Strona 1 z 1

zima 2010

: 26 sty 2010, 21:41
autor: jolo
zdjecia po opadach deszczu na początku stycznia, wszystko pokryte 1-2 cm warstwą lodu ,samochody,domy, drzewa, linie elektryczne

właśnie dla tego drzewa i słupy nie wytrzymują nacisku lodu, niedaleko ode mnie ludzie jeszcze nie mają prądu od 3 tygodni

: 26 sty 2010, 22:00
autor: ornatus
co jak co, ale wyglada to pieknie! :) Ja dzis przez pierwsza godzine w kuzni przytulalem sie do pieca szepczac mu czule slowka... Na hali rano mialem -1st chociaz wczoraj przed wyjsciem zarzucilem piec do pelna :/ Jutro pewnie bedzie to samo. Powiedzcie mi gdzie jest to globalne ocieplenie?? Ja chce tego ocieplenia ;p Sciema i nic wiecej

: 26 sty 2010, 22:05
autor: Robert W.
Niema co narzekać przy takich mrozach najzdrowsze powietrze,trza się delektować tym :mrgreen:

: 26 sty 2010, 22:05
autor: Marcin
Takie globalne ocieplenie, że ludzie zamarzają... U mnie w okolicy stanęła większość starych osobówek a kable i akumulatory to już towary deficytowe ;)

: 26 sty 2010, 22:12
autor: ornatus
taa delektować chyba łyknąć dwa wdechy i potem przez okno spoglądać popijając kawkę w papciach i przy kaloryferze ;P pod warunkiem, ze najpierw rozmrozisz nozdrza. Dzis rano doslownie mi sie kleiły w środku :) Plusem takiej aury jest ćwiczenie jazdy na ręcznym przy kazdej nadarzającej sie okazji ;)

: 27 sty 2010, 01:59
autor: wszebąd
No u mnie położyło się sporo słupów. Nie mieliśmy prądu przez 10 dni. Czyli ponad tydzień. Mrok i zimno, to z czy mi sie to kojarzy. Piec z pompką (a większość ludzi to ma) nie nagrzewa kaloryferów do końca, a podłogówka zamiera. Z każdym dniem ciepła w kaloryferach ubywa. zaczynasz od połowy kończyliśmy na pasie szerokości dłoni (na piecu 80st. ale nie idzie w sieć) dyżury co 3 a potem z tymi mrozami co 2 godziny. otwierasz drzwiczki i kiwasz sie przy nich około 15 min do podgrzania. Dom momentalnie sie wychładza (nie mamy tynków, ocieplenia strop nieocieplony, nie mamy jeszcze podłóg. Ciemność. nie jest fajnie wszystko robić przy świeczce. Z początku wydaje się, że prąd "wróci" ale niestety nie. zmontowałem moja "pokazową" kuźnię i na nie z początku gotowaliśmy i grzaliśmy wodę na węglu drzewnym w kurewsko zimnym (wrota z desek) garażu. Potem Ewa kupiła lampy naftowe (ostatnie) a po paru dniach butlę (5-tkę) z palnikami do gotowania. Puściliśmy obieg wody przez bojler to przynajmnie mieliśmy gorącą wode.. Jednak kaloryfery grzały coraz mniej. Dalej nie było żadnej wieści o naprawach. Kupiliśmy w końcu agregat bo słyszeliśmy o nadchodzących mrozach. Kaloryfery ruszyły Trzeba było wysupłać 9 stów, a benzyny schodziło dziennie za około 100zł - koszmar (generator 3,3 kv, spalamie 0,8 l na godz)
Co gorsza nikt nic nie wiedział. Media ładnie podawały jak ekipy naprawiają szkody ale wieś była ja wymarła. Od piątku do soboty popołudnie nie było wody potem ruszyła bo podłączyli prądnice. Najlepiej jak prowizorycznie na początku tamtego tygodnia podłączyli prąd na linie która kończyła się około 100 m od mojego domu. Tam światełko nikłe bo nikłe ale było u nas cała wieś w ciemnościach. Trudno było kupić lampy naftowe, świece, baterie i tp. długo szukaliśmy odpowiedniego oleju do generatora wszystko wokoło było wykupione. Zresztą po pierwszej wymianie oleju drugi szybko się przepalił i w tą niedzielę przy świetle latarki na mrozie poniżej 20wymienialiśmy olej. I tak *nierządnica* nie odpalił. Na drugi dzień kupiec wymienił na nowy.
Co jest jeszcze takie wkurw...ce znikąd informacji. Te sztaby.....tam nic nie wiedzieli. WJerzmanowicach generatory nie dawały rady i wozili wodę do ludzi. I tylko dowiadywałem się , że juz będzie wojsko itdalij sralis mazgaliz. Władze raczej olały ludzi, elektrownie raczej też teren zniszczeń był duży ale chyba nie ściągali ludzi z całej Polski :evil:
No i wieczory ciemno zimno, lejesz wrzątek do kubka a zniego para jak z komina :-?

