Prawidłowo zaprojektowany warsztat.

Zdjęcia i opisy naszych kuźni.

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Lucius Ebola
Posty: 159
Rejestracja: 01 wrz 2009, 22:54
Lokalizacja: Lyefjell, Norwegia
Kontakt:

Prawidłowo zaprojektowany warsztat.

Post autor: Lucius Ebola » 16 wrz 2009, 22:11

Nie znalazłem lepszego działu - proszę adminów, żeby ten temat przenieść, jeśli to złe miejsce.

Zagadnienie następujące: budujemy warsztat dla metalowca, od podstaw. Od czego zacząć, jakie proponujecie rozmiary, rozplanowanie - tu wiadomo, każdy ma własne rozwiązania, ale jak ktoś jeszcze nic nie ma to mu się cudze pomysły przydadzą.
I coś, co mnie zastanawia od dawna - co z ogrzewaniem? Np. Salaputro ma warsztat-hangar - od paleniska się nie nagrzeje - co zrobić, żeby zimą praca była komfortowa?
A jak warsztat jest mały (np. sama tradycyjna kuźnia) to jak będzie murowany, to będzie ciepło, ale musi być wentylacja, żeby się nie dusić, jak u majstra Franka. Ale jak dobra wentylacja, to nie będzie ciepło.
Jak to pogodzić? Optymalna temperatura to ponoć 18 stopni (inż. Sypniewski tak twierdzi) - jak będzie zimniej to przy żarze paleniska, wysiłku fizycznym można się łatwo przeziębić.
Ja mam rozwiązanie takie, że jak jest zimno to palę drewno na palenisku, nawet jeśli nie kuję. A jako, że ma ono 170 cm, to jak się rozpali na tej części nie używanej, to grzeje konkret. Ale jak mróz jest duży, to na dłuższą metę to niewiele daje - ciepło jest tylko w plecy, a woda w beczce zamarza, nie ma jak narzędzi chłodzić- kuć się nie da.

Awatar użytkownika
Kujuś
Moderator
Posty: 214
Rejestracja: 28 sie 2009, 23:01
Lokalizacja: Bystrzyca Kłodzka/Wrocław
Kontakt:

Post autor: Kujuś » 16 wrz 2009, 23:46

Ja swój zakład widziałbym mniej więcej tak . Do takiego układu dążę;
Obrazek
Co do ogrzewania to 100 m2 hali co mam na niej maszyny i lakiernie grzeję poprzez centralne ogrzewanie ( koza na tak dużą kubaturę ponad 300 m3 jest wybitnie nie ekonomiczna , tym co spalałem na jedną halę 50 m teraz grzeję jeszcze drugą i bojler wody ) To jeśli do dużą kubaturę , drugi garażyk gdzie mam czasowo zlokalizowaną kuźnię to jest 42m2 i 2,5 m wysoki , grube ściany podwójne okna sufit zasypany trocinami paliłem do tego roku w kozie i chwaliłem to rozwiązanie , ma małą bezwładność cieplną dosłownie od 3 stopni na węglu robiła 20 stopni w pół godz-40 min . Także rozpalasz rano , śniadanko papierosek i masz już ciepło :-) Druga zaleta że spalisz wszystko od paliw konwencjonalnych po opony odpady itp. Mnie osobiście nurtuje odzysk ciepła odpadowego z paleniska aktualnie liczę wydajność cieplną gdyby kotlinę zrobić z chłodzeniem wodnym , palenisko typu pół zamkniętego i jeszcze opłomki w kominie / okapie i to dać na jednego fawira czy dwa .Tyle co do grzania najlepiej jak masz jak się podpiąć do CO np z domu , ja mam to zmontowanei czekam na sezon to dam znać co i jak z taką wersją grzania . Kwestia wentylacji u mnie planuję rozwiązać poprzez zastosowanie stołu spawalniczego z odciągiem górnym dymów ( innych zanieczyszczeń aż tak uciążliwych jak to to nie mam ) Dotychczas kwestie wietrzenia rozwiązywałem ze po prostu otwierałem drzwi na oścież szybki przeciąg temp spadnie powiedzmy z 22-19 zamykam moment mam świeżo i ciepło . Wentylacja nie wymuszona jakimś wentylatorem lub przeciągiem moim zdaniem bedzie za mało wydajna , znowuż wentylator plus koza w jednym pomieszczeniu to też problem bo albo bedzie wysysać ogień z kozy albo bedzie zimno tłoczyć :-? Tyle mojego , a co do tej najprzyjemniejszej temperatury to mi odpaowada najepiej 23-28 stopni lubie ciepło po prostu :-D

