czernienie
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
czernienie
witam towarzystwo !
mam pytanko
czy ktoś miał do czynienia z czernieniem? ja ten proces rozumiem tak, że nagrzewamy coś do białości i cyk do starego oleju.
no i tak zrobiłem. chciałem poczernić element, który miał dzięki temu fajnie wyglądać. Lepiej niż pomalowany.
no ale wyszła straszna kaszana. element jest czarny, świecący i brudzący
dodam że zanurzyłem go w bardzo zużytym czyli takim jak smoła oleju silnikowym. Potem próbowałem go że tak powiem przetrzeć w mokrym piasku
ale dalej jest świecący i brudzący
czy ktoś ma na to jakiś patent, czy lepiej odpuścić sobie i pomalować zwykła farbą czarny mat?
pozdrawiam
mam pytanko
czy ktoś miał do czynienia z czernieniem? ja ten proces rozumiem tak, że nagrzewamy coś do białości i cyk do starego oleju.
no i tak zrobiłem. chciałem poczernić element, który miał dzięki temu fajnie wyglądać. Lepiej niż pomalowany.
no ale wyszła straszna kaszana. element jest czarny, świecący i brudzący
dodam że zanurzyłem go w bardzo zużytym czyli takim jak smoła oleju silnikowym. Potem próbowałem go że tak powiem przetrzeć w mokrym piasku
ale dalej jest świecący i brudzący
czy ktoś ma na to jakiś patent, czy lepiej odpuścić sobie i pomalować zwykła farbą czarny mat?
pozdrawiam
Re: czernienie
viewtopic.php?f=14&t=2581
viewtopic.php?f=14&t=100
To tak na szybko znalezione....
"Gdy trudu brak, maestrii brak"
Lipali
Lipali
Re: czernienie
Ta metoda ma to do siebie, że oksydowany element będzie w tonacji połyskującej. Co do samego grzania to materiał należałoby zagrzać do koloru wiśniowego, a przy kolorze białym możesz dodatkowo uzyskać zendrę, która lipnie wygląda po procesie oksydowania. Również tak gorące żelazo będzie niezwykle niebezpieczne w zetknięciu z zimnym olejem.
Re: czernienie
dzięki kolego Jacenty. Co do zetknięcia z zimnym olejem to nic się nie stało poza dużym dymem bo wrzuciłem to do sporej ilości tego oleju i poszło na dno 
Dzięki kolego Aries za linki. jesteś lepszym poszukiwaczem. ja zanim zapytałem, wpisałem w forumową wyszukiwarkę słowo - czernienie. No i nic nie pokazała
Dzięki kolego Aries za linki. jesteś lepszym poszukiwaczem. ja zanim zapytałem, wpisałem w forumową wyszukiwarkę słowo - czernienie. No i nic nie pokazała
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Re: czernienie
Ja to robię podobnie jak jacenty.
Tylko są dwa sposoby, kolor wiśniowy lub wyczajasz moment zanim zacznie świecić i wrzucasz do oleju, lub pocierasz element czymś nasączonym olejem (ewentualnie wosk pszczeli - wtedy ciut inna barwa i połysk powłoki). Olejem da się na mat przy pocieraniu.
Tylko są dwa sposoby, kolor wiśniowy lub wyczajasz moment zanim zacznie świecić i wrzucasz do oleju, lub pocierasz element czymś nasączonym olejem (ewentualnie wosk pszczeli - wtedy ciut inna barwa i połysk powłoki). Olejem da się na mat przy pocieraniu.
What man is a man who does not make the world better?
Re: czernienie
może nie opisałem wszystkiego do końca. czerniony był łańcuch ocynkowany, więc niełatwo wykonywać jakąś następną obróbkę
dodam że po tym moim czernieniu jest idealnie czarny bez żadnych śladów ale jest błyszczący i tłusty
głównie zastanawiam się jak teraz doprowadzić do tego żeby powstał mat i nie brudził.
mam część rączki noża tak zrobioną, którą sam czerniłem pod okiem starego majstra, ale to było jakoś w 85/86 roku więc już nie pamiętam
a rączka jest matowa, nóż często leżał na dworze i rdza go nie bierze
co do wiśniowego koloru to chyba się w tym przypadku nie da bo żeby idealnie pozbyć się ocynku musiałem to wyżażyć do białości
dodam że po tym moim czernieniu jest idealnie czarny bez żadnych śladów ale jest błyszczący i tłusty
głównie zastanawiam się jak teraz doprowadzić do tego żeby powstał mat i nie brudził.
mam część rączki noża tak zrobioną, którą sam czerniłem pod okiem starego majstra, ale to było jakoś w 85/86 roku więc już nie pamiętam
a rączka jest matowa, nóż często leżał na dworze i rdza go nie bierze
co do wiśniowego koloru to chyba się w tym przypadku nie da bo żeby idealnie pozbyć się ocynku musiałem to wyżażyć do białości
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
-
graffic
Re: czernienie
spalić ocynk, schłodzić, wyczyścić stal z resztek po ocynku (szczota stalowa lub kwas solny), nagrzać do czerwonego (niezbyt mocno), zanurzyć w oleju
to co ważne: powierzchnia musi być wolna od zendry, (różnice w odcieniach, różnice w jakości powierzchni), nie da się w tej metodzie uzyskać idealnie czarnej powierzchni (równej), ale można się zbliżyć do tego... jak ?
