Jak robić żeby zrobić,czyli o ilości cykli kucia.....
: 01 sty 2013, 12:31
Witam wszystkich.
Niedawno zabrałem sie za wykuwanie malego sztyleciku(materiał lichy,niskoweglówka,a ten miał iść na wystawe wiec hartowanie było zbedne)
No to zabrałem się do pracy....przed robotą postawiłem sobie warunek że zrobie ten sztylet tradycyjnie,bez elektro narzedzi.Pare tygodni machania pilnikiem żeby wszystko wyrównać, niezbyt mi się uśmiechało ^^ wiec chciałem już na kowadle doprowadzić wszystko do w miare przyzwoitego poziomu.Jako że wprawy jeszcze mam malo i niedokońca młotek mnie słucha,zmusiło mnie to do wielokrotnego grzania materiału. W rezultacie,metal zrobił się diabelnie kruchy....Rozpadał sie nawet podszas kucia .
Zaciekawiło mnie to bo myślałem że metal można grzać dowolną ilość razy,wzielo sie to z faktu że damast skuwany produkuje sie też wielokrotnie go zgrzewając a jednak nie traci swoich właściwości,dodam że przykładowo tradycyjny wywórca katan(pierwsza myśl jaka mi przychodzi) kuje miecz około trzy miesiące z czego sporą część czasy powięca na przekuwanie stali podobną metodą jaką kuje sie damast......i wszystko jest idealnie.
Moja teoria jest taka że uzywam złego węgla który przesiarcza materiał(kamienny,o ile pamiętam tak właśnie działa)ale to tylko moje domysły,dlatego proszę o porade.
Ps .Dział chyba dobry ;-) a jeśli coś przeoczyłem walcie smialo ;-D
Pozdrawiam ,Czarnek.
Niedawno zabrałem sie za wykuwanie malego sztyleciku(materiał lichy,niskoweglówka,a ten miał iść na wystawe wiec hartowanie było zbedne)
No to zabrałem się do pracy....przed robotą postawiłem sobie warunek że zrobie ten sztylet tradycyjnie,bez elektro narzedzi.Pare tygodni machania pilnikiem żeby wszystko wyrównać, niezbyt mi się uśmiechało ^^ wiec chciałem już na kowadle doprowadzić wszystko do w miare przyzwoitego poziomu.Jako że wprawy jeszcze mam malo i niedokońca młotek mnie słucha,zmusiło mnie to do wielokrotnego grzania materiału. W rezultacie,metal zrobił się diabelnie kruchy....Rozpadał sie nawet podszas kucia .
Zaciekawiło mnie to bo myślałem że metal można grzać dowolną ilość razy,wzielo sie to z faktu że damast skuwany produkuje sie też wielokrotnie go zgrzewając a jednak nie traci swoich właściwości,dodam że przykładowo tradycyjny wywórca katan(pierwsza myśl jaka mi przychodzi) kuje miecz około trzy miesiące z czego sporą część czasy powięca na przekuwanie stali podobną metodą jaką kuje sie damast......i wszystko jest idealnie.
Moja teoria jest taka że uzywam złego węgla który przesiarcza materiał(kamienny,o ile pamiętam tak właśnie działa)ale to tylko moje domysły,dlatego proszę o porade.
Ps .Dział chyba dobry ;-) a jeśli coś przeoczyłem walcie smialo ;-D
Pozdrawiam ,Czarnek.