Kuźnia Gargamela : ))
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Kuźnia Gargamela : ))
Moja Kuźnia
Sorki za zamieszanie coś mi neta ścinało...
Sorki za zamieszanie coś mi neta ścinało...
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Ostatnio zmieniony 20 sty 2015, 19:07 przez Gargamel, łącznie zmieniany 4 razy.
Fajne miejsce, widać ze wszystko przemyślane, brakuje Ci czegoś jeszcze do skompletowania?
Czym chcesz się zajmować?
Moja stronka: https://www.facebook.com/bjcustom
Przymierzam się do zrobienia szlifierki taśmowej, mam silnik 3 fazowy, jakieś blachy 5mm coś się pokombinuje. Musze gdzieś dorwać parę młotków żłobników, gładzików, nadstawek by się przydało.
Chciałbym zajmować się płatnerstwem, ale również wyrobem oręża, nastawiam się raczej na topory.
Noże współczesne, i może coś z metaloplastyki.
Chciałbym zajmować się płatnerstwem, ale również wyrobem oręża, nastawiam się raczej na topory.
Noże współczesne, i może coś z metaloplastyki.
Mieszkam w Dankowicach tych w woj. Śląskim niedaleko Bielska-Białej Troszkę uprzątnąłem bałagan, bo niemożna było przejść przez środek.
Co do paleniska to miało być na tym murowanym podeście, zalałem sobie betonem rurę stalową ale średnica była zbyt mała, nie chciało dmuchać. Więc uspawałem sobie z blach 7mm takie o to palenisko, I jestem zadowolony. Kupiłem zaprawę szamotową i zaciapkałem wszystko, ale popękała. Muszę wyłożyć to cegłami szamotowymi bo coś mi za dużo koksu idzie.
- Jacenty
- weteran forum
- Posty: 4255
- Rejestracja: 27 wrz 2012, 13:18
- Lokalizacja: 11-730 Mikołajki
- Kontakt:
Ostatnio zrobiłem kapliczkę na zlecenie pewnej pani z pewnej wsi na mazurach i jej mąż jajcarz miał "wspólnika" do drzewa, który częstował się opałem praktycznie co drugą noc. Człowiek o którym mowa miał dość złodzieja więc wywiercił w jednym z pieńków otwór i wsunął do środka nabój od myśliwskiej flinty, mocno zabijając w otwór dębowego klina. Oczywiście porcja z górnej części kupki zginęła jako ostatnia. Minęło około dwa tygodnie i znajomy opowiada jednemu z kolegów na temat złodziejaszka i tego jak zaszczepił nabój w pieniek przy okazji mówiąc, że podstęp chyba się nie udał bo nie było słychać grzmotu. Gość, który wysłuchał opowieści roześmiał się twierdząc, że właśnie skończył stawiać kaflak u sąsiada bo z niewiadomych przyczyn piec rozprysł się doszczętnie w jednym z domowych pomieszczeń 
-
graffic