Grajdołek Marcusa
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Grajdołek Marcusa
Witam, jako świeży forumowicz postanowiłem się troszkę wdrożyć w zacne towarzystwo i pokazać swój kąt.
Przede wszystkim muszę powiedzieć że od końca liceum (dobrych kilka lat) pakowałem każdy grosz jaki dorwałem, no i nie bez znaczenia była wspólna, rodzinna budowa:)
Wszystko właściwie widać na filmiku, w razie pytań wrzucę fotki.
Do koncepcji które wydają mi się najlepsze - obok paleniska widać skrzynię na koks, wykonana z resztek płyt osb, niewymownie ułatwia pracę!
https://www.youtube.com/watch?v=JulC4qUltJE
Przede wszystkim muszę powiedzieć że od końca liceum (dobrych kilka lat) pakowałem każdy grosz jaki dorwałem, no i nie bez znaczenia była wspólna, rodzinna budowa:)
Wszystko właściwie widać na filmiku, w razie pytań wrzucę fotki.
Do koncepcji które wydają mi się najlepsze - obok paleniska widać skrzynię na koks, wykonana z resztek płyt osb, niewymownie ułatwia pracę!
https://www.youtube.com/watch?v=JulC4qUltJE
"Człowiek jest tyle wart, ile warte są sprawy, którymi się zajmuje."
Imadełko czeka na montaż, na razie radzę sobie ze ślusarskim:) Okap jest (poza kadrem najczęściej), tylko przy rozpalaniu nie wyrabia z dymem, pewnie w przyszłości wyciąg jakiś się zmontuje...
Piwko oczywiście tylko po robocie!
Piwko oczywiście tylko po robocie!
"Człowiek jest tyle wart, ile warte są sprawy, którymi się zajmuje."
Fajny filmik 
Okap bardzo wysoko masz nad paleniskiem. Moim zdaniem za dużo drewna dajesz przy rozpalaniu- dymu z tego strasznie dużo- ale u Ciebie dość fajnie on ucieka- do mojej kuźni po takim rozpalaniu nie dało by się wejść przez 30 min co najmniej
Ja już całkiem zrezygnowałem z rozpalania na drewnie(daje podpałkę(wióry drewniane namoczone w wosku pszczelim-tak zwana eko podpałka- następnie dwie garści węgla drzewnego i na to koks) węgiel drzewny wypal sobie sam- na forum są wszystkie potrzebne informację 
Odnośnie kleszczy: Bardzo fajnie Ci one wyszły Panie kolego.
A no i kuźnia też bardzo fajna- Gratuluje jak i kuźni na i kleszczy
Dobra robota !
Okap bardzo wysoko masz nad paleniskiem. Moim zdaniem za dużo drewna dajesz przy rozpalaniu- dymu z tego strasznie dużo- ale u Ciebie dość fajnie on ucieka- do mojej kuźni po takim rozpalaniu nie dało by się wejść przez 30 min co najmniej
Odnośnie kleszczy: Bardzo fajnie Ci one wyszły Panie kolego.
A no i kuźnia też bardzo fajna- Gratuluje jak i kuźni na i kleszczy
bobodar Nic z tych rzeczy, prawdę powiedziawszy nawet wygodniej leży, mniej się dzięki fakturze ślizga
łokieć z tym rozpalaniem było zamieszania, kilka razy mi zagasło w trakcie rozpalania, drewno się wypalało zanim koks się zajął, stąd dla pewności kupa szczapek
Węgiel planuję wypalić, ale muszę jakąś beczkę metalową skołować, choć "po staremu" w mielerzach kopanych w ziemi też trzeba kiedyś spróbować
łokieć z tym rozpalaniem było zamieszania, kilka razy mi zagasło w trakcie rozpalania, drewno się wypalało zanim koks się zajął, stąd dla pewności kupa szczapek
Węgiel planuję wypalić, ale muszę jakąś beczkę metalową skołować, choć "po staremu" w mielerzach kopanych w ziemi też trzeba kiedyś spróbować
"Człowiek jest tyle wart, ile warte są sprawy, którymi się zajmuje."
Ja robię w dole w ziemi- z tym że dół ma ścianki z cegły, ostatnio dodałem jeszcze rurę pod ziemia która daje dopływ powietrza.
Piekę 2 pieczenie na jednym ogniu- wypalam w nim przy okazji ceramikę na siwuchy
Na początek daję trochę cienkich gałązek, potem układam ceramikę i znów cienkie gałązki, podpalam całość i dorzucam porąbanych pieńków, jak już całość się pięknie zapali- a i temperatura się dobra zrobi, zakrywam dół blachą i przysypuję ziemią oraz zakrywam dopływ powietrza(tunel z rury), na następny dzień otwieram i mam piękną wypaloną ceramikę oraz średnio dwa duże wory węgla. a roboty przy tym niewiele
Piekę 2 pieczenie na jednym ogniu- wypalam w nim przy okazji ceramikę na siwuchy
Na początek daję trochę cienkich gałązek, potem układam ceramikę i znów cienkie gałązki, podpalam całość i dorzucam porąbanych pieńków, jak już całość się pięknie zapali- a i temperatura się dobra zrobi, zakrywam dół blachą i przysypuję ziemią oraz zakrywam dopływ powietrza(tunel z rury), na następny dzień otwieram i mam piękną wypaloną ceramikę oraz średnio dwa duże wory węgla. a roboty przy tym niewiele
- Dracorian
- forumoholik
- Posty: 1967
- Rejestracja: 22 mar 2013, 15:24
- Lokalizacja: Ziemia Lubuska [ok.Torzymia]
Ale drewna sporo idzie?
Szkoda że większego podwórka nie mam,znaczy bardziej oddalonego od domostw [na mały mielerz zawsze znadzie się miejsce,może przy kuzni zbuduje sobie kiedyś zadaszenie,bom zawsze chciał dymarkę mieć
]
bo jak bym zaczął tutaj wypalać to sasiedzi by mi zakaz do wchodzenia do wioski dali,ale i tak kiedyś probowałem,może po kryjomu się uda,bo szkoda kupować drzewny jak żaru z pieca wyciągać nie mozna.
Szkoda że większego podwórka nie mam,znaczy bardziej oddalonego od domostw [na mały mielerz zawsze znadzie się miejsce,może przy kuzni zbuduje sobie kiedyś zadaszenie,bom zawsze chciał dymarkę mieć
bo jak bym zaczął tutaj wypalać to sasiedzi by mi zakaz do wchodzenia do wioski dali,ale i tak kiedyś probowałem,może po kryjomu się uda,bo szkoda kupować drzewny jak żaru z pieca wyciągać nie mozna.
Dobrym kowalem będziesz tylko wtedy,,kiedy to lubisz
bobodar - a, no bywa, ogólnie jestem samoukiem. Trzymam młotek troszkę improwizując i według własnej wygody, jeśli robię coś niepoprawnie to śmiało mówić co i gdzie 
Jeśli coś wymaga większego zamachu i siły to łapię za koniec, a na "co dzień" w połowie (trzonek młotka jest i tak nieco za długi)
Jeśli coś wymaga większego zamachu i siły to łapię za koniec, a na "co dzień" w połowie (trzonek młotka jest i tak nieco za długi)
"Człowiek jest tyle wart, ile warte są sprawy, którymi się zajmuje."