Strona 1 z 3

Nauka

: 24 lut 2011, 13:53
autor: Jez Xilio
Nie dawno bardzo się zainteresowałem bronią białą i stwierdziłem że chciałbym się uczyć kowalstwa. Tylko jest kilka problemów:
- Mieszkam w Warrszawie więc mi trudno znaleść kowała który robi broń białą
- Nie mam kuźni ani za bardzo miejsca
Czy może wiecie lub znacie kowala który mieszka w Warszawie lub nie opodal. Wielkie dzięki.

: 24 lut 2011, 17:56
autor: Nomad
Na knives.pl są nożoroby z Warszawy, może oni byliby chętni aby Cię poduczyc?

: 24 lut 2011, 18:41
autor: wat93
nie maja poki co warsztatu bo im wymowili umowe... ale mozesz uderzac mysle ;)

: 24 lut 2011, 21:24
autor: Jez Xilio
Wielkie dzieki. bardzo sie przyda. Tylko sie boje ze mnie nie przyjmą przez mój młody wiek :/

: 24 lut 2011, 21:33
autor: wat93
jesli Twoj zapal nie jest slomiany to dzialaj ;)

: 25 lut 2011, 08:44
autor: Grzesiek
Odezwij sie do Beya, on mieszka pod Warszawą. Poza tym coś mi wspominał o jakimś kowalu z Ursusa który robi szable.

: 25 lut 2011, 12:10
autor: ADALBERTUS
Witam
zamiar chwalebny, ale mam tu zasadnicze pytanie. Czy masz zamiar bawić się w kowalstwo, a właściwie mieczownictwo, czy ma to być Twój zawód. Jeśli zabawa - no to nie ma co traktować tego poważnie. Jeśli mieczownictwo na serio, to zupełnie inna sprawa. "klepaczy" nazywających siebie dumnie "płatnerzami" jest na pęczki, a prawie nikt nie wie co robi, bo klepie cepeliowskie pamiątki z rekonstrukcją miecza nie mające nic wspólnego. Gdybym ja teraz zaczynał wszystko od początku, to po pierwsze zacząłbym od archeologii. Niestety. Jeśli robisz rekonstrukcję miecza, musisz wiedzieć CO chcesz kuć a nie walić w kowadło na zasadzie jakoś to będzie. Nie będzie. Młotkogodziny to jedno, a wiedza CO i JAK było zrobione to drugie. I tego raczej u żadnego kowala robiącego tanią masówkę dla rymcerzy się nie dowiesz. Niestety, nie dowiesz się również u kowala (bez obrazy innych Forumowiczów) kującego świeczniki itp. Współczesne kowalstwo i kowalstwo historyczne, a zwłaszcza antyczne, to dwa różne światy. Ale archeolog-płatnerz.... Takich w Polsce nie ma, a na świecie można na palcach policzyć. Druga sprawa, to przygotowanie plastyczne. Kowal bez umiejętności rysunku czy rzeźby czy kowal nie znający historii sztuki, jest trochę "okaleczony" Była kiedyś w Warszawie - chyba na Generała Zajączka - szkoła, w której mieli klasę grawerską, ślusarza przedmiotów zabytkowych itp. Boję się jednak, że już tego nie ma.
Ale, "audaces fortuna iuvat"

Pokłony
Wojtek Sławiński DADLBERTUS

: 25 lut 2011, 19:51
autor: Jez Xilio
Ja raczej pod względem zabawy :)

: 25 lut 2011, 23:30
autor: ADALBERTUS
No właśnie...
Sęk w tym, że na zabawę mało który z "poważnych kowali" ma czas..
Jeśli nikogo nie znajdziesz, skontaktuj się ze mną w końcu maja. Całkiem możliwe, że i w tym roku będziemy robili w muzeum w Pruszkowie eksperymentalne wytopy.

