Prędkość, głębokość skrawania i ciecze chłodzące.
: 28 sie 2009, 23:50
Ebola:
Jak pisałem: mam maszynę, co ma 1,4 kW, nieokreśloną ilość obrotów silnika i przełożenia. Można to ewentualnie spróbować ustalić, podobno w necie jest dokumentacja. Noże tokarskie mają 10 x 10 mm.
Czy prędkość obrotu materiału w trakcie toczenia da się dobrać na oko, czy są jakieś jasno określone granice prędkości, czy to się dobiera na podstawie doświadczenia?
Jak gruby wiór mogę zbierać, bez ryzyka zepsucia czegoś?
Jak daleko wgłąb materiału zagłębiać nóż?
Kiedy trzeba chłodzić, a kiedy nie? Czym chłodzić (przy toczeniu stali)? Wiem, że to jakaś emulsja, ale jak się to robi, albo gdzie kupuje - nie mam pojęcia.
Kujus:
Co do prędkości to interesuje nas prędkość obwodowa danego przedmiotu , np pręt 10 mm możemy toczyć zgrubnie na 1000 obrotów ale wał czy tarcze 30 cm to max 300 ob , co do tej prędkości to są do tego poradniki ( polecam Poradnik Tokarza K.Dudika i K.Górskiego ) ale z czasem dojdziesz do tego na oko ale lepiej za małe niż odwrotnie
Co do wiórów to zależy czy obróbkę prowadzisz na zgrubną czy dokładna , ja u siebie na maszynie porównywalnie 10 x większej bo ma 14 kW mogę jechać wał stalowy 60 mm na głębokość 3 mm z posuwem 2 mm na obrót , ( nóż z płytkami wymiennymi ) musisz to po prostu wypróbować jakie masz posuwy w tej maszynie , za duży posuw da ci gwint , mały da bardzo równa powierzchnię pod warunkiem dobrego noża ( tu już płytka się średnio nadaje , polecam dobrze zaostrzony węglik do żeliwa i stali twardej i stal szybkotnąca do stali miękkiej ) Co do zagłębiania stali to można zagłębiać praktycznie do całej szerokości ostrza ale jak za szybko przesuniesz to połamiesz nóż luz skrzywisz materiał , co do chłodzenia to powinno się chłodzić stal Emulgolem w stosunki 1:10 do dostania w każdym sklepie co mają oleje
Co do nauki na tokarce to wszystko przyjdzie z czasem połamiesz kilka noży zniszczysz trochę materiału ale się nauczysz 
Ebola:
dzięki wielkie!!
Obadam tabliczkę znamionową u kumpla, co ma taką samą maszynę (bo moja zamazana tabliczka), porobię zdjęcia, to może coś więcej podpowiesz.
Na razie jeden nóż złamałem. A chłodziłem mieszanką wody z mydłem + olej, bo gdzieś to wyczytałem...
Co do poradników, to nabyłem poradnik frezera i się dowiedziałem trochę, ale to jest dziwnie napisane- momentami jak dla kogoś, co nic nie wie i mu trzeba podstawowe definicje, a momentami tak jakby miał tylko uzupełnić wiedzę... Stwierdzenie "prędkość skrawania należy dobierać odpowiednio" nic mi nie mówi. Ani nikomu innemu raczej też nie. Jutro może dorwę poradnik tokarza, to zobaczymy czy to też takie.
Dzięki jeszcze raz za odzew!
