Strona 1 z 1
Kotlina z bębna hamulcowego
: 07 gru 2017, 17:42
autor: Michał Sz
Witam wszystkich,co sądzicie o zrobieniu kotliny ze starego bębna hamulcowego? Jest o tym dużo filmików na znanym kanale;-)Ma ktoś z Was takową?
Re: Kotlina z bębna hamulcowego
: 07 gru 2017, 17:54
autor: bey
Nie sądzę

Re: Kotlina z bębna hamulcowego
: 07 gru 2017, 19:03
autor: Michał Sz
#bey nie pomagasz, może napiszesz coś więcej?
Re: Kotlina z bębna hamulcowego
: 07 gru 2017, 19:28
autor: szczerbus9
Tu mnie zaciekawiłeś... O takim patencie jeszcze nie słyszałem, ale to nie musi być wcale taki głupi pomysł... tylko bym uważał przy doborze auta na dawce, bo się możesz z koksem przeliczyć

Re: Kotlina z bębna hamulcowego
: 07 gru 2017, 21:24
autor: Bodar
Nie nowina. Myślę, że od "malucha" byłaby opcjonalna i poza kolistym kształtem, funkcjonalnością niczym nie odbiegałaby od typowej. Do tego dopasować do niej odpowiedni mechanizm spustowy.
Re: Kotlina z bębna hamulcowego
: 07 gru 2017, 21:32
autor: Tadek

i nawiew wentylatora
Re: Kotlina z bębna hamulcowego
: 08 gru 2017, 05:38
autor: Duszan
Szkoda czasu.Kup za parę stów na OLX gotowe palenisko,do tego dmuchawa WPA 120 i wymiatasz....Pozdro.
Re: Kotlina z bębna hamulcowego
: 08 gru 2017, 06:55
autor: deMaus
Miałem taką na początek. Dawała radę. Wspawałem stolik, od dołu przyłożyłem dno kociołka żeliwnego, do którego podłączyłem odkurzacz (stary, z opcją dania nadmuchu tyłem), na to nałożyłem bęben hamulcowy z szrotu (pochodzenie nieznane), całość obłożyłem kostką brukową (bo miałem nadmiar za szopką). Rok działało, a potem znalazłem kotlinę i nadmuch za 120zł.
Zasadniczo zrobienie stolika i kotliny z bębna kosztowało mnie z 10zł, ale miałem już odkurzacz na nadmuch i stal na stolik, więc liczę tylko elektrody, prąd i owy bęben. Gdybym miał wydawać na to teraz więcej niż 100zł to poszukał bym za 200-250 stolika z kotilną. Szkoda czasu na zabawy spawarką itp.
Re: Kotlina z bębna hamulcowego
: 08 gru 2017, 18:44
autor: Bodar
Duszan pisze:Szkoda czasu ......
I tak i nie. TAK, jeśli chcemy zająć się od razu profesją zawodowo, a powiedzmy NIE, na początek przy amatorskim podejściu do rzemiosła, co też może być przyjemną stymulacją twórczego myślenia i działania na tej drodze
