Pierwsza pomoc w kuźni, warsztacie
: 29 maja 2010, 21:41
Pomyślałem że dobrze by było poruszyć taki temat. Wiadomo trzeba przestrzegać przepisów bhp ale z własnego doświadczenia wiem jak bywa.
Dlatego dobrze by było wiedzieć co zrobić jak już się coś stanie, jak się ratować domowymi sposobami w przypadku (z własnego doświadczenia) np. poparzenia gorącym metalem, opiłkami w oku, podtrucia spalinami, stłuczeniem palców młotkiem, szumu w uszach od hałasu, skaleczenia zacięcia od szlifierki kątowej, poparzenia kwasem czy gorącym olejem, bólu stawów itp. Wszystko to przerabiałem na własnej skórze ale chciałbym dowiedzieć się o Waszych sposobach, jak sobie radzicie jakie maści, zabiegi, lekarstwa stosujecie. Z moich patentów:
- niewielkie oparzenia takie jak złapanie gorącego metalu bądź przylepiony do skóry boraks, zendra, olej przeważnie ignoruję (trzeba być twardym nie ;-) ) i nie oziębiam w wodzie bo to później jeszcze bardziej boli. Powtarzam niewielkie oparzenia bo większe należy oziębiać by temperatura nie przeniknęła do głębszych warstw ciała
- opiłki w oku przepłukuję wodą i wyciągam w stronę kącika nosa. Staram się nie zamykać powieki by nie zarysować oka
- oparzenia kwasem natychmiast pod wodę i przemywam roztworem sody oczyszczonej dopóki zachodzi reakcja i skóra się pieni
- ból stawów (łokieć tenisisty) stosowałem popularną maść tak zwaną końską lecz zauważyłem, że one nie leczy tylko chwilowo znieczula, rano jest to samo. Lepszy jest na przykład żel Lioton
- na zatrucia czadem, rozpuszczalnikami, klejami mleko
Dlatego dobrze by było wiedzieć co zrobić jak już się coś stanie, jak się ratować domowymi sposobami w przypadku (z własnego doświadczenia) np. poparzenia gorącym metalem, opiłkami w oku, podtrucia spalinami, stłuczeniem palców młotkiem, szumu w uszach od hałasu, skaleczenia zacięcia od szlifierki kątowej, poparzenia kwasem czy gorącym olejem, bólu stawów itp. Wszystko to przerabiałem na własnej skórze ale chciałbym dowiedzieć się o Waszych sposobach, jak sobie radzicie jakie maści, zabiegi, lekarstwa stosujecie. Z moich patentów:
- niewielkie oparzenia takie jak złapanie gorącego metalu bądź przylepiony do skóry boraks, zendra, olej przeważnie ignoruję (trzeba być twardym nie ;-) ) i nie oziębiam w wodzie bo to później jeszcze bardziej boli. Powtarzam niewielkie oparzenia bo większe należy oziębiać by temperatura nie przeniknęła do głębszych warstw ciała
- opiłki w oku przepłukuję wodą i wyciągam w stronę kącika nosa. Staram się nie zamykać powieki by nie zarysować oka
- oparzenia kwasem natychmiast pod wodę i przemywam roztworem sody oczyszczonej dopóki zachodzi reakcja i skóra się pieni
- ból stawów (łokieć tenisisty) stosowałem popularną maść tak zwaną końską lecz zauważyłem, że one nie leczy tylko chwilowo znieczula, rano jest to samo. Lepszy jest na przykład żel Lioton
- na zatrucia czadem, rozpuszczalnikami, klejami mleko