Czy "bezpieczna" stal też ma wyczuwalny zapach? +Cynk na prętach z marketów
: 15 gru 2016, 20:51
Witam. Mam dwie sprawy, z czego jedną w połowie rozwikłaną.
1.Do kucia korzystam z prętów zbrojeniowych i płaskowników dostępnych w Leroy Merlin. Ostatnio kując taki płaskownik pochyliłem się nad nim i poczułem, iż wydziela zapach. Czy to normalne dla nie pokrytej niczym stali?
Nie jestem pewien czy płaskowniki w Leroy Merlin są pokryte jakąś farbą, czy inną trucizną, typowy ocynk to nie jest bo by żółte było po podgrzaniu. To też sprowadza mnie do sprawy kolejnej, zatem
2. Wiem, że pręty gładkie sprzedawane w tej samej sieci są czymś pokryte. Nie jestem pewien, czy jest to jakaś farba, czy może po prostu jakiś osad z huty. Jak przeciąć to piłką ręczną to się w miejscu cięcia kawałkami łuszczy. Dałem fragment tegoż pręta mojemu profesorowi chemii (jestem licealistą) i tenże profesor w wiadomości SMS powiedział mi cytuję: "rozpuściłem to dzisiaj po lekcji w kwasie azotowym stężonym rozp się gaz się wydzielił brunatny musi być cyna lub ołów z np cynkiem" teraz moje pytanie - czo to może być? Że jest trujące to się domyślam, bo cynk ale skąd się to tam wzięło? Czy w dzisiejszych czasach pokrywanie prętów czymś takim w hutach jest normalne (sprawdziłem pręt w ofercie huty, nie znalazłem żadnej informacji o tym, że czymś pokryty, tylko "pręt stalowy gładki" i "spełnia normy [tu wstaw literki i cyferki]" czy normy które takie pręty spełniać powinny zawierają też informacje o tym, czy są pokryte jakimiś trującymi dla kowali rzeczami? Jeśli tak to jakich numerków i cyferek unikać?
Płaskownik już chyba po całości w ogniu był więc całość tej farby(jeśli się na nim znajdowała) jest już w moich płucach i nie mam jak porównać, czy to coś co na pręcie gładkim się znajduje było też na nim. Dodam jeszcze, że pręty zbrojeniowe "w jodełkę" z Leroy Merlin ewidentnie nie są pokryte tym czym ten gładki był.
Proszę o: porady, opieprz dla mnie (za skapnięcie się po fakcie, że to jest czymś pokryte) oraz proszę o podzielenie się waszymi doświadczeniami z pokrytymi farbą/metalem żelazem.
Napisałem w BHP, bo najbardziej zależy mi na moim zdrowiu.
Dodam jeszcze, że żadnych dziwnych objawów nie rozwinąłem, tamten pręt kułem dwa tygodnie temu, płaskownik wczoraj i przedwczoraj.
1.Do kucia korzystam z prętów zbrojeniowych i płaskowników dostępnych w Leroy Merlin. Ostatnio kując taki płaskownik pochyliłem się nad nim i poczułem, iż wydziela zapach. Czy to normalne dla nie pokrytej niczym stali?
Nie jestem pewien czy płaskowniki w Leroy Merlin są pokryte jakąś farbą, czy inną trucizną, typowy ocynk to nie jest bo by żółte było po podgrzaniu. To też sprowadza mnie do sprawy kolejnej, zatem
2. Wiem, że pręty gładkie sprzedawane w tej samej sieci są czymś pokryte. Nie jestem pewien, czy jest to jakaś farba, czy może po prostu jakiś osad z huty. Jak przeciąć to piłką ręczną to się w miejscu cięcia kawałkami łuszczy. Dałem fragment tegoż pręta mojemu profesorowi chemii (jestem licealistą) i tenże profesor w wiadomości SMS powiedział mi cytuję: "rozpuściłem to dzisiaj po lekcji w kwasie azotowym stężonym rozp się gaz się wydzielił brunatny musi być cyna lub ołów z np cynkiem" teraz moje pytanie - czo to może być? Że jest trujące to się domyślam, bo cynk ale skąd się to tam wzięło? Czy w dzisiejszych czasach pokrywanie prętów czymś takim w hutach jest normalne (sprawdziłem pręt w ofercie huty, nie znalazłem żadnej informacji o tym, że czymś pokryty, tylko "pręt stalowy gładki" i "spełnia normy [tu wstaw literki i cyferki]" czy normy które takie pręty spełniać powinny zawierają też informacje o tym, czy są pokryte jakimiś trującymi dla kowali rzeczami? Jeśli tak to jakich numerków i cyferek unikać?
Płaskownik już chyba po całości w ogniu był więc całość tej farby(jeśli się na nim znajdowała) jest już w moich płucach i nie mam jak porównać, czy to coś co na pręcie gładkim się znajduje było też na nim. Dodam jeszcze, że pręty zbrojeniowe "w jodełkę" z Leroy Merlin ewidentnie nie są pokryte tym czym ten gładki był.
Proszę o: porady, opieprz dla mnie (za skapnięcie się po fakcie, że to jest czymś pokryte) oraz proszę o podzielenie się waszymi doświadczeniami z pokrytymi farbą/metalem żelazem.
Napisałem w BHP, bo najbardziej zależy mi na moim zdrowiu.
Dodam jeszcze, że żadnych dziwnych objawów nie rozwinąłem, tamten pręt kułem dwa tygodnie temu, płaskownik wczoraj i przedwczoraj.