Warsztat/kuźnia i moje prace w metalu- Larsso
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Re: Warsztat/kuźnia i moje prace w metalu- Larsso
Właśnie to sobie uświadamiam. Także będe musiał się uzbroić w dużą ilość pilników i spokoju/pokory
Re: Warsztat/kuźnia i moje prace w metalu- Larsso
Zastanów się jeszcze czy można i należy użyć tego typu złącza w tym połączeniu.
Jak to ma pracować?
W jakiej pozycji?
Do czego służyć?
Moim zdaniem klin ma tylko zablokować złącze, usztywnić i nie pozwolić rozdzielić się elementom. Tymczasem na twoich zdjęciach klin przenosi całe obciążenie i jest najbardziej narażony na ścinanie i odkształcenia.
Gdy foto dwa obrócisz o 90 stopni do pionu będziesz miał kliny które bardzo trudno będą się luzować.
Jak to ma pracować?
W jakiej pozycji?
Do czego służyć?
Moim zdaniem klin ma tylko zablokować złącze, usztywnić i nie pozwolić rozdzielić się elementom. Tymczasem na twoich zdjęciach klin przenosi całe obciążenie i jest najbardziej narażony na ścinanie i odkształcenia.
Gdy foto dwa obrócisz o 90 stopni do pionu będziesz miał kliny które bardzo trudno będą się luzować.
Re: Warsztat/kuźnia i moje prace w metalu- Larsso
Piotr1as na tym pierwszym zdjęciu, to te kliny chyba nie mają czego trzymać.
Ale co do zasady - zgoda.
Jeszcze można dodać, że kliny muszą mieć małą zbieżność. Przy dużej zbieżności będą właśnie wypadać.
Lars - świetnie, że bierzesz się za takie rzeczy! Brawo!
Ale co do zasady - zgoda.
Jeszcze można dodać, że kliny muszą mieć małą zbieżność. Przy dużej zbieżności będą właśnie wypadać.
Lars - świetnie, że bierzesz się za takie rzeczy! Brawo!
"Gdy trudu brak, maestrii brak"
Lipali
Lipali
Re: Warsztat/kuźnia i moje prace w metalu- Larsso
Pierwsze foto to chyba sztuka. Aries, dziękuję za konkrety 
Re: Warsztat/kuźnia i moje prace w metalu- Larsso
Powiedziałbym że nie sztuka, tylko że to nie połączenie klinowe.
To dwie niezależne przetyczki ... w kształcie klina. W połączeniu klinowym klin lub kliny powinny mieś kontakt z blokowanym materiałem na swoich dwóch przeciwległych płaszczyznach by było skuteczne, u Ciebie tylko po stronie zewnętrznej, od środka żadnego podparcia dlatego siła działające z jednej strony powoduje ich wyginanie, do tego wibracje, w efekcie luzowanie.
Re: Warsztat/kuźnia i moje prace w metalu- Larsso
Nie mówiłem że moja praca to sztuka, raczej jej sztuką nazwać nie można
. Myślałem że chodzi o zdj które przesłał Piotr1as.
Dzięki Bodar za wytłumaczenie, teraz chyba większość rozumiem
Dzięki Bodar za wytłumaczenie, teraz chyba większość rozumiem
Re: Warsztat/kuźnia i moje prace w metalu- Larsso
Czyli dla ścisłości, to połączenie było by połączeniem klinowym, jeśli dwa cieńsze płaskowniki nie przechodziły by przez ten grubszy?
Re: Warsztat/kuźnia i moje prace w metalu- Larsso
A więc zacząłem dawno, a skończyłem dopiero wczoraj.
Stojak na narzędzia. Ten projekt dużo mnie nauczył, przede wszystkim jednak że trzeba mocno dostosowywać plan do możliwości (tak doświadczenia jak i sprzętu). Mam na myśli głównie nie najlepiej zakute czopy bez palnika i dobrej kotliny koksowej, jednak całość działa i spełnia swoją funkcję.
P. S. haczyki specjalnie do wewnątrz by nie zaczepiać się kieszeniami od bojówek ale nadal móc coś zawiesić.
P. S. haczyki specjalnie do wewnątrz by nie zaczepiać się kieszeniami od bojówek ale nadal móc coś zawiesić.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Re: Warsztat/kuźnia i moje prace w metalu- Larsso
Brawo , poręczny i mobilny .
Re: Warsztat/kuźnia i moje prace w metalu- Larsso
Klasa! Taki mebel to posłuży jeszcze kilkaset lat
Gratulacje!
Re: Warsztat/kuźnia i moje prace w metalu- Larsso
Super, jestem pod dużym wrażeniem. szczególnie, że nie spodziewałam się, że się składa.
Re: Warsztat/kuźnia i moje prace w metalu- Larsso
Do zabrania do Swołowa jak znalazł 
-
graffic
Re: Warsztat/kuźnia i moje prace w metalu- Larsso
mnie bardzo cieszy, że zrobiłeś to po kowalsku
- takie meble wymagają dość dużej precyzji, zwłaszcza przy zachowaniu tradycyjnych technik. Smaczkiem jest możliwość składania stolika narzędziowego.
Pewnie można się przyczepiać do "czystości" zaklepania nitów, kształtu nóżek (są ok do ustawienia na twardym podłożu, ale np. na trawie mogę się "zapadać"), nie wiadomo też jak ze statecznością tego (czy się nie rusza na boki, nie chybocze) - ale to są rzeczy wtórne
Co ważne dla mnie - wskazałeś na pewne niedociągnięcia wynikające z braku sprzętu - to ważne, zawsze ważna jest pewna "refleksja" nad własnym dziełem, jeśli widzi się mankamenty, i przy kolejnej pracy jest progres - to znaczy że zostały wyciągnięte wnioski i nauka
moim zdaniem nie masz co poprzestawać na tym jednym wykonaniu
- w warsztacie są potrzebne różne pomoce, więc masz pole do popisu 
Pewnie można się przyczepiać do "czystości" zaklepania nitów, kształtu nóżek (są ok do ustawienia na twardym podłożu, ale np. na trawie mogę się "zapadać"), nie wiadomo też jak ze statecznością tego (czy się nie rusza na boki, nie chybocze) - ale to są rzeczy wtórne
Co ważne dla mnie - wskazałeś na pewne niedociągnięcia wynikające z braku sprzętu - to ważne, zawsze ważna jest pewna "refleksja" nad własnym dziełem, jeśli widzi się mankamenty, i przy kolejnej pracy jest progres - to znaczy że zostały wyciągnięte wnioski i nauka
moim zdaniem nie masz co poprzestawać na tym jednym wykonaniu