Współczesny miecz
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Poniekąd. Trzeba pamiętać, ze broń nie była zależna tylko od inwencji twórców, ale i od możliwości technicznych w danym okresie.bey pisze:Mam odmienne zdanie, każda broń biała historyczna była dobra w swoich czasach. Przeciw innemu przeciwnikowi oraz innej broni (znaczy nie z jej czasów) może być do niczego
Dlatego bez ryzyka można założyć, ze miecz długi, w szczytowym momencie swojego rozwoju( koniec XV - początek XVIw ), był najdoskonalszą formą miecza wykształconą w Europie. I sprawdził by się świetnie w konfrontacji z uzbrojeniem ochronnym i zaczepnym wcześniejszych epok.
Dopiero umiejętność wykonywania kompletnych zbroi płytowych, oraz rosnące znaczenie broni palnej zmieniły kierunek ewolucji broni białej. Z broni siecznej, sieczno-kolnej w w typowo kolną, bez możliwości zadawania cięć.
Co do meritum dyskusji, forma głowni chińskiego miecza jian, przy zmodernizowanej oprawie i rękojeści była by chyba najsensowniejsza.
Pytanie zasadniczym jest natomiast, czy miecz wykorzystywany był by do fechtunku, czy do walki z przeciwnikiem nie uzbrojonym w adekwatny sposób. Bo jest to zasadnicza różnica.
Wiem, podziwiałem. Ma malec szczęściebey pisze:Na razie robię mieczyk dla syncia ( w temacie beyowo), ale już mu pozazdrościłem i pierwsze grzanie wałka fi 20 z M310 pod miecz dla mnie mam za sobą. Nie będzie to miecz historyczny raczej wariacja na temat.
Już raz się rozpisywałem, ale post uleciał gdzieś w eter więc od początku
- Poręczność, tak, żeby dało się wykonać niesławne „z wozu, do wozu”, albo po prostu siedzieć z przypiętym w samochodzie.
- Możliwość noszenia w poręczny sposób?!? Naprawdę spory zgryz.
- Możliwość szybkiego odpięcia pochwy od oporządzenia.
- Możliwość wykonywania pchnięć i cięć.
- Konstrukcja na tyle masywna i wytrzymała, żeby dało się wykorzystać też jako narzędzie do celów bardzo różnych.
- Uchwyt dobrze amortyzujący, fajnie jeśli nie przewodziłby też prądu.
- Niewielki, ale masywny jelec. Ewentualnie wyciągnięty w krótki kabłąk.
- Prostata i poręczność.
Kilka moich luźnych pomysłów pomysłów:
- Zbijak czy inny skull crusher na końcu rękojeści. Proste i przydatne.
- Pochwa ze spłaszczonej rura stalowej z zatrzaskiem, na przykład na wzór japońskich opraw mieczy wojskowych. Dawało by to możliwość noszenia normalnie, ale też rękojeścią do dołu.
- Taki luźny pomysł, ale możliwość wykorzystania końcówki kabłąka jako łomu.
Co do sposobu noszenia. Po kilku eksperymentach na sobie ze zdziwieniem stwierdziłem, że ponad półmetrową maczetę da się swobodnie wyjąc kiedy jest przytroczona do pleców. No ale to by wymagało uprzęży. Montaż do plecaka lub innego podobnego elementu brzmi prosto i sensownie.
Co do kształtu ostrza, kiedyś chyba na knives.pl widziałem bardzo przerośnięte leuku, najprostszy możliwy kształt a do tego bardzo funkcjonalny.