To tyle


HOWGH
Ps Na początku było niesamowicie drzewa pekały co kilkanaście lub kilka minut w niedalekim lesie, takie huki. W innych wsiach nie mieli prądy ponad dwa tygodnie

: 27 sty 2010, 10:27
autor: ornatus
ja pier****! To ja nie wiem co to zima... U nas jaj z prądem i woda nie było. Dobrze, że przetrwaliście

: 27 sty 2010, 11:19
autor: Nikiel
:) masakra! ja przez kilka ostatnich nocy mieszkałem w domu w kórym nikt nie mieszka. do palenia mokre drewno. kaloryfery inoino. okna nieszczelne. bylo tak zimno, ze mi klawiatura w laptopie przestała reagować w trakcie pisania. ale prąd u nas jest caly czas.
z tym klimatem, to najpierw ma sie ocieplić, a potem ma być ochłodzenie:) nas taka zima dziwi, ale dla naszych dziadków to byla normalna zima. i prądu nie było i lampy naftowe mieli. tak się wszyscy do luksusu przyzwyczaili, że jakby wszystko pierdyklo to duza czesc ludzi sobie nie poradzi:/

Pozdro!

: 27 sty 2010, 18:59
autor: Nidhogg
Kurde, nawet mi nie przyszło do Głowy, że Będkowice to też tam gdzie wywaliło prąd. Masakra, a my myśleliśmy że warsztaty w dolinie w październiku to były ekstremalne warunki. A w ogóle to były już gorsze zimy i prąd działał wszędzie, To nie jest normalne żeby przy -20 takie jaja się działy, to nie jest żadna katastrofa klimatyczna, to normalna zima dla naszego klimatu. Nie rozumiem, jak można było tak zapuścić infrastrukturę, Enion powinien zabulić jakieś odszkodowania za nie wywiązanie się z umowy. Ja tam zawsze marzyłem, żeby mieć reaktor z łodzi podwodnej w piwnicy - prądu ile chcesz i jeszcze grzeje.

: 28 sty 2010, 09:35
autor: nochal
Nidhogg, ja też jestem zwolennikiem wykorzystywania energii odnawialnej (chociaż reaktor do takich nie należy ;-) ), ale nie kupowania jej od koncernów energetycznych, tylko żeby być samowystarczalnym. Jest naprawde sporo sposobów żeby się uniezależnić, ale słyszałem że żeby przebrnąć przez gąszcz przepoisów i pozwoleń od władz i energetyki to nie takie proste - w końcu tracą odbiorcę a za nim pójdzie reszta skoro to się opłaca, no więc po co im to... Swój prąd, ogrzewanie i mieć wszystkich w d... To jest jak najbardziej możliwe. Wody geotermalne - na około 70-80% powierzchni Polski są wody geotermalne, które można wykorzystać w większym czy mniejszym stopniu (i tutaj Ojciec Dyrektor :-D ma akurat łeb do interesów), słońce, wiatr, falowanie... Mój znajomy wywalił kupe kasy kilka lat temu na ogrzewanie domu ciepłem ziemi z głębokości chyba 30 metrów - tam temp. jest stała i ma kilkanaście stopni niezależnie od pory roku. To ciepło jest "wypompowywane" na dom i wystarczy tylko dogrzać o te kilka stopni żeby mieć komfort. W ten sposób ogrzewanie całego dużego domu i ciepła woda wychodzi go kilkadziesiąt złotych miesięcznie - podobno :-D Wracając do wód geotermalnych, to można wykorzystać np. silniki Stirlinga i już jest zasilanie.

: 28 sty 2010, 10:14
autor: Grzesiek
O rany... nie myślałem że aż tak cienko tam u Was w Będkowicach i okolicy. U nas co prawda mrozy ale prąd był cały czas. Nie było odwilży i deszczu więc i takich strat.
Na całe szczęście nie jesteśmy aż tak zależni od prądu, opalamy dom drewnem, w starej kuchni ze ścianą grzejną, to wspaniały wynalazek. Można na niej gotować, grzać wodę do mycia( 3 wiadra wrzątku w 20 min), no i ogrzewa cały dom.
A sąg drewna na podwórzu nie zniknie jak wyłączą prąd. Ja czuję sie bezpiecznie.
W czasach błyskawicznego postępu technicznego warto pamietać o starych i sprawdzonych rozwiązaniach.