można to policzyć...
zakładana żywotność paneli 10 lat (wg gwarancji 12 lat - ale dla łatwiejszego liczenia przyjmijmy 10) - trzeba pamiętać przy tym, że panele tracą również wydajność - średnio 0,5-1% w skali roku
standardowy koszt prądu przyjmijmy 500pln/miesiąc - przy 10 latach daje to 60.000 pln (inflacji nie liczę w obu przypadkach)
koszt instalacji fotowoltaicznej - 30.000 + 60/miesiąc /5 lat + 70/miesiąc/5 lat (uwzględniam spadek wydajności) = 30.000 + 3.600 + 4.200 = 37.800
do tego dodajemy koszt wymiany inwertera (po 10 latach) - dla 15kW - to ok 8.000 pl
czyli po 10 latach = 45.800 pln (przy założeniu że nic się nie słało z panelami)
realnie zatem
oszczędność to ok 14.200 po 10 latach - daje to średnią miesięczną oszczędność ok 118 pln / miesięcznie
generalnie - przy takich założeniach dopiero po 7,7 latach od założenia instalacji zaczyna się zwrot instalacji fotowoltaicznej - jeśli po drodze nie wydarzy się z nimi nic (awaria, uszkodzenie) - to można się w to bawić - jedno, uszkodzenie, jedna naprawa i bilans wychodzi na zero
kwestia ilości zużywanego prądu..lepiej dla dużych ? czy małych ? - warunki będą podobne (w końcu za dodatkową moc panel też trzeba zapłacić)
podobne wyliczenie dot. np. pomp ciepła - jeśli opisuje się tylko same zyski (jak to mają w zwyczaju robić przedstawiciele handlowi) to człowiek się zastanawia czemu wszyscy nie mają pomp ciepła (oczywiście tam gdzie to możliwe) - i okazuje się że podobnie jak w przypadku fotowoltaiki - diabeł tkwi w szczegółach (koszty pośrednie, obsługi i wymiany glikolu)
Nie jestem przeciwnikiem różnych proekologicznych rozwiązań (choć wytworzenie panelu fotowoltaicznego do najczystszych procesów nie należy), ale osobiście polecam stosowanie biernych rozwiązań oszczędzających energię i jej racjonalne użytkowanie niż dokładanie kolejnych urządzeń (w większości działających na prąd)
na marginesie - swego czasu były robione wyliczenia dot. ogrzewania budynków - okazało się że najtańszym rozwiązaniem było zwykłe centralne ogrzewanie minimalne wspomagane pompą tłoczną z dobrej jakości węglem lub drewnem - ponieważ całkowity koszt instalacji, obsługi napraw itd. do osiąganej wydajności urządzeń był największy - ta kalkulacja prawie dokładnie odpowiada rzeczywistości obserwowanej na co dzień - i jest odpowiedzią dlaczego ludzie aż tak często nie wymieniają systemów grzewczych
wszystkie powyższe systemy mają sens w jednym wypadku - kiedy na zastosowanie takiego rozwiązania jest dotacja równa co najmniej 50% lub więcej kosztom założenia takiej instalacji - w innym wypadku trzeba się poważnie zastanowić czy to ma sens (no chyba że udaje się podejście ekologiczne i chce przyszpanować przed sąsiadami

)