Awatar użytkownika
Pawel.G
Posty: 354
Rejestracja: 28 sie 2009, 21:37
Lokalizacja: Irlandia
Kontakt:

Post autor: Pawel.G » 17 wrz 2009, 00:02

Ja to przynajmniej niemam problemu z grzaniem w zimie,bo tu poprostu jej niema:)

Awatar użytkownika
Grzegorz K.
Administrator
Posty: 3867
Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
Lokalizacja: Ustka/Słupsk

Post autor: Grzegorz K. » 17 wrz 2009, 10:00

Lucjuszu Ebolusie Primusie Maximusie mówisz o warsztacie ślusarskim?
Obrazek

Robert W.
Posty: 547
Rejestracja: 28 sie 2009, 20:01
Lokalizacja: Góral z Pienin

Post autor: Robert W. » 17 wrz 2009, 19:49

cza się ruszać to i ciepło będzie :mrgreen: ja w zimie włączam nagrzewnicę gazową na dziesięć minut i na tym kończę grzanie,bo później robota grzeje :mrgreen: inaczej sprawy mają się przy malowaniu wtedy to koza grzeje 24 na dobę a po wietrzeniu warsztatu to i nagrzewnicą daje czadu żeby szybko do temperatury powrócić,tak to w górskim klimacie wygląda :mrgreen:

Awatar użytkownika
jolo
forumoholik
Posty: 1117
Rejestracja: 28 sie 2009, 22:15
Lokalizacja: Olkusz okolice

Post autor: jolo » 17 wrz 2009, 20:22

kujus imadło kowalskie z matrycami powinno stać tak abyś mógł wokół niego chodzić i zawijać zawijasy i tralki, więc przy ścianie odpada ja mam taki kombajn do wszystkiego na samym środku wejścia do warsztatu, druga sprawa z gilotyną czy tygrysem , mianowicie powinien on stać przy drzwiach tak aby łatwo było dostarczyć materiał w lagach 6mb, można też zrobić otwór w ścianie i tam wstawić rolki do dostarczania materiału, Ważne jest tez umiejscowienie regału na materiał wewnątrz i regał na zewnątrz, może gilotyna powinna stać na zewnątrz?

jak chcesz robić balustrady i bramy to musisz mieć na to miejsce o wymiarach min.5mx2,5m
po to aby móc obejść bramę do koła, dobrze jak ta przestrzeń jest w osi bramy wtedy otwierając wrota powiększamy miejsce do pracy przy długich bramach, a potem łatwo to wszystko wynieść,

wiec wtedy maszyny ląduja pod ścianami, dobrym pomysłem jest zrobienie wózków warsztatowych i stołu na kołach , spawarki też są mobilne wiec w zależności od zlecenia ustawiamy jak chcemy, potrzebne też długie węże z gazami, kompresorowe i jak najwięcej gniazdek na ścianach i przedłużaczy takich 3m z podwójnymi gniazdkami , po to aby przewody nie szły po skosie tyko po ziemi,

wiele razy składałem długie bramy pod chmurką, teraz mam wiatę na samochody 8,5x3,5 i tam zawsze składam przesuwne bramy

co do grzania to ja nie ogrzewam jak jest poniżej - 10 to siedzę w domu i mam gdzieś robotę :lol:, jak mam w okolicach 0/-5 to herbatka z prądem i jak sie robi to zimno nie jest, porządne buty trzeba mieć , czasami dogrzewam kuźnia gazową,pomysł ze zrobieniem podkowy na palenisku też nie jest zły ale powinny być to rury po dwu stronach żaru a nie kotlina z płaszczem
Ostatnio zmieniony 17 wrz 2009, 20:37 przez jolo, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Salaputro
Administrator
Posty: 678
Rejestracja: 01 wrz 2009, 02:42
Lokalizacja: Mosina k/Poznania
Kontakt:

