Strona 1 z 2
Produkcja broni białej jako hobby czy zawód?
: 08 cze 2013, 18:58
autor: Astrien
Witam uprzejmie wszystkich.
Wiem że jestem tu nowy i nic od siebie nie wnoszę bo brak mi doświadczenia ale póki jestem na etapie budowy swojego pierwszego paleniska, (mam kotlinę kupioną, zostało mi zrobić do niej stół i nawiew) to staram się przeglądać i uczyć teorii na Waszych doświadczeniach czytając wszystko co może mi się przydać a i to co się nie przyda też czytam chętnie.
Idąc jednak do meritum: chcę się zająć póki co hobbystycznie produkcją broni białej dla siebie a może i dla zaprzyjaźnionych grup rekonstrukcyjnych (o ile będzie mi to dobrze szło za rok może dwa trenując fach w ręce cały czas) no i nasuwa mi się takie pytanie od kilku dni:
Czy da się utrzymać tylko i wyłącznie z produkcji broni białej bez dodatkowej pracy na etacie.
(Ta końcówka jest istotna gdyż nie mam zamiaru pracować na kogoś całe życie)
Proszę o Wasze opinie i doświadczenia jeżeli ktoś będzie łaskaw

Pozdrawiam serdecznie.
: 08 cze 2013, 19:55
autor: Grzegorz K.
Jasne że się da. Tylko trzeba być naprawdę dobrym, a nie za tylko się za takiego uważać jak niektórzy arcymistrze,
: 08 cze 2013, 20:01
autor: bey
Nie da, wkład pracy jest nieporównywalny do tego ile przeciętny rycerzyk chce dać za dobry miecz.
: 08 cze 2013, 20:05
autor: Grzegorz K.
A dupa. Da się tylko udaje się 5% próbujących
Bey coś ty taki pesymista. Akurat ty ze swoim pedantycznym podejściem i wiedzą powinieneś spokojnie startować z górnej półki...
: 08 cze 2013, 21:48
autor: bey
Wiesz jak można względne głownie tasaków za 200 zł zamówić.
: 08 cze 2013, 21:53
autor: Grzegorz K.
Sorry ale rozwiń myśl

: 08 cze 2013, 21:58
autor: dumaeg
Za 200zł to jedynie wycinanki CNC kutej głowni długości tasaka nie zakupisz.
: 08 cze 2013, 22:05
autor: Idol
Pewnie że się da

