Mocowanie "kowadła" z dwuteownika
: 09 mar 2022, 13:31
Cześć.
Zrobiłem sobie małe kowadło z kawałka solidnego sufitowego dwuteownika. Palenisko to dziura w ziemi obłożona szamotem z dmuchawą ze starego odkurzacza. Wszystko fajnie. Można sprawdzić czy kowalstwo jest dla mnie. Ale w ten idylliczny obraz wkradła się jedna skaza- moje "kowadło" a w zasadzie jego zamontowanie do pieńka. Zacząłem od zwykłych śrub, to wibracje urywały śrubom łby. Potem były zwykłe, choć solidne drewnowkręty, to zaczęły się wyrywać z pieńka. Ostatnim pomysłem były stalowe łączniki rozporowe. Na początku było obiecująco, ale okazało się, że wibracje odkręcają nakrętki, a po zastosowaniu nakrętek samokontrujących, zaczęło wyrywać kołki z pieńka. Macie jakiś pomysł jak jeszcze można takie lekkie kowadełko (pewnie ok 3 kg) zamocować solidnie do pniaka?
Z góry dzięki za pomoc!
Zrobiłem sobie małe kowadło z kawałka solidnego sufitowego dwuteownika. Palenisko to dziura w ziemi obłożona szamotem z dmuchawą ze starego odkurzacza. Wszystko fajnie. Można sprawdzić czy kowalstwo jest dla mnie. Ale w ten idylliczny obraz wkradła się jedna skaza- moje "kowadło" a w zasadzie jego zamontowanie do pieńka. Zacząłem od zwykłych śrub, to wibracje urywały śrubom łby. Potem były zwykłe, choć solidne drewnowkręty, to zaczęły się wyrywać z pieńka. Ostatnim pomysłem były stalowe łączniki rozporowe. Na początku było obiecująco, ale okazało się, że wibracje odkręcają nakrętki, a po zastosowaniu nakrętek samokontrujących, zaczęło wyrywać kołki z pieńka. Macie jakiś pomysł jak jeszcze można takie lekkie kowadełko (pewnie ok 3 kg) zamocować solidnie do pniaka?
Z góry dzięki za pomoc!