Strona 1 z 1

Moje skromne początki - nareszcie coś ruszyło

: 01 wrz 2020, 12:31
autor: rogIgor90
Witam, chciałem się pochwalić moim sprzętem startowym. Rupiecie zacząłem zbierać na początku roku. Zarejestrowałem się na FK gdzie szukałem odpowiedzi na podstawowe pytania. Kilka moich planów skorygowali koledzy forumowicze tak więc po przeanalizowaniu wszystkich informacji jakie otrzymałem i znalazłem, nadszedł czas na działanie.

Pierwszym tematem było oczywiście kowadło, zrezygnowałem z planu przerabiania mojego kloca stali konstrukcyjnej ze złomu. Trzeba było tylko dospawać kątowniki by było jak je przymocować (pierwsze moje spotkanie ze spawarką, na dodatek archaiczną ruską tranzystorową maszyna po moim Dziadku). Jako, że mieszkam we Wrocławiu w celu maksymalnego wygłuszenia kowadła zdecydowałem się na piaskowy pieniek.

Pieniek skręciłem i skleiłem z kantówek z promocji OBI chyba 45mm. Co kilka łopat piasku ubijałem dużym 5kg młotkiem. Po dosypaniu i ubiciu odpowiedniej ilości piasku ułożyłem docięte na wymiar deseczki o grubości ok 35mm następnie przykręciłem do nich kowadło i dosypałem jeszcze 2-3cm piasku. Bitnia "kowadła" za radą wieku kolegów z FK na wysokości jajec :mrgreen: . Kloc ma wymiary 34/18/12cm 58kg kupiony na złomowisku przy ul Gazowej we Wrocławiu gdzie wycieli mi go ze znacznie większej belki.

Re: Moje skromne początki - nareszcie coś ruszyło

: 01 wrz 2020, 12:46
autor: rogIgor90
Palenisko na początek postanowiłem zrobić na koks - nie wiem jak długo przygoda z kuciem będzie trwała ze względu na ewentualny konflikt z sąsiadami więc minimalizuje koszty. Wszystkie materiały kupione na złomie. Kotlina pocięta i pospawana z kawałka dwuteownika znalezionego w garażu po dziadku. Po Matki Boskiej Pieniężnej przypadającej jak co miesiąc około dziesiątego zamierzam dokupić nawiew do c.o. z regulatorem obrotów co by było od razu na przyszły ewentualny piecyk gazowy. Stosując się do porad jakie wyczytałem na forum ze względu na występujące naprężenia w czasie grzania kotlina nie jest przyspawana ani przykręcona do stołu.

Re: Moje skromne początki - nareszcie coś ruszyło

: 01 wrz 2020, 20:09
autor: rogIgor90
Mam pytanie do kolegów forumowiczów. Jakiś miesiąc temu dostałem od kolegi weterynarza karton z krowimi rogami na rękojeści do przyszłych noży. Kolega zanim mi je uzbierał to kisił je prawie dwa miesiące trzymając szczelnie zamknięte na balkonie. Wręczając je przekazał mi informacje, że rogi są nie wydrążone (została w nich okostna która gnije i cuchnie co tłumaczy dlaczego były trzymane na balkonie). W chwili obecnej znajdują się one w piwnicy, zamknięte w kilka worków i podwójny karton. Poleci mi może ktoś sposób by je uratować? Od razu mówię, że wygotowanie ich odpada bo by mnie żona z domu wyrzuciła, a jedyne co mi przychodzi do głowy to rozłożyć rogi na jakimś mrowisku i robotę zostawić mrówkom. Problem polega na tym, że mieszkam we Wrocławiu i znalezienie jakiegoś dużego mrowiska możne stanowić problem.

Re: Moje skromne początki - nareszcie coś ruszyło

: 02 wrz 2020, 20:02
autor: graffic
a która część Wrocławia ? (najlepiej osiedle)

co do ratowania rogów - to wiele nie pomogę - może trzeba szukać info w zakresie preparowania kości - np. zasypać solą itp.

Re: Moje skromne początki - nareszcie coś ruszyło

: 04 wrz 2020, 02:33
autor: rogIgor90
Domki (gierkówki) na różance u moich rodziców.

Re: Moje skromne początki - nareszcie coś ruszyło

: 04 wrz 2020, 07:08
autor: graffic
:D