Czy przeróbki posiadanego złomu mają sens
: 07 sie 2021, 23:18
Poniżej zdjęcia.
Pytanie następujące czy dobrze to wykombinowałem, czy to wykonalne...,pewnie tak a czy sensowne?
Kowadło 28kg, z założenia ma być mobilne, budy do pracy na razie nie posiadam, będzie robota na podwórku i następnie razem z pniem chowane kowadło do podręcznego magazynu, tego na razie nie przeskoczę. Podobnie kuźnia, na szczęście to mobilna wojskowa:)
Kowadło niestety kiepskie, krawędź do spawania uzupełnienia, jak wpadnie mi jakaś ekstra kasa to kupiłbym w lepszym stanie.
Jeden minus kowadła to krawędź drugi to otwór pod przystawki, był kwadratowy albo okrągły a jest nie wiadomo co, ni to kwadrat ni to koło. niby narożniki ma , pytanie czy łatwo i czym zrobić z wybitnego kwadratu standardowy równy kwadrat? Podejrzewam ze to grubsza i cięższa robota. Opłaca sie bawić z tym?
Druga sprawa przystawki, zbierane po necie ,wiadomo trzeba dopasować do kowadła, chodzi mi o podcięcie, podszlifowanie ich trzpieni by w ten mój wybity kwadrat weszły, druga sprawa ,może na zdjęciach nie widac ale np podcinki mają lekko łukowate podstawy, jak odchudzę trzpienie tak by weszły w otwór to np po dobiciu podcinki do kowadła będzie sie opierała tylko na wysokosci trzpienia bo tam najbardzie wystaje, czy jest sens to równać? Tak by dolna krawędź przystawki, podcinki czy co tam zamontuje leżała równo na kowadle? Na zdrowy rozum lepiej jest jak to by sie nie gibało , dobrze myślę?
Podobna sprawa z tym małym kowadełko szparogiem. Ma odłamany trzpień,nóżkę, o przekroju 2 na 3 cm, wykombinowałem dospawanie tam nóżki 2 na 2 cm bo mniej więcej taki jest wymiar otworu w kowadle, dodać jakieś 10 cm nóżki i w razie potrzeb traktować z dużym kowadłem jak szparóg a przy mniejszych pracach kowadełko obsadzane było by w pniu,coś na zasadzie babki do klepania kosy .
podobne kombinacje z dopasowaniem do kowadła babek do klepania kosy, tyle ze odpowiednio po szlifowane itp bo potrzebuje nieraz repusować coś w deseń miseczki, czarki, talerzyka i wtedy przystawka kulista sie przydaje.
Imadło i szlifierka, do przeżycia, jedynie muszę wycentrować kamień i przesmarować jedno i drugie.
młotki pobijaki itp...małe idą do mojej standardowej roboty ze srebrem, oczywiście ze po podszlifowaniu na gładko .
jakiś jeszcze z jeden czy ze 2 większe młotki by sie przydały, kwestia czasu.
Co będzie kute, zawiasy do małych skrzynek, może jakieś nożyki kabłąkowe, jakieś drobiazgi, do tego pokazać dzieciakom moim na czym polega taka robota z metalem.
Napiszcie proszę co sądzicie o pomysłach przeróbek. będę wdzięczny.
Pytanie następujące czy dobrze to wykombinowałem, czy to wykonalne...,pewnie tak a czy sensowne?
Kowadło 28kg, z założenia ma być mobilne, budy do pracy na razie nie posiadam, będzie robota na podwórku i następnie razem z pniem chowane kowadło do podręcznego magazynu, tego na razie nie przeskoczę. Podobnie kuźnia, na szczęście to mobilna wojskowa:)
Kowadło niestety kiepskie, krawędź do spawania uzupełnienia, jak wpadnie mi jakaś ekstra kasa to kupiłbym w lepszym stanie.
Jeden minus kowadła to krawędź drugi to otwór pod przystawki, był kwadratowy albo okrągły a jest nie wiadomo co, ni to kwadrat ni to koło. niby narożniki ma , pytanie czy łatwo i czym zrobić z wybitnego kwadratu standardowy równy kwadrat? Podejrzewam ze to grubsza i cięższa robota. Opłaca sie bawić z tym?
Druga sprawa przystawki, zbierane po necie ,wiadomo trzeba dopasować do kowadła, chodzi mi o podcięcie, podszlifowanie ich trzpieni by w ten mój wybity kwadrat weszły, druga sprawa ,może na zdjęciach nie widac ale np podcinki mają lekko łukowate podstawy, jak odchudzę trzpienie tak by weszły w otwór to np po dobiciu podcinki do kowadła będzie sie opierała tylko na wysokosci trzpienia bo tam najbardzie wystaje, czy jest sens to równać? Tak by dolna krawędź przystawki, podcinki czy co tam zamontuje leżała równo na kowadle? Na zdrowy rozum lepiej jest jak to by sie nie gibało , dobrze myślę?
Podobna sprawa z tym małym kowadełko szparogiem. Ma odłamany trzpień,nóżkę, o przekroju 2 na 3 cm, wykombinowałem dospawanie tam nóżki 2 na 2 cm bo mniej więcej taki jest wymiar otworu w kowadle, dodać jakieś 10 cm nóżki i w razie potrzeb traktować z dużym kowadłem jak szparóg a przy mniejszych pracach kowadełko obsadzane było by w pniu,coś na zasadzie babki do klepania kosy .
podobne kombinacje z dopasowaniem do kowadła babek do klepania kosy, tyle ze odpowiednio po szlifowane itp bo potrzebuje nieraz repusować coś w deseń miseczki, czarki, talerzyka i wtedy przystawka kulista sie przydaje.
Imadło i szlifierka, do przeżycia, jedynie muszę wycentrować kamień i przesmarować jedno i drugie.
młotki pobijaki itp...małe idą do mojej standardowej roboty ze srebrem, oczywiście ze po podszlifowaniu na gładko .
jakiś jeszcze z jeden czy ze 2 większe młotki by sie przydały, kwestia czasu.
Co będzie kute, zawiasy do małych skrzynek, może jakieś nożyki kabłąkowe, jakieś drobiazgi, do tego pokazać dzieciakom moim na czym polega taka robota z metalem.
Napiszcie proszę co sądzicie o pomysłach przeróbek. będę wdzięczny.