Grajdołek Marcusa

Zdjęcia i opisy naszych kuźni.

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Awatar użytkownika
Jacenty
weteran forum
Posty: 4251
Rejestracja: 27 wrz 2012, 13:18
Lokalizacja: Mikołajki
Kontakt:

Post autor: Jacenty » 10 lip 2014, 18:36

Kuję ponad dziesięć lat i pomimo tego, że jestem samoukiem to nie sądzę aby było coś takiego jak fachowe trzymanie młotka ponieważ chcąc uzyskać pożądany efekt za każdym razem można go trzymać inaczej. Mam kilka ulubionych młoteczków i niektóre mają trzonki długie, a inne dla odmiany poobcinane tak aby dłoń prawie dotykała metalowej jego części( kucie precyzyjne ). Podkreślam, że to opinia samouka i koledzy po warsztatach wojciechowskich pewnie napisali by bardziej fachowego posta.
Także jak coś to się Marcus nie stresuj i trzymaj młotek jak ci wygodniej w danym momencie, a czym trzymasz dalej to mniej precyzyjnie bijesz jednak uderzenie jest mocniejsze z racji przedłużonego ramienia. :D

Awatar użytkownika
Bodar
weteran forum
Posty: 4331
Rejestracja: 01 sty 2014, 11:21
Lokalizacja: Szprotawa

Post autor: Bodar » 10 lip 2014, 20:51

O jejku ;) nigdzie nie napisałem o fachowym trzymaniu i nikogo nie mam zamiaru pouczać, bo sam anim fachowiec , anim doświadczony :) . Zapytałem tylko dlatego, że onegdaj kułem 1,5 kg przez dłuższy czas bez przerwy i wyrósł mi arbuz na łapie i dopiero wypolerowanie trzonka sprawę załatwiło :D Dlatego zdziwiło mnie wzornictwo na Twoim młotku Marcusie i stąd moje pytanie :>
I oczywiście zgodny Jacku jestem z tym co piszesz :> Sam czasami używam 3-ki, a w skrajnych sytuacjach, rzadko bo rzadko i 5-ką nie wzgardzę, to sam bliżej trzymam (i przy lżejszych też jak trzeba).
A tak w ogóle to jestem pod wrażeniem urokliwego miejsca kuźni Marcusa :D

Awatar użytkownika
Jacenty
weteran forum
Posty: 4251
Rejestracja: 27 wrz 2012, 13:18
Lokalizacja: Mikołajki
Kontakt:

Post autor: Jacenty » 10 lip 2014, 20:57

Coraz bardziej i mi podobają się kuźnie w takim klimacie i jakoś mnie ostatnimi czasy naszło aby rozejrzeć się za jakąś większą dotacją na małe muzeum kowalstwa, zwłaszcza że na mazurskim zadupi nie mamy niczego co z dawnym kowalstwem związane. :D

Awatar użytkownika
Marcus
Posty: 15
Rejestracja: 27 kwie 2013, 22:55
Lokalizacja: Lublin

Post autor: Marcus » 10 lip 2014, 22:25

bobodar - nie ma problemu ;) Ja tak mam, że po kilku tygodniach przerwy (studia czy cokolwiek innego) łapię się za młot i faktycznie mam otarcia, ale zaklejam plastrem i jazda. Jak się robi regularnie to problem właściwie nie istnieje :)
a czym trzymasz dalej to mniej precyzyjnie bijesz
Dokładnie tak jest :)

Co do urokliwości, nie mogłem się pogodzić z papą na dachu, chciałem taki "true" gont, ale to poza zasięgiem jak narazie...
"Człowiek jest ty­le wart, ile war­te są spra­wy, który­mi się zajmuje."

ODPOWIEDZ

Wróć do „MOJA KUŹNIA - my smithy”