Post autor: Salaputro » 17 wrz 2009, 20:37

W temacie ogrzewania hali....
u mnie część podstawowa ma wymiar z grubsza 14x12 m co daje 168m² co przy wysokości min 3,2m daje kubaturę 537,6m³ do tego trzeba dodać skos dachu czyli jeszcze ok 150m³ czyli razem około 700m³ - to już całkiem sporo... W przypadku takich pomieszczeń wybór ogrzewania jest prosty ... w grę wchodzi tylko ogrzewanie nadmuchowe gdyż bardzo szybko reaguje od uruchomienia - jest prosty w budowie, a przede wszystkim nie wymaga kosztownej instalacji z grzejnikami i rurami z płynem roboczym, który w czasie gdy nie pracujemy nie musi być podgrzewany w ochronie przed zamarzaniem...jedyne co trzeba to zamontować pod sufitem kilka wentylatorów - takich jak w domu latem używamy (wentylator sufitowy) jako mieszaczy powietrza - bo jak wiadomo ciepłe jest lżejsze i wisi w szczycie dachu .... w moim przypadku - przed zastosowaniem wentylatorów powietrze w części gdzie ja przebywałem było zimne -przy podłodze ok 7°C na 1,4 m ok 12°C a pod sufitem ok35°C . Po zastosowaniu wentylatorów temperatura w całym pomieszczeniu się wyrównała do poziomu ok 18°C... Teraz coś o paliwie.
Ja używam u siebie drewna z lasu . W większej części jest to dębina w wałkach, pocięta na 3 części i co grubsze kołki połupane ...na sezon grzewczy zużywam tego około 20m³...
Oczywiście lepszy byłby gaz - ale puki co nie stać mnie na ten rodzaj paliwa...
Jeśli idzie zaś o układ pomieszczenia - to moim zdaniem powinien to być prostokąt o wymiarach : szer. ok 9-12m a długość ....20m....lub więcej przynajmniej dwie bramy wjazdowe w szczytach... powinna też być możliwość objechania budynku dookoła... układ wewnętrzny następująco - od wjazdu magazyn materiału, krajalnia , przygotowalnia detali, kużnia, dział montażu malarnia, magazyn wyrobów gotowych... ;-) - to tak w skali małej fabryki...

Lucius Ebola
Posty: 159
Rejestracja: 01 wrz 2009, 22:54
Lokalizacja: Lyefjell, Norwegia
Kontakt:

Post autor: Lucius Ebola » 17 wrz 2009, 21:46

Grzegorz K. pisze:Lucjuszu Ebolusie Primusie Maximusie mówisz o warsztacie ślusarskim?
Mówię o kombinowanym, czyli kowalskim nie tradycyjnym (tj. takim co się w nim szlifuje, spawa itd - mało kto odkuwa na gotowo).
Dzięki chłopaki za rady - jak będę się przeprowadzał (a mam nadzieję, że będę) to nie trzeba wszystkiego samemu kombinować, jest się o co oprzeć).

Awatar użytkownika
Kujuś
Moderator
Posty: 214
Rejestracja: 28 sie 2009, 23:01
Lokalizacja: Bystrzyca Kłodzka/Wrocław
Kontakt:

Post autor: Kujuś » 17 wrz 2009, 22:20

Dziolo co do mojego projektu to trzeba zwrócić uwagę że spawania dużych elementów i ich wykańczanie mogę robić na halach , jest tego 100 m2 także ogromne gabaryty kuźni jako takiej są mi nie potrzebne a co do imadła i matrycy to pod ścianą nie uważam za złą lokalizację , kręcenie długich elementów i tak robię na kowadle ew z wsadzonym zawiniętym płaskownikiem wsadzonym w kowadło do zawijania także imadło w odległości 1-1,2 m od ściany powinno w zupełności starczać. Co do cięcia sztang to przewidziałem 2 otwory w ścianie jedno do wsuwania sztang długich , pomysł z rolką jest nie głupi ( można by dać ze 3 rolki w odległości powiedzmy co 1-1,5 m i szło by jak do traka ) a drugi otwór to wylot dla iskier ze stołowej gumówki , snop leci na 3-4 m jak by natrafiał na ścianę to było by lekko mówiąc niemiło . Jeszcze jedno co do ogrzewania dlaczego proponujesz 2 rury koło żaru a nie chłodzoną kotlinę ( wydaje mi się że zwiększyło by to jej trwałość ) ?