Pokłony
Wojtek Sławiński ADALBERTUS

: 26 lut 2011, 00:11
autor: Marek
mnie bardzo interesują historyczne rekonstrukcje jak Twój Adalbertusie święty nożyk czy gladius. Dlatego byłbym zainteresowany również wytopem bo co to za rekonstrukcja średniowieczna z kawałka resora :) Nieśmiale więc zapytuję się czy też było by miejsce chociaż popatrzeć :)

P.S. Mam nadzieję też, że to jakoś w trakcie wakacji jest :/

: 26 lut 2011, 00:22
autor: ADALBERTUS
Witam
zeszłoroczne eksperymentalne wytopy były imprezami otwartymi. Był to eksperyment, ale pod okiem publiczności. Kto chciał ten przychodził. Zaczęło się w czerwcu, we wrześniu było zakończenie sezonu - prelekcje, pokazy itp. Jeśli nic się nie zmieni na gorsze (oczywiście chodzi o kasę) w tym roku powinniśmy prowadzić tę akcję dalej.
Nie zapraszam aby nie zapeszyć, ale zobaczymy...

ADALBERTUS

: 26 lut 2011, 13:16
autor: Jez Xilio
Jak rodzice się zgodzą żeby ze mną pojechali to z wielką chęcią

: 27 lut 2011, 17:05
autor: diskopolo007
ADALBERTUS dlaczego miecz musi być rekonstrukcją? Przecież nawet w epokach kiedy używano mieczy starano się wynajdywać nowe technologie i kształty a nie tylko kopiować po przodkach. Poza tym to chyba trochę pomyłka pytać chłopaka czy chce aby płatnerstwo było jego zawodem bo on ma 13 lat a ja pamiętam jak byłem w takim wieku i też chciałem mieć miecz i wcale nie myślałem o tym żeby to był mój zawód.

Pozdrawiam

: 28 lut 2011, 01:24
autor: ADALBERTUS
diskopolo007 pisze:ADALBERTUS dlaczego miecz musi być rekonstrukcją? Przecież nawet w epokach kiedy używano mieczy starano się wynajdywać nowe technologie i kształty a nie tylko kopiować po przodkach
Wcale nie musi być rekonstrukcją. Tylko, że wtedy nie będzie to już miecz a produkt mieczopodobny.
Jeśli zastosujemy materiały takie jakie akurat wpadną nam w rękę, jeśli kształt będzie udawał kształt miecza, w dodatku z daleka, jeśli jego właściwości mechaniczne będą .... i tak dalej, to czy będzie to można nazwać mieczem ? Wejdźmy na znane nam wszystkim podwórko. Czy żeliwne kowadło "made in china" można nazwać kowadłem ? Czy "coś żelaznego", co zostało wymyślone i "udoskonalone" przez kompletnego amatora znającego kuźnię tylko z obrazka, coś takiego umieszczonego na trzonku z węglowego kompozytu można nazwać młotkiem ? Ciekaw jestem jaki teoretyk wymyśli narzędzie bardziej pasujące do swej roli od młotka używanego w kuźni 100 czy 500 lat temu, młotka, którego kształt doskonaliły pokolenia kowali przez 3000 lat. Albo jest to młotek, kowadło czy miecz, albo coś, co udaje te przedmioty.
A jeśli ma to być miecz "udoskonalony", to zastanówmy się, czy my teraz jesteśmy w stanie stworzyć coś lepszego niż robili to ludzie, dla których miecz stanowił o ich życiu. Zarówno myślę o walczących mieczem, jak i o robiących najlepsze z możliwych miecze dla tych walczących. I nie chodzi mi tylko o wymiary miecza. Bardzo istotna jest i technika kucia miecza. Na tym Forum znalazłem link http://www.youtube.com/user/gregdelaunay do filmiku pokazującego, nazwijmy to "kucie" miecza. Miecz owszem, śliczny. Dziwer - też. Ale, kochani moi, ten miecz nie został w y k u t y !!! On został wyszlifowany ! On w gruncie rzeczy tylko kształtem przypomina miecz. Nie będę się tu rozwodził co i jak, zwróćcie tylko uwagę na jeden detal - na sposób wykonania trzpienia rękojeści. Ostrza dochodzą do pewnego miejsca a potem się urywają, a sam trzpień odkuty jest tylko z rdzenia. Czegoś takiego nie było w żadnym znanym mi mieczu. Trzpień rękojeści nie był wypiłowany tylko odkuty. Sama głownia też nie była piłowana tylko kuta. Nie chodzi tutaj nawet o czas poświęcony kutej czy piłowanej głowni, ale o jej właściwości. Nie muszę chyba nikogo przekonywać, że otwór przebijany i otwór wiercony to dwa światy, Odsadzenie kute i wypiłowany karb to też niebo i ziemia. A wypiłowany trzpień ???? Paranoja.
Szlifowane ostrza, szlifowane zbrocza.... Czy to jest miecz ???? Piękny, ale tylko produkt mieczopodobny.
Zobaczcie jak to wygląda w pokazanym w innym wątku mieczu z Oblina