Kujus:
Co do łamania noży to jeszcze nie jeden połamiesz , u mnie najwięcej jak się uczyłem łamałem przecinaków i do gwintów. Musisz mieć ostre noże , nie mogą mieć zaokrąglonych krawędzi tnących , wtedy będzie pisk i iskry ( jak z wiertłami ). Co do chłodzenia mydlinami to stosuje się to z tego co pamiętam do żeliwa , ale to jeszcze sprawdzę . Prędkość skrawania trzeba dobierać do twardości materiału i klasy chropowatości jaką chcesz uzyskać , im twardszy materiał i większa klasa tym posuw mniejszy , im średnica większa tym prędkość obrotowa wrzeciona mniejsza. Z danych to podaj prędkość wrzeciona i posuwy przypadające na 1 jego obrót , reszta danych jest średnio potrzebna
Salaputro:
Kujus - jak zapodasz taki duży posuw to wyprodukujesz płaskownik a nie wiór , a powierzchnia po toczeniu będzie jak zaorane pole... na mojej zabytkowej rozklekotanej tokarce mogę dać dużo większy wiór ale posuw musi być na poziomie 0,2mm/obr (masz rację - trochę tu przesadziłem, bo wydawało mi się , że na mojej babcince mam mniejszy posuw - a faktycznie jest na poziomie 0,5-0,6mm /obr - po prostu ja nie używam tabliczki z posuwami - tytlko ustawiam na oko i jest OK :blackeye ) - zresztą zawsze lepiej jak już zauważyłeś dawać wolniejsze obroty i ogólnie mniejsze posuwy - no chyba, że toczymy jakieś zapałki. Jeśli idzie o łamanie noży - któż tego nie przechodził
- zazwyczaj łamią się przecinaki a to z powodu zbyt agresywnej obróbki , lub z powodu zbyt dużych luzów na łożach maszyny itp. . Jeśli mowa o chłodziwie - to najczęściej jest stosowany - jak już nadmieniłeś olej emulgujący o handlowej nazwie Emulgol, lub Artesol, i inne - są to oleje mineralne -tanie - bo 5l baniak kosztuje ok 35-50 zł. i wystarcza to na sporządzenie ok 50- 75 litrów cieczy roboczej. Wada tego chłodziwa jest to , że ma tendencję do psucia się - co polega na zachodzeniu w cieczy procesów gnilno-fermentacyjnych - co niesie za sobą bardzo przykry smrodek i aby się tego draństwa pozbyć należy usunąć całe paskudztwo z układu i przepłukać czystą wodą z dodatkiem preparatu odkażającego. Tej wady pozbawione są chłodziwa syntetyczne ale nic za darmo - niestety są one kilkukrotnie droższe ( chłodziwa firmy Blaser)
Kujus:
Jak mam posuw 2 mm na obrót , to robi się po porostu wiór w formie sprężyny , co do faktu że wygląda jak zaorane pole to nie do końca się zgodzę ale cóż , toczyłem tak zwrotnice do ciągnika , z wału 60 mm trzeba było zrobić 35 mm na długości 0,5 m x 2 sztuki , i tak zeszło na to 2 dniówki żeby było dobrze wpasowane i ładnie zrobiona gładź , Powiem tak że ogólnie jak uciągnie tokarka taki wiór , do tego dobry nóż i haratać ile fabryka dała , 0,2 mm x obrót to na przedostatnie toczenie daje , a potem to mam najmniejszy 0,03mm x obrót to już wtedy jest lustro
I co do noży to polecam z płytkami wieloostrzowymi , na początku byłem do tego sceptyczny ale to jest rewelacja , przynajmniej jak do średnio dokładnej obróbki nie ma lepszych noży 
Salaputro:
Noże z wymiennymi płytkami to dziś już norma, mam kilka takich i są rewelacyjne. Jak się krawędź tnąca zużyje to po prostu obracam płytkę i można dalej toczyć ...sam stosuję jeszcze tradycyjne z płytką widiową wlutowaną a to dlatego, że mam jeszcze zapas takowych
Jolo:
witam wszystkich ,pozwólcie ze wtrącę,
obróbka skrawaniem to temat rzeka, i należało by zacząć u źródła ,geometria noży,oś wrzeciona,prędkości,chropowatości,gwinty,pasowania,bicia,kąty wierteł,łamacz wiórów,BHP,kilka książek z allegro, mogą być stare i praca,praca,praca
zaczynajcie Panowie od podstaw wtedy wszystko przyjdzie o wiele łatwiej i więcej noży wam zostanie
(przemyślenie z Wojciechowa)
a odnośnie noży to radze robić docieranie po ostrzeniu czyli ok 15 min z minimalnym obciążeniem, szczególnie SW
(stal szybkotnąca), płyteczki to faktycznie rewelacja tylko czasem kłopoty z dopasowaniem geometrii
Jak pisałem: mam maszynę, co ma 1,4 kW, nieokreśloną ilość obrotów silnika i przełożenia. Można to ewentualnie spróbować ustalić, podobno w necie jest dokumentacja. Noże tokarskie mają 10 x 10 mm.
Czy prędkość obrotu materiału w trakcie toczenia da się dobrać na oko, czy są jakieś jasno określone granice prędkości, czy to się dobiera na podstawie doświadczenia?
Jak gruby wiór mogę zbierać, bez ryzyka zepsucia czegoś?
Jak daleko wgłąb materiału zagłębiać nóż?
Kiedy trzeba chłodzić, a kiedy nie? Czym chłodzić (przy toczeniu stali)? Wiem, że to jakaś emulsja, ale jak się to robi, albo gdzie kupuje - nie mam pojęcia.
Kujus:
Co do prędkości to interesuje nas prędkość obwodowa danego przedmiotu , np pręt 10 mm możemy toczyć zgrubnie na 1000 obrotów ale wał czy tarcze 30 cm to max 300 ob , co do tej prędkości to są do tego poradniki ( polecam Poradnik Tokarza K.Dudika i K.Górskiego ) ale z czasem dojdziesz do tego na oko ale lepiej za małe niż odwrotnie
Ebola:
dzięki wielkie!!