....ja robiłem to tak: duża płaszczyzna była wstępnie szmelcowana metodą jw., następnie rozpalane było ognisko na zwykłym drewnie(wolę ognisko, bo po tym cała kuźnia uwalona jest olejem), kładłem przedmiot na ogień, na przedmiot kładłem płótno lniane (ważne !!) zalane przepalonym olejem do czasu spalenia się płótna - okresowo polewałem to olejem (jeśli gdzieś się odbarwiało) - efekt - prawie aksamitna czerń (ale nie można przesadzać z temperaturą - zamiast żywego ognia - lepiej żar z drewna - daje to lepsze efekty)
szmelcowałem tym sposobem pancerze zbroi i elementy drobne - w mojej galerii jest klucz miejski, który był robiony wyżej opisana techniką
czyszczenie: - jest parę sposobów: albo wytarcie na gorąco (element nagrzany do ok 100 stopni) do "sucha", albo na zimno (mniej efektywne), albo przemycie w benzynie i tyle
matowienie: - jeśli przedmiot był kuty, to zawsze będzie się błyszczał, sposobem na to jest zmatowienie (szczotka stalowa, papier ścierny, piaskowanie) przed szmelcowaniem - przy okazji załatwia się dwie rzeczy: matową powierzchnię i oczyszcza ją ze zgorzelin
proponuje spróbować - potestować - jak coś pisz na PW
PS (oksydacja to utlenianie - jak nazwa wskazuje... od łac. oxygenium, tlen) - bardziej poprawne do tego procesu nazywanie jest tego szmelcowaniem. Szmelcowanie przeprowadzano dawniej przy pomocy łoju / olei jadalnych, poprzez kilkukrotne spalenie / przepalenie ich na powierzchni przedmiotu na gorąco - metoda powierzchniowo skuteczna, nie jest odporna na uszkodzenia mechaniczne, chroni powierzchnię w ograniczonym zakresie (od strony korozyjnej) - co jakiś czas trzeba powtarzać operację (zależy od warunków środowiskowych w jakich jest trzymany przedmiot)
czernić - można przedmioty stalowe za pomocą chemii - ale to już inna opowieść
to co ważne: powierzchnia musi być wolna od zendry, (różnice w odcieniach, różnice w jakości powierzchni), nie da się w tej metodzie uzyskać idealnie czarnej powierzchni (równej), ale można się zbliżyć do tego... jak ?
....ja robiłem to tak: duża płaszczyzna była wstępnie szmelcowana metodą jw., następnie rozpalane było ognisko na zwykłym drewnie(wolę ognisko, bo po tym cała kuźnia uwalona jest olejem), kładłem przedmiot na ogień, na przedmiot kładłem płótno lniane (ważne !!) zalane przepalonym olejem do czasu spalenia się płótna - okresowo polewałem to olejem (jeśli gdzieś się odbarwiało) - efekt - prawie aksamitna czerń (ale nie można przesadzać z temperaturą - zamiast żywego ognia - lepiej żar z drewna - daje to lepsze efekty)
szmelcowałem tym sposobem pancerze zbroi i elementy drobne - w mojej galerii jest klucz miejski, który był robiony wyżej opisana techniką
czyszczenie: - jest parę sposobów: albo wytarcie na gorąco (element nagrzany do ok 100 stopni) do "sucha", albo na zimno (mniej efektywne), albo przemycie w benzynie i tyle
matowienie: - jeśli przedmiot był kuty, to zawsze będzie się błyszczał, sposobem na to jest zmatowienie (szczotka stalowa, papier ścierny, piaskowanie) przed szmelcowaniem - przy okazji załatwia się dwie rzeczy: matową powierzchnię i oczyszcza ją ze zgorzelin
proponuje spróbować - potestować - jak coś pisz na PW
PS (oksydacja to utlenianie - jak nazwa wskazuje... od łac. oxygenium, tlen) - bardziej poprawne do tego procesu nazywanie jest tego szmelcowaniem. Szmelcowanie przeprowadzano dawniej przy pomocy łoju / olei jadalnych, poprzez kilkukrotne spalenie / przepalenie ich na powierzchni przedmiotu na gorąco - metoda powierzchniowo skuteczna, nie jest odporna na uszkodzenia mechaniczne, chroni powierzchnię w ograniczonym zakresie (od strony korozyjnej) - co jakiś czas trzeba powtarzać operację (zależy od warunków środowiskowych w jakich jest trzymany przedmiot)
czernić - można przedmioty stalowe za pomocą chemii - ale to już inna opowieść
Re: czernienie
dzięki za podpowiedź, bo to co ja teraz zrobiłem, czyli podgrzane do białości to porażka. będę próbował
pozdrawiam
pozdrawiam