Gwinty starego typu - czym to robili?
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Gwinty starego typu - czym to robili?
Precyzując pytanie-podpowiedzcie,jakich technik/narzędzi używano do wykonywania połączeń gwintowanych.Chodzi mi o gwinty spotykane w przedmiotach z XVI-XVIIIw.
Ma ktoś doświadczenie w tej materii?
Na fot przykładowy element z gwintem,jaki mnie interesuje.
Czy to wykonywano za pomocą narzynki i gwintownika o odpowiednim skoku i profilu?
Ma ktoś doświadczenie w tej materii?
Na fot przykładowy element z gwintem,jaki mnie interesuje.
Czy to wykonywano za pomocą narzynki i gwintownika o odpowiednim skoku i profilu?
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Też mnie to zawsze zastanawiało, niektóre kilkuwiekowe gwinty to prawdziwa zagadka.
Ten z fotki ma taki skok i prowil, że obstawiał bym na tokarkę z posuwem. Uprzedzę uwagi, tak , takie maszyny były już w XVIIIw, np. w fabrykach broni.
Nas bardziej interesują możliwości okolicznego kowala.
Cóż, jak czas pozwoli, zamierzam zrobić eksperyment w postaci ręcznie wypiłowanego gwintownika, zahartowania go i wykonania nim do kompletu narzynki. Zobaczymy co wyjdzie.
Ten z fotki ma taki skok i prowil, że obstawiał bym na tokarkę z posuwem. Uprzedzę uwagi, tak , takie maszyny były już w XVIIIw, np. w fabrykach broni.
Nas bardziej interesują możliwości okolicznego kowala.
Cóż, jak czas pozwoli, zamierzam zrobić eksperyment w postaci ręcznie wypiłowanego gwintownika, zahartowania go i wykonania nim do kompletu narzynki. Zobaczymy co wyjdzie.
Gwint iglakiem pociągnęMardinus pisze:A moim zdaniem to wystarczy pilnik i dobra ręka ........
No i sporo czasu - gdzies tak 2 dni pracy i gwint gotowy.
Gwinty wystepuja sporadycznie .... teraz to normalność - ale kiedyś był nieczesto spotykany.
Tym bardziej,że wiąże się to z wykonastwem elementów jak na fot.wyżej.Gwint musi/powinien wyglądać epokowo
-
dara
Proponowałem już kiedyś takie doświadczenie" na gotową śrubę nakładamy sześcian z przebitą dziurą następnie uderzeniem młotka "wygniatamy" gwint z każdej strony śruba służy tu jako matryca.Wykończenie pilnikiem i nakrętka gotowa.
Miałem w rękach taką nakrętkę i widać było że gwint pochodził z "zagniecionego" materiału a nie z gwintownika.
Miałem w rękach taką nakrętkę i widać było że gwint pochodził z "zagniecionego" materiału a nie z gwintownika.
-
dara
- ADALBERTUS
- Posty: 128
- Rejestracja: 03 mar 2010, 23:01
- Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
- Kontakt:
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3867
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
Ostatnio rozmawiałem z panem Jankiem - znajomym kowalem i pokazywał mi narzynkę zrobioną przez jego ojca zaraz po wojnie. Taka narzynka składa się z dwóch połówek - nazywało się to baki.
Najpierw robiło się stożkowy gwintownik - pilnikiem, potem tym gwintownikiem nakrętkę, nakrętkę się przecinało na pół, hartowało i baki gotowe. Jednymi bakami można było zrobić różne średnice gwintów. Te które ja miałem w rękach służyły do gwintowania osi do wozów.
Najpierw robiło się stożkowy gwintownik - pilnikiem, potem tym gwintownikiem nakrętkę, nakrętkę się przecinało na pół, hartowało i baki gotowe. Jednymi bakami można było zrobić różne średnice gwintów. Te które ja miałem w rękach służyły do gwintowania osi do wozów.
"kowal po to ma kleszcze żeby różne rzeczy trzymać"
Coś jak kajdankiGrzegorz K. pisze:Co to za ustrojstwo na tym zdjęciu?
Dziękuję - widzę,że w szukajkę najprostsze frazy wystarczyło wklepaćADALBERTUS pisze:to już było - zobacz http://fourmkowalskie.home.pl/viewtopic ... 9716#19716
Pokłony
ADALBERTUS
