Kącik w warsztacie
: 04 paź 2017, 21:51
Zaczęło się od paleniska w wiaderku do wytopów metali kolorowych (viewtopic.php?f=34&t=4575), które doczekało się miedniczanej nakładki do kucia i kawałka szyny.
Potem przyszła kolej na bęben w feldze (viewtopic.php?f=45&t=4643), który mimo niewielkiej przestrzeni sprawdzał się całkiem nieźle. Na tyle nieźle, że nie podzielił losu nakładki do wiaderka (śmietnik), tylko został zakopany w graciarni jako opcja rezerwowa/mobilna.
No i w końcu, po małej rewolucji w warsztacie przyszła motywacja, żeby zorganizować opcję sprawdzoną - kotlina w blacie z normalnym nadmuchem. Brak umiejętności i doświadczenia, przez co było dużo kombinowania. Całość wysmarkana starą elektrodą, ale jest, trzyma się i o dziwno działa jak należy. W końcu mogę cieszyć się komfortem regulowanego nadmuchu, grzać dłuższe elementy bez potrzeby podtrzymywania drugiego końca i koksu wysypującego się z paleniska. A co najważniejsze wszystko ma w końcu swoje miejsce i nie trzeba tracić czasu na rozstawienie całego majdanu za każdym razem
Potem przyszła kolej na bęben w feldze (viewtopic.php?f=45&t=4643), który mimo niewielkiej przestrzeni sprawdzał się całkiem nieźle. Na tyle nieźle, że nie podzielił losu nakładki do wiaderka (śmietnik), tylko został zakopany w graciarni jako opcja rezerwowa/mobilna.
No i w końcu, po małej rewolucji w warsztacie przyszła motywacja, żeby zorganizować opcję sprawdzoną - kotlina w blacie z normalnym nadmuchem. Brak umiejętności i doświadczenia, przez co było dużo kombinowania. Całość wysmarkana starą elektrodą, ale jest, trzyma się i o dziwno działa jak należy. W końcu mogę cieszyć się komfortem regulowanego nadmuchu, grzać dłuższe elementy bez potrzeby podtrzymywania drugiego końca i koksu wysypującego się z paleniska. A co najważniejsze wszystko ma w końcu swoje miejsce i nie trzeba tracić czasu na rozstawienie całego majdanu za każdym razem