Strona 1 z 3

Jak spławić marudę?-( szukam mądrych i zabawnych zwrotów)

: 13 lis 2012, 19:57
autor: Idol
Zazwyczaj nie pasuje wobec klienta używać dosadnego zwrotu sp....dalaj

A trafiają się co jakiś czas przeróżne mądrale napompowane reklamą z TV i próbują udowadniać jak to mało pracy będzie z ich zleceniem,jak to gładko pójdzie i tym podobne pierdoły-aby zniżyć cenę poniżej granic absurdu

Inni zaś tzw.,,okazjonaliści'' co to chcą zrobić coś,ale żeby było tanio to zrobić to chcą ,,przy okazji'',najlepiej z odpadu bo odpad jest ,,za darmo''.

Ten chce poklepać siekierki przy okazji,tamten coś pospawać przy okazji,a ja niby tu klepne tam bzygne spawarką i kiedy jakie piwo przyniosą (najczęściej obiecane).

Już się raczej nie lituję,ale zamarzyło mi sie wypisać sobie na drzwiach takie powiedzonka - będą jak znalazł,kiedy odbieram telefon i użeram sie z ,,sępem''-tak,żeby mu mądrze przysrać.
Nie chce mi się kluczyć dyplomatycznie tłumacząc,że nie muszę brać tego zlecenia jak uważa że za drogo-że roboty mam opór,że nie ma nic,,na już'',ani ,,na wczoraj'' bo inni potulnie czekają na kolejce....


pewnie macie swoje powiedzonka w tej kwestii-to prosiłbym,zrobie sobie taki dekalog na drzwiach.

Cos w stylu n.p. ,,Ze mną się nie targuje,bo ja nie jestem arab żaden'',albo ,,flaszke se mogę kupić''

: 13 lis 2012, 20:24
autor: Remington
W sumie ciężka sprawa, zazwyczaj bez oporów mówię, że" niestety moje usługi nie są najtańsze, ale jak Pan dobrze poszuka, to z pewnością ktoś zrobi to Panu za darmo"
Zazwyczaj nie szukają innych.

Bradzo wkurzają mnie znajomi. Chcą, by im zrobić coś za pół darmo, noo...po znajomości. Odpowiadam, że ta znajomośc działa w obie strony i w sumie, to po znajomości powinien zapłacić mi więcej, niż jakiś byle klient.
:mrgreen:

: 13 lis 2012, 20:37
autor: Borsuk Mat
chciałem zacytować ale znalazłem to ja YT

http://www.youtube.com/watch?v=umu6R1NtQr8

:)

: 13 lis 2012, 20:43
autor: Marcin
hahaha dobry fragment :mrgreen:

: 13 lis 2012, 20:59
autor: Idol
Remington pisze:.....

Bradzo wkurzają mnie znajomi. Chcą, by im zrobić coś za pół darmo, noo...po znajomości. Odpowiadam, że ta znajomośc działa w obie strony i w sumie, to po znajomości powinien zapłacić mi więcej, niż jakiś byle klient.
:mrgreen:
Otóż to -m.in temu sobie napisy markerem na drzwiach wykaligrafuję,

: 15 lis 2012, 08:38
autor: Arkadi
A ja takiemu klientowi mówię termin za 7-8 miesięcy i cene walę z grubej rury.Ale jest też takie powiedzenie że szkłem se dupy nie podetrzesz i jak klient chce mieć coś porządnego to kase trzeba wybulić a jak nie to do castoramy. :lol:

: 03 sty 2013, 18:18
autor: Coen
Ja polecam metodę trzech kartek, zaprowadzasz klienta do stolika z trzema kartkami z napisami DOBRZE, TANIO, SZYBKO i oznajmiasz mu metode żeby wybrał dwie kartki a trzecia zostanie na stole. I np.
DOBRZE i TANIO nie bedzie SZYBKO
TANIO i SZYBKO nie bedzie DOBRZE
DOBRZE i SZYBKO nie bedzie TANIO

wiec nie kantujecie klienta ma prawo wybrac co mu najlepiej odpowiada, stawiacie go przed wyborem :)

: 03 sty 2013, 20:59
autor: bey
genialne :mrgreen:

: 03 sty 2013, 22:14
autor: Arkadi
Gorzej jak klient powie, że jemu się nie śpieszy???

