Nie, na pewno nie... każdy może spróbować i wtedy okazuje się, że to jest do zrobieniarav08 pisze:Proste to chyba tylko dla ciebie
Maleus
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Jeśli chodzi o ciekawe rzeczy... Ostatnio przypadkiem trafiłem na takie coś: klik
Chciałbym się pochwalić pierwszym hełmem z jednego kawałka, który właśnie powstaje.



Blacha 2mm, zaczynałem od płaskiej blachy, żadnych współczesnych pomysłowych ułatwień
Jeden młotek, jedna kulka i jeden palnik - to wszystkie użyte narzędzia do tej pory. Z założenia jest to dzwon do hełmu Gjermundbu.
Wykucie zajęło mi sporo czasu, ale starałem się nie spieszyć. Wiele dzięki temu się nauczyłem:) Dzisiaj hełm jest już prawie gotowy (brakuje tylko takiego szpica na szczycie) - niebawem zdjęcia całości, mam nadzieję że się spodoba. Typ hełmu, do którego dzwon jest przeznaczony daje wspaniałą możliwość nawiercenia kilku dziurek na różnych wysokościach dzwonu, dzięki temu miałem możliwość pomierzyć grubości blachy po skończonym kuciu, a także po nadaniu szlifu. Z efektu jestem zadowolony, założenia zostały spełnione. Dla mojej malutkiej mini-pracowni taki hełm to krok milowy w mini-karierze płatnerskiej:)
Dodam jeszcze, że pierwotnie dzwon był o wiele większy (głębszy) - miał to być kapalin, więc zaczynałem od krążka o średnicy 60cm (niewielki zapas, żeby potem nie płakać że brakło 1cm gdzieś po obrysie). Ale losy potoczyły się inaczej i powstał Gjermundbu.



Blacha 2mm, zaczynałem od płaskiej blachy, żadnych współczesnych pomysłowych ułatwień
Wykucie zajęło mi sporo czasu, ale starałem się nie spieszyć. Wiele dzięki temu się nauczyłem:) Dzisiaj hełm jest już prawie gotowy (brakuje tylko takiego szpica na szczycie) - niebawem zdjęcia całości, mam nadzieję że się spodoba. Typ hełmu, do którego dzwon jest przeznaczony daje wspaniałą możliwość nawiercenia kilku dziurek na różnych wysokościach dzwonu, dzięki temu miałem możliwość pomierzyć grubości blachy po skończonym kuciu, a także po nadaniu szlifu. Z efektu jestem zadowolony, założenia zostały spełnione. Dla mojej malutkiej mini-pracowni taki hełm to krok milowy w mini-karierze płatnerskiej:)
Dodam jeszcze, że pierwotnie dzwon był o wiele większy (głębszy) - miał to być kapalin, więc zaczynałem od krążka o średnicy 60cm (niewielki zapas, żeby potem nie płakać że brakło 1cm gdzieś po obrysie). Ale losy potoczyły się inaczej i powstał Gjermundbu.
Dozowałem emocjewat93 pisze:skoro jest prawie skończony to dlaczego dajesz nam zdjęcia samej miski?
robiłeś zdjęcia w trakcie roboty? bardzo chętnie zobaczę. lubię takie foty z warsztatu
Oto kilka zdjęć prawie gotowego hełmu:



Do skończenia pozostało: zamontować solidnie ten czubek na górze (w tej chwili trzyma go grawitacja) i obrobić ładnie krawędzie
Stal bez fajerwerków - St3, 2mm grubości.yakiba pisze:Gratuluję milowego kroku i satysfakcji pracy.Pochwal się jeszcze tymi grubościami , które mierzyłeś no i z jakiej to blachy(gatunek stali) ten hełm.
Wartości w poszczególnych miejscach miały się następująco:
- szczyt dzwonu 2mm (obawiałem się, że wyjdzie mniej)
- ok. 7cm od szczytu dzwonu 2,3 - 2,5mm,
- ok. 16 cm od szczytu dzwonu nieco ponad 2mm
- przy krawędzi dzwonu niecałe 2mm.
Niestety trudno określić o ile krążek wyjściowy się zmniejszył, bo jak już pisałem, był przycinany dwa razy. W sumie wykonałem 6 "przejść" do uzyskania takiego kształtu, więc na każde przejście wynosiłem dosyć sporo. Teraz wiem, że przy krążku na wymiar byłoby to bardzo ryzykowne, lepiej wykonać te 2-3 przejścia więcej i nie obawiać się ewentualnych "falbanek", które ciężko potem wyklepać. Na prawdę sporo radości przysporzył mi ten hełm
Przygotowuję się już do kolejnego hełmu z jednego kawałka - tym razem będzie hełm św. Wacława. Postaram się systematycznie cykać zdjęcia
Też się o to bałem. Ale starałem się prowadzić grubość do wewnątrz, nie na zewnątrz i nawet się to udało. Pewnie ma to jakieś swoje pro-określenia, ale ich nie znam. Pomysł na to zrodził się nie przypadkiem - robiłem kiedyś napierśnik kryty, więc też była możliwość nawiercenia w wielu różnych miejscach. Okazało się, że blacha w szczycie zachowała swoją grubość (2mm), ale im dalej od szczytu, tym blacha cieńsza. Blacha się porozciągała, więc napierśnik wyszedł większy, niż planowany. Niby tak jest poprawnie, ale jakoś nie wyobrażam sobie, żeby hełm miał mieć jakieś 1,5mm albo nawet mniej na skroni
Wyjściem byłoby z kolei rozpoczęcie kucia z placka >2,5mm 
Niby tak.........
Klient wie zawsze najlepiej....
No ale ten helm był z 4 kawałków no i twoj wrób udaje hełm 4 kawałkowy - co nie bardzo ma sens.
To tak jakby upodabniac mercedesa do poloneza.
a z innej beczki to sposób mocowania czasz w hełmie (historcznym) jest bardzo kontrowersyjny , nieekonomiczny i moim zdaniem zupełnie bez sensu.
poszczegolne czasze nie sa ze sobą połłaczone (sa tylko ściskane przez podwójne zebra)
one wlasciwie sobie lerza koło siebie.
Sporo pracy i pomyslunku aby stworzyc taka konstrukcje - a nie bardzo widze korzyści z takiego rozwiazania.
ps. fajna czasza wyszła - bło sporo klepania pewnie.
Klient wie zawsze najlepiej....
No ale ten helm był z 4 kawałków no i twoj wrób udaje hełm 4 kawałkowy - co nie bardzo ma sens.
To tak jakby upodabniac mercedesa do poloneza.
a z innej beczki to sposób mocowania czasz w hełmie (historcznym) jest bardzo kontrowersyjny , nieekonomiczny i moim zdaniem zupełnie bez sensu.
poszczegolne czasze nie sa ze sobą połłaczone (sa tylko ściskane przez podwójne zebra)
one wlasciwie sobie lerza koło siebie.
Sporo pracy i pomyslunku aby stworzyc taka konstrukcje - a nie bardzo widze korzyści z takiego rozwiazania.
ps. fajna czasza wyszła - bło sporo klepania pewnie.