetnym przykładem - choć pozapłatnerskim - jest pourpoint Karola de Blois, który kupa ludzi szyje z internetowych wykrojów, a 90% tych produkcji wygląda jak kufajka i podobnie leży, bo szyjący nie miał pojęcia, po co tak naprawdę są te wszystkie kliny i wcięcia.Uważam że nie walczący nie powinni zasadniczo robić blach, bo często pseudo wielcy płatnerze robią totalną kichę np. Hefajsto itp
- krzysieklup
- Posty: 325
- Rejestracja: 20 kwie 2011, 17:45
- Lokalizacja: Łapy ok.Białegostoku
- Kontakt:
- krzysieklup
- Posty: 325
- Rejestracja: 20 kwie 2011, 17:45
- Lokalizacja: Łapy ok.Białegostoku
- Kontakt:
