Kuźnia Hal'a
: 03 paź 2017, 19:08
Hej Wam,
Tak jak pisałem przy powitaniu, hobbystycznie zajmuje się kowalstwem i miałem w planach budowę własnego kącika, gdzie będę mógł mieć swój warsztat pracy. Zacząłem już przygotowania, może przed końcem jesieni uda się już mieć coś działającego, a na wiosnę skończone w 100%. Ogólnie mieszkam w Poznaniu, ale ze względu na bliskość dojazdu (1,5h, za rok już 1h, błogosławiona S5) oraz pracę zdalną nie jest to problem.
Generalnie wygląda to tak, że moi dziadkowie mieli spory ogród (2,5k metrów) a w nim, nazwijmy to, sieć kurników, wiat, szop i co dało się tam jeszcze postawić. Niby wszystko jest na planie zagospodarowania. I te właśnie budynki chce przekształcić w warsztacik, głównie kowalski ale nie tylko (generalnie lubię majsterkować we wszelakich dziedzinach). Problem polega na tym, że przez ten cały czas rodzice zrobili sobie z tego zbiorowisko wszystkiego, śmietnik i składzik. Na tym problemy się nie kończą, bo dziadek, główny wykonawca tych budynków, niestety, był wielkim zwolennikiem prowizorki, co widać na zdjęciach, ale niestety takie były czasy, to tak sobie radzili. Wszystko robiło się samemu, nawet poziomicę zrobił, ale źle, więc budynki też krzywe, robione na spadzie, nie na poziom. Ale trochę pracy i powinno się udać
Oto kilka zdjęć, dość szczegółowo, przedstawiających sytuację:
Przejście do warsztatu, jeszcze zagracone, zamierzam to wszystko wykostkować, poprawić itp, z prawej strony będzie trochę miejsca, więc na mini galerię wyrobów jak znalazł:
Jeszcze zagracony "budynek" gdzie będzie miał miejsce główny warsztat:
Zdjęcie robione od strony poprzedniego budynku, na środku planuje mały placyk a z tej dobudówki, o ile nie zadecyduje jej wyburzyć, zrobię magazynek na narzędzia. Do ulicy z tego miejsca jest cały ogród do przebycia, ale, żeby nie było zbyt wiele ciekawskich ogrodzę całość jakimś reluflorem:
Pod wiatą było tyle drewna, że można tym palić ze 2 zimy, oraz innych gratów:
Wspominany placyk pomiędzy budynkami:
Po wstępnym sprzątaniu:
Tak wygląda teraz wiata po odgraceniu, niestety podłoga to jakaś wylewka, że aż się pozapadała, nie wiem jeszcze jak zostanie zrobiona nowa, ale z racji, że jest kilkanaście ton kostki brukowej myślałem o niej, wie ktoś czy to dobry pomysł? Na przykład wyłożyć taką ósemkę na wcześniej przygotowanym podłożu? Od przodu też zamierzam postawić ścianę:
Okazało się, że znalazłem w środku sporo pustaków, które o dziwo nadają się jak ulał, część trzeba było przyciąć, nie są idealne, ale powinny wystarczyć:
Podłoga nie jest w najlepszym stanie, a ścianę trzeba wznieść, żeby chociaż trochę wyciszyła hałas. Nie będzie to moja działalność, sąsiadów mam w porządku, ale po co robić sobie problemy?
Ściana wstępnie wybudowana, teraz wystarczy wywalić obecny dach i zrobić nowy, na tej samej wysokości co budynek po lewej stronie:
Mam nadzieję, że uda mi się zrobić jeszcze ścianę od strony placyku oraz podnieść dach do końca jesieni
Co do podstawowych rzeczy kowalskich, udało mi się póki co pozyskać małe, 50kg, kowadło (mam zamiar jeszcze dozbroić się w 100-150kg), palenisko miał kolega, więc wystarczyło wymienić całą instalacje, niby z 66 roku ale działa znakomicie, tylko więcej koksu trzeba ładować, w te nowe od Peruna to wystarczyło mała kupkę usypać żeby rozbujać. Kupiłem też ponad 50 sztuk narzędzi kowalskich (przecinaki, przebijaki itp. gwoździownice itp) za całkiem przystępną cenę 800 zł, pewien majster dostał kiedyś zlecenie na wykucie 100 metrów płotu gdzieś do Niemiec, wynajął kowala, kupił mu narzędzia i tyle z nich korzystał, prawie nowe, więc jestem całkiem zadowolony, myślę, że dzięki nim będę w stanie wykuć sobie resztę
Zdjęcia sprzętu niebawem.