: 03 sty 2013, 22:38
autor: Maleus
Arkadi pisze:Gorzej jak klient powie, że jemu się nie śpieszy???
Wtedy ma dobrze i tanio ;)

: 03 sty 2013, 22:45
autor: Idol
Maleus pisze:
Arkadi pisze:Gorzej jak klient powie, że jemu się nie śpieszy???
Wtedy ma dobrze i tanio ;)
Tylko ,,trochę'' potrwa realizacja :) ... co tam,najwyżej spadkobiercy odbiorą

: 09 mar 2015, 21:55
autor: krzesimir
Kiedyś na wulkanizacji widziałem taki cennik:
- wymiana opon 10 zł szt.
- wymiana opon i podglądanie 15zł.
- wymiana opon, podglądanie i podpowiadanie 20zł szt.
- wymiana opon, podglądanie, podpowiadanie i pomaganie 25zł szt.
:mrgreen: :mrgreen:

: 10 mar 2015, 10:23
autor: Gnom
Jak delikwent mówi "na wczoraj" można powiedzieć "niech pan wsiądzie w wehikuł czasu i przyjdzie 3 miesiące temu" :lol:

Oczywiście, jeśli to dobry, niemarudzący stały klient i bezproblemowy, to się go nie spławia, tylko racjonalniej rozmawia.

Czasem bywa też, że tubylcza ludność z pierdołami przychodzi, siekierkę przeklepać, zahartować, wał do snopowiązałki naprostować (na już, bo słomę trza zebrać). W takich sytuacjach wychodzę z założenia, że z tubylcami lepiej dobrze żyć.
Po znajomości to tylko z tymi, którzy też potrafią mieć gest (np. dostanę parę kilo dziczyzny, worek kukurydzy na bourbona, żyta na starkę, swojski miód, trochę drewna na opał itp. ot handel wymienny 8) )

Czasem trafia się jakiś sępik, co by chciał za półdarmo, to można grzecznie powiedzieć, że jeśli jego oferta jest tak korzystna, to na pewno znajdzie stu kowali, którzy ją przyjmą.
Kiedyś jakiś tubylec o klepanie lemieszy zapytał. A że z ręki musiałem to klepać, powiedziałem, że ręcznie a nie na młocie, to 20zł od sztuki. On, że w innej wiosze (tyle, że 15km dalej) inny kowal bierze 5zł. Sam się prosił o odpowiedź :lol: "To niech pan jedzie tam, bardziej się panu opłaci".

: 10 mar 2015, 11:01
autor: krzesimir
Mój szwagier powtarza, że z głupim się nie rozmawia. Dlaczego? Ponieważ sprowadzi cię do swojego poziomu a potem zniszczy doświadczeniem :mrgreen:

: 10 mar 2015, 19:04
autor: Qmar
jak przychodzi delikwent i podważa moją cenę proponując o połowę niższa i jeszcze rzuci "po znajomości" to mnie krew zalewa
w takich sytuacjach grzecznie tłumaczę: narzędzia kosztują, wiedza kosztuje, talent kosztuje, doświadczenie kosztuje, amortyzacja rąk kosztuje, czas kosztuje, itd itp generalnie wszystko kosztuje, teraz można zrobić samemu lub zlecić i nie narzekać.... ogólnie zastanawiam się czy tacy ludzie jak kupują auto w salonie to też cenę przez pół negocjują

a na hasło: u innego taniej mówię: to idź pan, niech zrobią taniej :D
coś typu w sklepie taniej to też już nie mogę, krótko tłumaczę różnice w wytrzymałości i że wnuki będą oglądać :D