Celowo w tym dziale zamieszczam wątek-interesują mnie uwagi odnośnie metod wykonywania starych kluczy.Jak to wykonywano w dawnych czasach?Języki były dogrzewane i obrabiane do zamka?Czy tez najpierw klucz-potem zamek do niego?Może kute z jednego kawałka?
O takie mi chodzi jak na fot poniżej:
Klucze
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3866
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
Bawiłem się w dorabianie kluczy do starych zamków. Bardzo lubię grzebać w starych zamkach. Przy czym to były raczej proste wzory. Nie wiem jednak jak to drzewiej robiono, ale wydaje mi się że Remington ma rację.
Ja klucze odkuwałem z przygotowanego "prefabrykatu" kształtem przypominającego literę "L" - łatwiej się robi ze współczesnej stali niż ze starego żelaza. Oczko klucza wykonywałem poprzez rozcięcie płaskownika, wyciągnięcie "ramion" i zgrzanie ich. Część "robocza" to 50% kucie i 50% praca pilnikiem. Nie bawiłem się w lutowanie, aczkolwiek przy bardziej skomplikowanych wzorach ta opcja na pewno by ułatwiła robotę.
Ja klucze odkuwałem z przygotowanego "prefabrykatu" kształtem przypominającego literę "L" - łatwiej się robi ze współczesnej stali niż ze starego żelaza. Oczko klucza wykonywałem poprzez rozcięcie płaskownika, wyciągnięcie "ramion" i zgrzanie ich. Część "robocza" to 50% kucie i 50% praca pilnikiem. Nie bawiłem się w lutowanie, aczkolwiek przy bardziej skomplikowanych wzorach ta opcja na pewno by ułatwiła robotę.

Wygląda na to,że nie było jednej konkretnej metody.Pozostaję w punkcie wyjścia-czyli przed robotą analizuję konkretnie typ który mam odtworzyć,pod kątem zastosowanych technik...
Dużo tych kluczyków robiłem (testując doświadczalnie różne techniki),i chyba najsensowniej idzie właśnie tak jak Grzegorz mówi.Dużo przystawek musiałem zrobić do odkuwania specyficznych kształtów,ale jak powtarzam wzór do którego mam już narzędzia ,to praca w miarę szybko idzie.
Dużo tych kluczyków robiłem (testując doświadczalnie różne techniki),i chyba najsensowniej idzie właśnie tak jak Grzegorz mówi.Dużo przystawek musiałem zrobić do odkuwania specyficznych kształtów,ale jak powtarzam wzór do którego mam już narzędzia ,to praca w miarę szybko idzie.