Strona 1 z 2
czym lutować żeliwo?
: 02 mar 2014, 13:21
autor: Madziek1306
Cześć,
mam pytanie odnośnie spawania żeliwa. Wykonuje konserwację zabytkowych odlewów żeliwnych. Planuje wykonać rekonstrukcje, czyli odlać brakujące fragmenty w żeliwie. Zastanawiam się nad sposobem montażu.
Byl pomysł przyklejenia, ale w końcowej dyskusji stanęło na lutowaniu. Zapropnowałam luty cynowo- ołowiowe, ale szczerze to nie mam pojecia jki typ lutownicy kupić i czy faktycznie takie luty do dobry pomysł. Biorę pod uwagę, ze nie moge nad nagrzać żeliwa, więc musze działac ponizej 450C. Poradzcie coś

: 02 mar 2014, 13:24
autor: Jacenty
O lutowaniu żeliwa nie słyszałem, o spawaniu owszem ale nie jest to proste i lepiej aby robił to doświadczony spawacz bo spawany wyrób może popękać jeżeli nieumiejętnie usuniesz naprężenia.

: 02 mar 2014, 13:32
autor: Jacenty
Zakładam, że ścianki wyrobu są na tyle grube iż będzie możliwe wykonanie krótkich nawiertów i wsunięcie w nie stalowych pręcików. Tak samo możesz zrobić z górnym elementem i oba połączyć tak jak łączy się drewno, czyli klejenie przy pomocy kołków i kleju, tyle, że kołki zastąpisz krótkimi odcinkami drutu, które po sklejeniu dodatkowo usztywnią konstrukcję.
: 02 mar 2014, 13:57
autor: Madziek1306
no właśnie są cienkie
: 02 mar 2014, 13:58
autor: Madziek1306
nie za barzdo mogę nawiercać dziurki w obiekcie zabytkowym
: 02 mar 2014, 14:06
autor: Jacenty
Czyli ciężki temat do przebrnięcia, zwłaszcza, że musisz się trzymać pewnych wytycznych.
: 02 mar 2014, 16:48
autor: kseroks1
Witam, Można pospawać TIG-iem są odpowiednie druty do tego Gaz osłonnowy czysty ARGON 5,0 drut jest dosyć drogi ok 50 zł za 0,5kg ale spawy są stosunkowo wytrzymałe i spoiwo łatwo się obrabia, spawam nim czasami 100 kilkulenie odlewy żeliwne i jak narazie jest oki. Jesli był by to grubszy materiał zalecał bym spawanie drutem nierdzewnym np 310 lub 316 ale to już droga zabawa. niezależnie jak spawane tak ciękie odlewy zalecal bym podgrzać w celu zmniejszenia napięć temperatórowych .
pozdrawiam
: 02 mar 2014, 18:21
autor: Remington
Też się param konserwacją zabytków, z żeliwem miewam podobne problemy. Jeśli nie można zbytnio grzać, to tylko wstawianie kołków, czy innych wpustów. Potem bez znaczenia czy to zlutujemy, czy skleimy, obciążenia przejmują wpusty. Jeśli element jest cienki, to lutowałem mosiądzem. Upierdliwe to, ciężko czasem właściwie ustawić elementy, czy równo je nagrzać do właściwej temperatury. Żeliwa jeszcze nie spawałem, ale jakbym miał takie lecenie, to mając teraz TIGa bym zainwestował w spoiwo do żeliwa.
: 02 mar 2014, 22:22
autor: Madziek1306
no własnie spawanie odpada definitywnie, bo musi być to metoda odwracalna. Sa to odlewy cienkościenne, lekkie bardzo delikatne. Docelowo przeznaczone są do ekspozycji muzealne, więc na warunki zewnętrzne i temp. mogę przymknąć oko.
Lutowanie chodzi w grę, bo luty mogę rozlutować.
: 02 mar 2014, 22:35
autor: Madziek1306
poradzcie jaką lutownice kupić i czy faktycznie luty cynowo ołowiowe?
: 03 mar 2014, 07:53
autor: Remington
Lutownicą kolbową tu nic nie zdziałasz.
Skoro wytyczne masz takie, że połączenie ma być odwracalne, to ja bym to zrobił następująco:
Oczyścił bym powierzchnie lutowania na styku, jak i powierzchnię tylną, do której dopasował bym stalową, blaszaną nakładkę, która będzie utrzymywać sztywność konstrukcji. Następnie trzeba powierzchnie lutowania posmarować taką pastą do lutowania miedzianych rur, zawiera w sobie już lut. Całość złożyć, ustawić blaszaną nakładkę, usztywnić całość metalowymi ściskami sprężynującymi, dołożyć w kilku miejscach kawałki lutu cynowego i całość równo podgrzewać palnikiem aż się zlutuje.
Do operacji jako ściski polecam szczypce chirurgiczne zaciskowe z złakowanym zaczepem na rękojeści.
http://allegro.pl/szczypce-chirurgiczne ... 80187.html
: 03 mar 2014, 18:58
autor: Madziek1306
nie ważyłam tego co mam zamontować, ale pomimo tego, że odlewy są z żeliwa to same uzupełnieni nie sa ciężkie.. Wrzucę linka do mojego album. Część obiektów nie wymaga rekonstrukcji, ale sa tam trzy takie.
Jeśli nie kolbowa to jaka lutownica?
: 03 mar 2014, 20:02
autor: Remington
Cóż, powierzchnie łączone są tak małe, że pomijając spawanie czy lutowanie twarde, ciężko będzie to w miarę solidnie połączyć bez wprowadzania elementu usztywniającego. Robiąc w konserwacji zabytków zapewne wiesz, że tu nie można sobie pozwolić na wpadkę typu- zwracasz obiekty po konserwacji, rozpakowujesz przed komisją odbioru i jakiś element nagle odpada... Musi to być zrobione na tyle solidnie, by się nie oderwało jak ktoś nieopatrznie złapie i obróci właśnie za dołączony element.
: 03 mar 2014, 22:57
autor: Madziek1306
ideałem byłby, żeby tak połączyć aby się już wiecej bez rozlutowywania nie rozwaliło...
Spawanie odpada definitywnie bo jest nieodwracalne.
Kolejny warunek jaki przyszło mi spełnić to metoda montażu adekwatna czasowo do obiektu. TZn. że nie mogę skorzystać z metod współczesnych...o ile się da
Czyli doradzasz mi usztywnienie spoiny poprzez wstawkę z innego obcego materiału, który ustabilizuje połączenie i będzie działał na zasadzie rdzenia?
Jeśli luty twarde to nie obejdzie się bez podgrzania żeliwa?
: 04 mar 2014, 08:08
autor: Remington
Zastanawiające są wytyczne konserwatorskie, jakie dostałaś. W jakim celu naprawa ma być wykonana techniką zgodną z epoką? Naprawa ma udawać, że została zrobiona 100 lat temu? Warto by zadać pytanie czym komisja się kierowała w tym wypadku. Pole manewru przez to zostało mocno okrojone, historycznie stosowano lutowanie twarde i miękkie, za to nie można już wykonać klejenia klejem dwuskładnikowym. Przy lutowaniu twardym miejsce połączenia trzeba będzie równo rozgrzać do ok.800st.C, co jak wcześniej wspominałem, czasem bywa kłopotliwe. W dodatku lut potrafi popłynąć poza miejsce lutowane, co będzie wymagało dodatkowej obróbki przy jego spiłowaniu.