Awatar użytkownika
BANAN
arcyweteran forum
Posty: 6513
Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa

Post autor: BANAN » 18 wrz 2009, 06:01

Kujuś ale zwiększyłoby też szybkość wychładzania koksu , trudno byłoby utrzymać żar.A może wymiennik ciepła wbudowany w okap kotliny ?
Kontakt 517355290

Awatar użytkownika
Kujuś
Moderator
Posty: 214
Rejestracja: 28 sie 2009, 23:01
Lokalizacja: Bystrzyca Kłodzka/Wrocław
Kontakt:

Post autor: Kujuś » 18 wrz 2009, 13:17

Wiesz nie rozmawiamy tu o chłodzeniu blachy 3 mm tylko +14 mm która i tak moim zdaniem za wiele się nie schłodzi , jest jedno wyjście trza to sprawdzić empirycznie , no nad opłomkami w okapie też myślałem z tym że to trzeba by było palenisko pół zamknięte lub zamknięte robić żeby te spaliny miały możliwie dużą temperaturę , ale z drugiej strony jak przesadzisz z obudowaniem to promieniowanie paleniska będzie znikome , także albo konwekcją i rurami albo promieniowaniem i płaszczem w kotlinie . Trzeba by popróbować z obydwoma rozwiązaniami i dopiero dyskutować co i jak . Jak na razie albo koza albo CO innego wyjścia nie ma :-)

Awatar użytkownika
jolo
forumoholik
Posty: 1117
Rejestracja: 28 sie 2009, 22:15
Lokalizacja: Olkusz okolice

Post autor: jolo » 18 wrz 2009, 17:55

no nie wiedziałem ze masz tyle miejsca, ale jak ktoś ma mały warsztat to warto wziąć pod uwagę , co do ogrzewania z kotliny czy podkowy to trzeba by przetestować, dobrym patentem było by też palenisko częściowo zamknięte z szamotki które by kumulowało ciepło jak piec kaflowy, no właśnie a może piec kaflowy albo coś o podobnej budowie :?: ,

Robert W.
Posty: 547
Rejestracja: 28 sie 2009, 20:01
Lokalizacja: Góral z Pienin

Post autor: Robert W. » 19 wrz 2009, 20:38

nie rozumiem po co dodatkowe ogrzewanie z paleniska,po co tak sobie życie utrudniać.Paląc na palenisku wydziela się taka ilość ciepła że w zupełności wystarcza do wszystkiego a poza tym ciepło kumuluje się w ścianach,okapie,palenisku,przy temperaturach w okolicy zera na drugi dzień jest jeszcze ciepło,a poza tym kując młotkiem to się pot się po tyłku leje i po co te kombinacje :mrgreen:

Awatar użytkownika
wszebąd
Posty: 551
Rejestracja: 30 sie 2009, 21:01
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Kontakt:

Post autor: wszebąd » 21 wrz 2009, 23:06

Row a pomyślałeś o np. skuwaniu i hartowaniu. Mróz na ścianach to nie jest pożądany przyjaciel. Ja jedna zimę zasuwałem w mojej szopie i od razu zatykałem szpary miedzy dechami starymi opakowaniami. Pomimo,że w przerwach paliłem na kotlince szczapy po mokrych plecach ciągnął przymrozek. No ...ale u mnie pod stopami ino ziemia matka. Nie zawsze też w kuźni będziesz kuł, sa inne prace które ze zgrabiałymi "ręcami' ...... :-P Mi marzy się kuźnia w której mógłbym regulować temp. Inną w czasie napierd....nki a inna kiedy siedze i majsterkuje. no ale to insza historia. Nie mini-makro zakłady produkcyjne Salaputro i Kujusa/ Kujusia ? :-D ......... No i Jola sorry i pozdrawiam Szanownego Pana ;-)

HOWGH

Awatar użytkownika
jolo
forumoholik
Posty: 1117
Rejestracja: 28 sie 2009, 22:15
Lokalizacja: Olkusz okolice

Post autor: jolo » 22 wrz 2009, 20:28

respect / wpaść miałeś Wszebądzie na kawę i jakąś podkowę. row prawdę mówi jak sie dużo w ogniu robi i kuźnia bez szpar , sufit nisko to i ciepło w warsztacie, ale tak jak ja najczęściej
ślusarstwo kute :-) to czasami zimno :cry:

ODPOWIEDZ

Wróć do „MOJA KUŹNIA - my smithy”