Moja skromna kuźnia
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Dara, też tak zroiłem ale jak węgiel już się rozpalił a trochę się nim poruszało jak pręty wkładałem i wyjmowałemto się rozwalał na drobne ziarenka wielkości ziarna kukurydzy.I w tym momencie dosypywałem znowu węgla potem czarny dym i tak w kółko.Zobacze jeszcze jak sie ten koks będziepalił a jak też licho to trzeba będzie te palnik gazowy ogarnąć.
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3867
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
Ja kuję od dwóch lat na węglu a koksu dopiero się uczę, bo mam od dwóch dni...
Ale koks to bajka. Zero (w porównaniu z węglem) dymu, popiołu, szlaki.... Fajna rzecz.
Chociaż węgiel ma ten plus, że szybciej nim nagrzejesz (a może jeszcze nie umiem palić koksem).
Ale koks to bajka. Zero (w porównaniu z węglem) dymu, popiołu, szlaki.... Fajna rzecz.
Chociaż węgiel ma ten plus, że szybciej nim nagrzejesz (a może jeszcze nie umiem palić koksem).
"Gdy trudu brak, maestrii brak"
Lipali
Lipali
- BANAN
- arcyweteran forum
- Posty: 6513
- Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
- Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa
BB, Coś taki zdziwiony?Jak nie było koksu, to grzało się towar tylko na węglu. Do tego celu używano jednak antracytu, najstarszej odmiany węgla kamiennego, który po uwolnieniu lotnych frakcji skoksowuje się i pali się dalej jak koks.Ważnym czynnikiem w paleniu węglem jest woda do skrapiania palącego się węgla. Zrasza popiół ułatwiając jego szlakowanie.
Kontakt 517355290
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3867
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
