Strona 1 z 5

Ech ta dzisiejsza młodzierz

: 26 sty 2014, 23:28
autor: Dara
Vanir pisze:Ale gorzałka to przeca jest wódka...
Destylując zacier zbierasz cały czas w jednym naczyniu destylat.
Kiedy zaczyna spadać poniżej 60% odstawiasz a reszta co ukapie idzie do
następnej destylacji jako dolew.

Ten 60% destylat nazywa się : "Brantówka"
Jest to surówka do produkcji napojów wyskokowych.
Dawniej rozpijano nią pańszyźnianych chłopów :)

Jeśli puscisz na 50% uzyskasz słynny "Bimber"

Brantówkę mieszasz pół na pół z wodą i znowu destylujesz.
Tym razem na 70% (Reszta na dolew)
Teraz uzyskałeś : "Szumówkę"
Rozmajając ją na 45% uzyskasz wódkę.

Możesz szumówkę zmieszać pół na pół z wodą i destylować
tym razem na 80% (reszta na dolew)
I to co nakapało nazywa się : "Okowita"

Biorąc litr okowity,mieszasz ją z pół litrą wody destylowanej poprzedno
zamrozonej (dawniej używano świeżej deszczówki)
I po zamajeniu otrzymujesz "Gorzałkę"

Dawniej za fałszowanie gorzałki obcinano dłoń :)
Był to drogi trunek i tylko szlachtę było na nią stać.

: 27 sty 2014, 00:02
autor: rav08
człowiek omnibus :mrgreen:

: 27 sty 2014, 00:46
autor: Qmar
ja pierdziele, zapisuje to w notatniku i idzie na 2 kompy, pendriva i poczte :D

: 27 sty 2014, 03:16
autor: Tom Oldsmith
I takie cos robila moja Babcia, destylowala trzy razy, zabarwiala karmelem i ...

Prosperowala w stolicy i nawet w czasie stanu "W" nie zaprzestala dzialalnosci.

Pierwszy kieliszek tego cudu smakowalem w wieku 16 lat z dziadkiem, grajac w pokera :)

A bedac we wojsku dostalem tydzien urolopu od szefa za flaszke tegoz, wodz kompanii twierdzil, ze w zyciu czegos takiego nie pil, a pijakiem byl znamienitym, i nakazal przywiezc sobie wiecej.

Ale przeciez nie bede opisywal historii, jak to moj dziadek, utalentowany rzemieslnik -wynalazca skonstruowal zacna aparature do pedzenia w domowych warunkach, w bloku w centrum osiedla Okecie, na dokladke za komuny, kiedy to karali za niesluszna dzialalnosc :)

: 27 sty 2014, 08:01
autor: Dracorian
Moj dziadek też ma sprzęt :mrgreen: :mrgreen:
Kurcze Dara to zaprawiony w bojach.
oglądając bimbrowników na discovery się tego nie nauczysz

: 27 sty 2014, 08:38
autor: Kuba
Dara najwiekszy bimbrownik to sie zna a i kosztuje tego trunku znaczne ilosci :D

: 27 sty 2014, 10:16
autor: Dara
Oczywiście to wiedza czysto hmm...teoretyczna :)

Metaloplastyka i kowalstwo ma pewien wkład w w gorzelnictwo domowe
i mozna na tym "wkładzie" nieźle zarobić.
Popatrzcie w necie jakie są ceny za alembiki miedziane.
(A to już elita gorzelnictwa)

: 27 sty 2014, 10:56
autor: Dracorian
Jeszcze beczke z koncentratem nad palenisko dać i kuć.Zarabiamy kując a i bimber mamy

: 27 sty 2014, 11:18
autor: BANAN
Raczej na odwrót :lol:

: 27 sty 2014, 11:19
autor: Dracorian
Albo pozorujemy kucie :mrgreen:

: 27 sty 2014, 11:25
autor: reneq
wczorajszego wieczoru skonsumawaliśmy z kumplem słoiczek po majonezie kieleckim 94% trunku powstałego z kolumny rektyfikacyjnej mojej produkcji. głowa mnie jeszcze nie boli, bo trzyma jak w termosie :lol:

[gdzieś nawet mam fotki ustrojstwa ale nie mogę znaleźć]

: 27 sty 2014, 11:31
autor: Dara
Taki zajzajer piłeś?
Toż to czysty spir!!!

: 27 sty 2014, 11:41
autor: reneq
no co ty, pół na pół z zimną colą ;) aż takimi hardcorami my nie są, co by 'na żywca' łoić

: 27 sty 2014, 11:46
autor: Dracorian
Trzeba smalec zjeść.
Osadza się na gardle i tak nie pali trunek.Tato mi mówił

: 27 sty 2014, 12:27
autor: reneq
O! słuchaj się ojca i ucz, bo wiecznie żył nie będzie!
http://www.youtube.com/watch?v=suo_18D-RkM