Strona 1 z 2
ZRÓB TO TANIO I SAMEMU
: 29 lis 2010, 20:02
autor: Krystian
Witam Serdecznie wszystkich początkujących (takich jak ja) zapaleńców i nie tylko...w związku z tym, że nie dostałem się na kurs kowalstwa do Wojciechowa postanowiłem wziąć sprawę w swoje ręce i zbudować coś co pozwoli mi rozpocząć moją przygodę z kowalstwem....Do budowy "mini kuźni" wystarczy trochę cegiełek, stary odkurzacz (obowiązkowo z opcja wydmuchu powietrza). Na podstawę "pieca" użyłem płytę metalową z otworem którą dodatkowo obłożyłem płytką szamotową pozostawiając w środku nie wielki otwór. Pod spodem płyty umieściłem rurę od odkażaczu zakończoną szerokim kolankiem- co pozwala na wydmuch powietrza do góry czyli w stronę paleniska....w najbliższym czasie postaram się dołączyć mały rysunek techniczny aby bardziej precyzyjnie nakreślić cały projekt....całkowity koszt to-cegły można poszukać i odczyścić (ja tak zrobiłem, 0zł), stary odkażacz (kupiłem za 10 zł), reszta to drobiazgi o których nie ma co pisać

: 29 lis 2010, 20:06
autor: Nomad
Kujesz po japońsku na klęczkach widze.
Wygodnie tak? Nie bolą plecy/nogi/cokolwiek innego od takiej pozycji?
Fajne palenisko.
: 29 lis 2010, 20:28
autor: Kucyk
Właśnie inna pozycja, ale widać, że jesteś tak napalony na kowalstwo, że nawet na klęczkach dajesz radę :-D. Palenisko ciekawe bardzo
Spróbuj dzisiaj tak pokuć :-D.
: 29 lis 2010, 20:28
autor: Marek
To kwestia przyzwyczajenia. W Japonii dzieciaki od początku tak siedzą to spoko ale jak się nigdy nie siedziało i zaczyna się to jest ciężko, na początku boli ale jak się tak codziennie siedzi to się przyzwyczaja człowiek. Na karate usiedzieć więcej niż 15 min to była katorga ale ci co chodzili 3-4 razy w tyg się przyzwyczajali po pewnym czasie.
Węgiel drzewny to spoko w takim palenisku, koks próbowałeś?
: 29 lis 2010, 21:25
autor: StellArt
Łezka mi się w oku kręci, przypomniało mi się jak zaczynałem przy takim palenisku i kawałku szyny

Ciekawy temat się szykuje.
Ps: Brałeś udział w warsztatach w Wojciechowie czy dopiero się załapałeś ?
: 29 lis 2010, 22:06
autor: Krystian
No cóż, najpierw rozwieje wątpliwości co do pozycji klęczącej. Jest to bardziej wymuszone brakiem odpowiedniego miejsca i jak na razie korzystania z dstępnego kawałka ziemi. Co do bólu pleców czy nóg, nie mogłem narzekać - to chyba była bardziej kwestia znieczulającego podnieceniem, że coś taki małym nakładem pracy i finansów można było osiągnąć. No tak, do Wojcechowa nie udało się dostać ale będę walczył do skutku...Wielkim minusem tego jest, iż w chwili obecnej niczego nie ćwiczyłem (nie liczyć w domu na plastelinie-proszę się nie śmiać), co jest spowodowane praca i przede wszystkim warunkami atmosferycznymi. W przyszłości chce się skupić na kowalstwie tradycyjnym i zbudować kuźnie z miechem... Na początku paliłem węglem, później dosłownie na chwilkę przeskoczyłem na węgiel drzewny (siła nadmuchu-odkurzacz- powodowała szybkie wypalenie) teraz obecnie kupiłem sobie 100kg. koksu i jest rewelacja- całkiem inna praca paleniska itp...Na chwile obecną jestem samoukiem, chociaż jeżdżę po wioskach i szukam starych kowali u których choć samej teorii mógłbym uszczknąć.
: 29 lis 2010, 22:46
autor: Marek
Podoba mi się Twój typ myślenia

Ja na samym początku byłem tak napalony, że mogłem kuć dosłownie w 40-sto stopniowym upale na grunwaldzie. Teraz z resztą też mogę w tych -10, w śniegu i nic mi nie przeszkadza

(kuję pod chmurką) Ciepły polar wystarczy i ciepłe buty bo tam nie grzeje palenisko (u Ciebie jest pewnie odwrotnie ;D)
W sumie chyba większość jak nie każdy na tym forum jest samoukiem z drobnymi radami i tutorialami od kolegów

Samemu trzeba do większości dojść i wymyślać swoje sposoby bo wiele osób Ci ich nie zdradzi, kilka zjazdów forum i rok prób różnych i będziesz robił wszystko
A jakiegoś pieńka albo kilku grubych desek nie masz? Cokolwiek po prostu do podłożenia pod kowadło, znacznie ułatwiło by Ci robotę
: 29 lis 2010, 22:49
autor: Nikiel
Wpadnij na Ustkę:)
: 29 lis 2010, 22:56
autor: Grzegorz K.
+1
I to nie koniecznie nawet na warsztaty. Jakby co to pisz na PW.
: 30 lis 2010, 15:50
autor: wat93
plastyelina wbrew pozorom to napradwde dobry material na zabawe. duzo sie mozna nauczyc. co do Wojciechowa nie moge sie wypowiedziec bo tam nie bylem nawet jako widz. mamy kilku ludzi ktrzy tam sie szkolili niech Ci opowiedza. albo poczytaj watek o wojciechowie w "imprezy, warsztaty"
: 30 lis 2010, 20:20
autor: Krystian
Na plastelinie doskonale wychodzi formowanie liścia, wyklepując go ociosanym tłuczkiem do mięsa :-)
: 30 lis 2010, 20:48
autor: szekspir
Skoro byłem w dawnych latach,To Ci napisze że te dwa tygodnie spędzone w pobliżu STAREGO mistrza zapamiętasz na całe życie,i tylko to ty musisz znalezdz wsród nich odpowiedniego człowieka...popatrzysz ...poobserwujesz i już wiesz Kto będzie twoim MISTRZEM ;-) Jesli moge o coś Cię prośic to .....Kawałek zwykłego pienka pod kowadło lub zwykła blaszana beczka wypełniona ziemią lub piaskiem,Bo te pierwsze "parterowe " nawyki przeniosą się z czasem na Twoją póżniejszą prace-pozdrawiam
: 05 gru 2010, 10:43
autor: Nikiel
Co do Wojciechowa, to zgadzam się z Ravem. Jeśli masz za dużo kasy i chcesz miło spędzić urlop i mieć papier to jedz na warsztaty. Jak chcesz się nauczyć roboty i pracować jako kowal, to idź ko kowala na naukę. jeden dzień u odpowiedniego człowieka da Ci więcej nić przeczytanie wszystkiego co jest w internecie:) Wierz mi , wiem co mówię:)
: 05 gru 2010, 11:30
autor: yakiba
Wykop sobie dołek przed paleniskiem tak żeby siedzieć wygodnie z opuszczonymi nogami, tak mają Japończycy ,też mam podobne palenisko, tyle że japoński okap chcę zastąpić sklepieniem z cegieł( bardziej chiński patent)ł- mniej ciepła ucieka.W sumie zaczynałem podobnie ale nie miałem takiego wypasionego kowadła, moje miało 10x10cm.
: 05 gru 2010, 12:41
autor: jolo
krystian po co citen kawałek styla przy młotku za który nie trzymasz ? odetnij go poprawi ci sie precyzja udeżenia