,jedynie grupa docelowa to NIE przeciętni rekonstruktorzy krajowi-ten rynek to przerost formy nad treścią...
: 08 cze 2013, 22:09
autor: dumaeg
Raczej nie bardzo uwiężę, iż jest w Polsce kujący ostrza długości taska żołnierskiego w cenie do 200zł.
Nadające się do czegoś więcej niż powieszenie na ścianie.
: 08 cze 2013, 22:19
autor: Astrien
Ja akurat pracuje na wypalarkach gazowo tlenowych i powiem szczerze że można wypalić kształt planowanego dajmy na to miecza ale jeżeli ma być to dostosowane do np walki to i tak później trzeba w to włożyć tyle roboty że to szczerze mówiąc chyba na jedno wyjdzie wykuć a wypalić. Jeżeli miałoby to być coś na wzór masówki (czego nie chciałbym robić w życiu nigdy...) to plazmą, laserem a najlepiej wodą (wodnych wycinarek jest bardzo mało w kraju i raczej ciężko o to by ktoś komuś coś na lewo taką wyciął) da się wyciąć, obszlifować i zrobić ładny wygląd za połowę wysiłku ale to jednak pozostanie masówka do powieszenia a nie bojówka.
Odnoszę wrażenie że tym swoim postem nie wniosłem nic nowego do dyskusji O.o
Mam znajomego który np wycinał sobie w pracy laserem głownie z rękojeściami gotowe z jednego kawałka blachy np pancernej (takiej której używa się do sejfów i szaf policyjno/wojskowych) dodam że te jego arcydzieła za żadną cholerę nie nadawały się do machania ...
: 08 cze 2013, 22:38
autor: bey
viewtopic.php?t=2611&highlight=g%B3ownia+tasaka
Nie mogę znaleźć pierwotnego tematu związanego z zamawianiem głowni tasaków
: 08 cze 2013, 23:56
autor: Grzegorz K.
A o to ci chodziło...
: 09 cze 2013, 09:35
autor: Astrien
Pojmuję że to koniec dyskusji na temat tego czy da się z tego wyżyć i utrzymać godziwie :p
: 09 cze 2013, 10:01
autor: Jacenty
Aby się utrzymać z kucia białej broni, nie wystarczy ogłosić znajomym, że potrafi się wykonać nóż bądź miecz. Z tego chleba nie będzie. Moim zdaniem musisz zaistnieć w konkretnym środowisku, które doceni oferowany przez ciebie towar. Aby dotrzeć do osób zainteresowanych, musisz wystawiać się na imprezach typu inscenizacja bitwy pod Grunwaldem itp. Zawodowo zajmuję się metaloplastyką i z doświadczenia wiem, że często to nie klient znajduje ciecie, a ty musisz znaleźć jego. Jeżeli wyrobisz w sobie umiejętność docierania do pewnych środowisk to jakiś procent sukcesu już masz. Siedzeniem w domu i rozpaczaniem nad brakiem zleceń można jedynie popaś w depresję. Każda przejawiona przez ciebie inicjatywa będzie owocowała w dotarciu do osób, które będą zainteresowane twoimi usługami.
Teraz z innej beczki. Mój bezrobotny kolega, taki trochę menel bez żadnych perspektyw, wpadł na pomysł zakupienia replik dawnych instrumentów i robienia pokazów w szkołach. Oczywiście postarał się o dotację i powoli zaczął wdrażać pomysł w życie. Wszyscy się z niego śmiali ale z czasem zaczęto brać go na poważnie. Przykładowa szkoła miejska ma między pięćset, a osiemset uczniów i jeżeli dziecko zapłaci 5 zł aby obejrzeć instrumenty muzyczne to ile zapłaci taki dzieciaczek aby zobaczyć dwóch tłukących się rycerzy, którzy dadzą im potrzymać swój miecz, lub może pokażą dzieciom jak miecz wykonać. Myślę, że w tego typu inicjatywach jest całkiem spory potencjał ponieważ szkół jest wiele, a tego typu lekcje historii zostają w na długo w pamięci.

: 09 cze 2013, 11:18
autor: Astrien
Hmm. Przyznam szczerze że w planach mam jeżdżenie na inscenizacje jak robię to do tej pory. Co prawda uczestniczę w Chorągwi Rycerskiej ziemi Sandomierskiej która specjalizuje się w XVII w. Bywałem na średniowiecznych pokazach już i strasznie mnie ciągnie do średniowiecznych zjazdów i napier...

ale też chciałbym jeździć jako rzemieślnik (chociaż do tego mi daleka droga...)
Twoja rada jest bardzo cenna dla mnie, dzięki wielkie
Co do samych szkół. Zastanawiałem się nad tym jakiś czas temu ze znajomym i jest bardzo ciężko przekonać dyrektorów szkół aby pozwolił w danym dniu na zebranie dajmy na to kilku klas nawet za darmo i oderwaniu ich od standardowych zajęć. Stosowaliśmy podobną metodę jako bractwo rycerskie w celu pozyskania nowych rekrutów i na 10 szkół udało nam się przekonać 2 dyrektorów.
Nie mniej jednak jeżeli mówisz że temu człowiekowi jakoś się to udało to muszę tę kwestie rozłożyć na czynniki pierwsze i jeszcze raz dobrze przemyśleć, możliwe że coś mi umknęło.
Jeszcze raz wielkie dzięki, bardzo cenne rady
