: 28 lut 2012, 19:02
Witam wszystkich po dłuższej przerwie
czekałem na ten wątek od ostatniej Legnicy, aby napisać dlaczego podczas tegorocznej Legnicy się NIE spotkamy.
Z dwóch powodów:
Po pierwsze, nie będę zaproszony. Już rok temu nie dostałem żadnego potwierdzenia uczestnictwa, choć potwierdzenia były, ale że zgłosiło się bardzo mało uczestników, organizatorzy jakość przełknęli moje uczestnictwo. Nie przełknęli zaś osoby p. Franka Kopcia. Było to dla mnie żenujące, nie zaprosić takiego kowala jak p. Franek. Tłumaczenie organizatorów na nasze naiwne pytania o powód - „Bo p. Franek przesadzał”. Bez komentarza. O prawdziwych powodach później.
Po drugie, nie chce być zaproszony. Nie chcę brać udziału w Kole Adoracji Mistrza Mazura. Wszyscy, którzy mnie znają, potwierdzą, że od zawsze mówiłem z wielką estymą i szacunkiem o pracy p. Mazura. Uważam go nadal za najlepszego kowala w Polsce, do poziomu którego ani ja, ani żaden kowal w Polsce nie dorasta. Zawsze uważałem się za jego „nieformalnego” ucznia, a niego samego za mistrza. Jednak nie takiej relacji oczekuje się między mistrzem i uczniem (szczegóły zachowam dla siebie). Impreza w Legnicy zamienia się w Kółko Adoracji Mistrza Mazura, ponieważ wszystko i wszyscy muszą działać wg pomysłu mistrza. Bawić się trzeba w odpowiedni sposób, pokazywać naszą sztukę w poważny sposób, nie odzywać się zbytnio, przytakiwać mistrzowi i organizatorom, choć nie zawsze mają rację. Potwierdzają to w osobistej rozmowie kowale nie związani z forum, ale z Wojciechowem. Apogeum takich klimatów był zeszłoroczny finał podczas smutnego koncertu z udziałem tzw „gwiazd”, podczas którego czułem się jak gówniarz na kolonii letniej z żółtą chustką pod szyją. Nie lubię takich klimatów. Pan Franciszek pewnie również, tylko że on już prędzej się nie szczypał i po prostu mówił, co myśli. A pewnie pomyślał, że ma to w doopie. I dlatego - elegancko - w zeszłym roku już nie „przesadzał” - w oczach organizatorów.
Ja przesadziłem teraz, więc wiecie już, dlaczego nie spotkamy się w Legnicy. Chętnie zobaczę wasze prace z turnieju i Srebrne Klucze (które mam nadzieję w tym roku nie zardzewieją).
Pozdrawiam
Tomasz Błotnicki
czekałem na ten wątek od ostatniej Legnicy, aby napisać dlaczego podczas tegorocznej Legnicy się NIE spotkamy.
Z dwóch powodów:
Po pierwsze, nie będę zaproszony. Już rok temu nie dostałem żadnego potwierdzenia uczestnictwa, choć potwierdzenia były, ale że zgłosiło się bardzo mało uczestników, organizatorzy jakość przełknęli moje uczestnictwo. Nie przełknęli zaś osoby p. Franka Kopcia. Było to dla mnie żenujące, nie zaprosić takiego kowala jak p. Franek. Tłumaczenie organizatorów na nasze naiwne pytania o powód - „Bo p. Franek przesadzał”. Bez komentarza. O prawdziwych powodach później.
Po drugie, nie chce być zaproszony. Nie chcę brać udziału w Kole Adoracji Mistrza Mazura. Wszyscy, którzy mnie znają, potwierdzą, że od zawsze mówiłem z wielką estymą i szacunkiem o pracy p. Mazura. Uważam go nadal za najlepszego kowala w Polsce, do poziomu którego ani ja, ani żaden kowal w Polsce nie dorasta. Zawsze uważałem się za jego „nieformalnego” ucznia, a niego samego za mistrza. Jednak nie takiej relacji oczekuje się między mistrzem i uczniem (szczegóły zachowam dla siebie). Impreza w Legnicy zamienia się w Kółko Adoracji Mistrza Mazura, ponieważ wszystko i wszyscy muszą działać wg pomysłu mistrza. Bawić się trzeba w odpowiedni sposób, pokazywać naszą sztukę w poważny sposób, nie odzywać się zbytnio, przytakiwać mistrzowi i organizatorom, choć nie zawsze mają rację. Potwierdzają to w osobistej rozmowie kowale nie związani z forum, ale z Wojciechowem. Apogeum takich klimatów był zeszłoroczny finał podczas smutnego koncertu z udziałem tzw „gwiazd”, podczas którego czułem się jak gówniarz na kolonii letniej z żółtą chustką pod szyją. Nie lubię takich klimatów. Pan Franciszek pewnie również, tylko że on już prędzej się nie szczypał i po prostu mówił, co myśli. A pewnie pomyślał, że ma to w doopie. I dlatego - elegancko - w zeszłym roku już nie „przesadzał” - w oczach organizatorów.
Ja przesadziłem teraz, więc wiecie już, dlaczego nie spotkamy się w Legnicy. Chętnie zobaczę wasze prace z turnieju i Srebrne Klucze (które mam nadzieję w tym roku nie zardzewieją).
Pozdrawiam
Tomasz Błotnicki