Obadam tabliczkę znamionową u kumpla, co ma taką samą maszynę (bo moja zamazana tabliczka), porobię zdjęcia, to może coś więcej podpowiesz.
Na razie jeden nóż złamałem. A chłodziłem mieszanką wody z mydłem + olej, bo gdzieś to wyczytałem...
Co do poradników, to nabyłem poradnik frezera i się dowiedziałem trochę, ale to jest dziwnie napisane- momentami jak dla kogoś, co nic nie wie i mu trzeba podstawowe definicje, a momentami tak jakby miał tylko uzupełnić wiedzę... Stwierdzenie "prędkość skrawania należy dobierać odpowiednio" nic mi nie mówi. Ani nikomu innemu raczej też nie. Jutro może dorwę poradnik tokarza, to zobaczymy czy to też takie.
Dzięki jeszcze raz za odzew!
Kujus:
Co do łamania noży to jeszcze nie jeden połamiesz , u mnie najwięcej jak się uczyłem łamałem przecinaków i do gwintów. Musisz mieć ostre noże , nie mogą mieć zaokrąglonych krawędzi tnących , wtedy będzie pisk i iskry ( jak z wiertłami ). Co do chłodzenia mydlinami to stosuje się to z tego co pamiętam do żeliwa , ale to jeszcze sprawdzę . Prędkość skrawania trzeba dobierać do twardości materiału i klasy chropowatości jaką chcesz uzyskać , im twardszy materiał i większa klasa tym posuw mniejszy , im średnica większa tym prędkość obrotowa wrzeciona mniejsza. Z danych to podaj prędkość wrzeciona i posuwy przypadające na 1 jego obrót , reszta danych jest średnio potrzebna
Salaputro:
Kujus - jak zapodasz taki duży posuw to wyprodukujesz płaskownik a nie wiór , a powierzchnia po toczeniu będzie jak zaorane pole... na mojej zabytkowej rozklekotanej tokarce mogę dać dużo większy wiór ale posuw musi być na poziomie 0,2mm/obr (masz rację - trochę tu przesadziłem, bo wydawało mi się , że na mojej babcince mam mniejszy posuw - a faktycznie jest na poziomie 0,5-0,6mm /obr - po prostu ja nie używam tabliczki z posuwami - tytlko ustawiam na oko i jest OK :blackeye ) - zresztą zawsze lepiej jak już zauważyłeś dawać wolniejsze obroty i ogólnie mniejsze posuwy - no chyba, że toczymy jakieś zapałki. Jeśli idzie o łamanie noży - któż tego nie przechodził
Kujus:
Jak mam posuw 2 mm na obrót , to robi się po porostu wiór w formie sprężyny , co do faktu że wygląda jak zaorane pole to nie do końca się zgodzę ale cóż , toczyłem tak zwrotnice do ciągnika , z wału 60 mm trzeba było zrobić 35 mm na długości 0,5 m x 2 sztuki , i tak zeszło na to 2 dniówki żeby było dobrze wpasowane i ładnie zrobiona gładź , Powiem tak że ogólnie jak uciągnie tokarka taki wiór , do tego dobry nóż i haratać ile fabryka dała , 0,2 mm x obrót to na przedostatnie toczenie daje , a potem to mam najmniejszy 0,03mm x obrót to już wtedy jest lustro
Salaputro:
Noże z wymiennymi płytkami to dziś już norma, mam kilka takich i są rewelacyjne. Jak się krawędź tnąca zużyje to po prostu obracam płytkę i można dalej toczyć ...sam stosuję jeszcze tradycyjne z płytką widiową wlutowaną a to dlatego, że mam jeszcze zapas takowych
Jolo:
witam wszystkich ,pozwólcie ze wtrącę,
obróbka skrawaniem to temat rzeka, i należało by zacząć u źródła ,geometria noży,oś wrzeciona,prędkości,chropowatości,gwinty,pasowania,bicia,kąty wierteł,łamacz wiórów,BHP,kilka książek z allegro, mogą być stare i praca,praca,praca
zaczynajcie Panowie od podstaw wtedy wszystko przyjdzie o wiele łatwiej i więcej noży wam zostanie
(przemyślenie z Wojciechowa)
a odnośnie noży to radze robić docieranie po ostrzeniu czyli ok 15 min z minimalnym obciążeniem, szczególnie SW
(stal szybkotnąca), płyteczki to faktycznie rewelacja tylko czasem kłopoty z dopasowaniem geometrii