Tak jak pisałem przy powitaniu, hobbystycznie zajmuje się kowalstwem i miałem w planach budowę własnego kącika, gdzie będę mógł mieć swój warsztat pracy. Zacząłem już przygotowania, może przed końcem jesieni uda się już mieć coś działającego, a na wiosnę skończone w 100%. Ogólnie mieszkam w Poznaniu, ale ze względu na bliskość dojazdu (1,5h, za rok już 1h, błogosławiona S5) oraz pracę zdalną nie jest to problem.
Generalnie wygląda to tak, że moi dziadkowie mieli spory ogród (2,5k metrów) a w nim, nazwijmy to, sieć kurników, wiat, szop i co dało się tam jeszcze postawić. Niby wszystko jest na planie zagospodarowania. I te właśnie budynki chce przekształcić w warsztacik, głównie kowalski ale nie tylko (generalnie lubię majsterkować we wszelakich dziedzinach). Problem polega na tym, że przez ten cały czas rodzice zrobili sobie z tego zbiorowisko wszystkiego, śmietnik i składzik. Na tym problemy się nie kończą, bo dziadek, główny wykonawca tych budynków, niestety, był wielkim zwolennikiem prowizorki, co widać na zdjęciach, ale niestety takie były czasy, to tak sobie radzili. Wszystko robiło się samemu, nawet poziomicę zrobił, ale źle, więc budynki też krzywe, robione na spadzie, nie na poziom. Ale trochę pracy i powinno się udać
Oto kilka zdjęć, dość szczegółowo, przedstawiających sytuację:
Przejście do warsztatu, jeszcze zagracone, zamierzam to wszystko wykostkować, poprawić itp, z prawej strony będzie trochę miejsca, więc na mini galerię wyrobów jak znalazł:
Jeszcze zagracony "budynek" gdzie będzie miał miejsce główny warsztat:
Zdjęcie robione od strony poprzedniego budynku, na środku planuje mały placyk a z tej dobudówki, o ile nie zadecyduje jej wyburzyć, zrobię magazynek na narzędzia. Do ulicy z tego miejsca jest cały ogród do przebycia, ale, żeby nie było zbyt wiele ciekawskich ogrodzę całość jakimś reluflorem:
Pod wiatą było tyle drewna, że można tym palić ze 2 zimy, oraz innych gratów:
Wspominany placyk pomiędzy budynkami:
Po wstępnym sprzątaniu:
Tak wygląda teraz wiata po odgraceniu, niestety podłoga to jakaś wylewka, że aż się pozapadała, nie wiem jeszcze jak zostanie zrobiona nowa, ale z racji, że jest kilkanaście ton kostki brukowej myślałem o niej, wie ktoś czy to dobry pomysł? Na przykład wyłożyć taką ósemkę na wcześniej przygotowanym podłożu? Od przodu też zamierzam postawić ścianę:
Okazało się, że znalazłem w środku sporo pustaków, które o dziwo nadają się jak ulał, część trzeba było przyciąć, nie są idealne, ale powinny wystarczyć:
Podłoga nie jest w najlepszym stanie, a ścianę trzeba wznieść, żeby chociaż trochę wyciszyła hałas. Nie będzie to moja działalność, sąsiadów mam w porządku, ale po co robić sobie problemy?
Ściana wstępnie wybudowana, teraz wystarczy wywalić obecny dach i zrobić nowy, na tej samej wysokości co budynek po lewej stronie:
Mam nadzieję, że uda mi się zrobić jeszcze ścianę od strony placyku oraz podnieść dach do końca jesieni
Co do podstawowych rzeczy kowalskich, udało mi się póki co pozyskać małe, 50kg, kowadło (mam zamiar jeszcze dozbroić się w 100-150kg), palenisko miał kolega, więc wystarczyło wymienić całą instalacje, niby z 66 roku ale działa znakomicie, tylko więcej koksu trzeba ładować, w te nowe od Peruna to wystarczyło mała kupkę usypać żeby rozbujać. Kupiłem też ponad 50 sztuk narzędzi kowalskich (przecinaki, przebijaki itp. gwoździownice itp) za całkiem przystępną cenę 800 zł, pewien majster dostał kiedyś zlecenie na wykucie 100 metrów płotu gdzieś do Niemiec, wynajął kowala, kupił mu narzędzia i tyle z nich korzystał, prawie nowe, więc jestem całkiem zadowolony, myślę, że dzięki nim będę w stanie wykuć sobie resztę