Strona 1 z 1

Wiersz

: 28 gru 2013, 00:22
autor: Siewca
Miałem ślunskom wene i napisałem wiersz.


Póć sam do łonego hamerni.
Kej panbocek za koukastlom zicnął
kej sie sypie wongiel piyekny
ach, te gryfne hajcownisko.

charknął hamerniak, choby chachor gorolski
miychym zamuldoł, fajera blyszczy
w hamerni tej, choby w piykle najgorszym
muskle się prynżom, luft zola czysci.

Sięgo po majzel, na kraj starego blatu
ukreje konsek rozgrzonego bloka
wloz mu sam wtoś - wyzywo od łachów
naszteluje, wyprości, robi ośka do rafioka

i tak dziyń cały, hamerniok godo kruce
a na weczór sebleknie sie fartuch
cołki dziyń siedzioł z nim panbocek
i nie szczyndził chopowi fartu.

: 28 gru 2013, 06:45
autor: Krzysztof Assman
Dlaczego w tym wierszu pada słowo łachów :?: Sądzę , że to nie przypadek , Kuba a Ty jak sądzisz :mrgreen: :lol: :mrgreen:

: 28 gru 2013, 06:58
autor: BANAN
Gdyby miał na uwadze Kubę, byłby łochów :lol:

: 28 gru 2013, 07:18
autor: Krzysztof Assman
Ta jedna literka to taka przenośnia literacka ;)

: 28 gru 2013, 10:25
autor: Kuba
tam pisze wyzywa od łachów czyli jesli sie nie myle szmaciazy po naszemu :D

: 28 gru 2013, 16:28
autor: Krzysztof Assman
Czasem zasłyszę sformułowanie łachudra , pewnie to pochodne tego słowa :)

: 28 gru 2013, 21:56
autor: Siewca
u nas "Łachy" mówi się na osoby które są niepożądane, wkurzają itp, czyli na natrętów, żuli, albo tych co ci przeszkadzają w pracy.

: 29 gru 2013, 12:07
autor: Druid
Wier Piykny co mom wiela godać :)