Obrazek
Chyba widać dokładnie jak włókna ostrzy i rdzenia zostały ściśnięte w trzpień. Przykład wręcz podręcznikowy.
diskopolo007 pisze:. Poza tym to chyba trochę pomyłka pytać chłopaka czy chce aby płatnerstwo było jego

zawodem bo on ma 13 lat a ja pamiętam jak byłem w takim wieku i też chciałem mieć miecz i wcale nie myślałem o tym żeby to był mój zawód.
Prawdę mówiąc, ja też. Ja też marzyłem o własnej szabli, ciułałem na nią każdy grosz i co jakiś czas jeździłem na bazar w Warszawie, aby się przekonać, że znów ceny podskoczyły i znów nie mogę jej kupić. A miałem wtedy 15 lat. Wtedy też zrobiłem swój pierwszy nóż, w dodatku z imitacją dziweru (trawioną) Oczywiście ani przez głowę mi nie przeszło, że będzie to kiedyś mój zawód. Ale już myślałem o archeologii. I szkoda, że tylko myślałem, a zdawałem na kierunek wcale z konserwacją zabytków nie związany. Dlatego napisałem, że teraz zacząłbym od archeologii.

Pozdrawiam
Wojtek Sławiński ADALBERTUS

: 28 lut 2011, 08:42
autor: Marek
ja tak trochę wyskoczę z tematu bo chodzi mi o obrazek :P czy te czarne kreski to są niedogrzania?

btw można robić miecze historyczne a studiować zupełnie co innego, będę za jakiś czas tego żywym przykładem (przynajmniej mam taką nadzieję) :P Ja jeszcze nie mam umiejętności ani stali z dymarki ale powolutku dochodzę do mojego celu a jak się to stanie to zapewne już będę grzebał w ludziach albo siedział i wypisywał recepty. Wiadomo, że bardziej pokrewny kierunek by się przydał i ułatwił sprawę ale myślę, że w miarę dobrym substytutem może być nauka o pojedynczych egzemplarzach i dokładne ich kopiowanie z pomocą forów i ludzi takich jak Ty. Mam nadzieję, że jak dojdę do większej wprawy to pomożesz mi dobrać wzór dziweru, kształt ostrza i rękojeści tak, żeby wyrób był w 99% historyczny :)

Poza tym czy Ty od razu robiłeś Miecze? :roll: Też musiałeś zaczynać od zwykłej stali, niezbyt dobrych proporcji i posiłkując się nowoczesnymi metodami ;) od czegoś trzeba zacząć a dla Jeza Xilio polecam po prostu wczytanie się w forum, poznanie podstawowych technik kucia, skompletowanie sprzętu. Gdy dojdziesz do tego, że będziesz mógł wykuć kształt jaki chcesz - zrobisz swój wyrób mieczopodobny :) i wtedy zobaczymy czy Cie to usatysfakcjonuje czy nie bo ja zrobiłem swoje mieczopodobne cosie ze 2 lata temu, tutaj jeszcze nie oskórowana rękojeść:
http://img87.imageshack.us/g/dsc00040l.jpg/
i chcę więcej... znacznie więcej 8)