Warsztaty kowalskie
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Warsztaty kowalskie
Co do warsztatów kowalskich uważam ,że organizowanie niektórych bez udziału publiczniści nie jest dobre.Przede wszystkim jeżeli chcemy popularyzować to piekne rzemiosłonie nie możemy unikać tłumów.Ja osobiscie i wieksość ludzi na tym forum zajmujemy sie kowalstwem nie tylko dla tego ,że to kochamy, ale jest to żródło naszego dochodu .I robienie warsztatów za lasem czy w cichym miejscu koło magazynu nie pomoze nam w zdobywaniu klienteli.
Kowalstwo zanika moim zdaniem bo ludzie nie zdaja sobie sprawy ile wysiłku czasu i umiejetności potrzeba żeby wykonac nawet prosty detal.I dlatego powoli przegrywamy walke z tania tandeta z hipermaketów
Kowalstwo zanika moim zdaniem bo ludzie nie zdaja sobie sprawy ile wysiłku czasu i umiejetności potrzeba żeby wykonac nawet prosty detal.I dlatego powoli przegrywamy walke z tania tandeta z hipermaketów
Z tandetą i tak nie można wygrać. Wchodzi wszędzie: do kina, literatury, malarstwa. Wszystko się upraszcza, skręcane meble z Ikei rządzą. Homogenizacja kultury :-/
Ciężko mi się wypowiadać, bo nie wiem tak naprawdę jaka jest dokładnie sytuacja na rynku kowalstwa. Ale masz rację Nibylung, ludziom trzeba pokazywać różnice, bo ona wcale nie jest taka oczywista. Jeżeli mają do wyboru kowalską bramę a inną, kilka razy tańszą, to wiadomo, którą wybiorą. Bo tak naprawdę obie są wg nich "ładne".
Ciężko mi się wypowiadać, bo nie wiem tak naprawdę jaka jest dokładnie sytuacja na rynku kowalstwa. Ale masz rację Nibylung, ludziom trzeba pokazywać różnice, bo ona wcale nie jest taka oczywista. Jeżeli mają do wyboru kowalską bramę a inną, kilka razy tańszą, to wiadomo, którą wybiorą. Bo tak naprawdę obie są wg nich "ładne".
na forum są kowale tacy jak Ty i tacy ludzie jak ja:) Ty już wiesz o co chodzi i Tobie warsztaty nie są potrzebne.
Spotkania kowalskie trzeba wyraźnie dzielić na warsztaty (jak w Mórkowie w zeszłym roku i w Ustce i Lubiążu i u Jola w tym roku, no i warsztaty w Wojciechowie) i na imprezy kowalskie (Legnica, Ropczyce, Wojciechów i inne np. Lipno, Wilkowice, Lesko, Zakopane, Trzcinica
Warsztaty są przede wszystkim dla nas, żeby się poznać i uczyć kowalstwa (ludzie wstydzą się pracować przed publicznością), a reszta spotkań jest bardziej luźna i robiona z myślą o publice:)
Co do klientów, to wszystko zależy co kto robi. Jak robi rzeczy takie jak Błotnicki, to mu bidoki nie przychodzą, żeby im pospawał płot z żebrówki
Jak ktoś się nastawia na spawanie to spawa, jak na ilość , to pizga na metry, a jak na jakość to pracuje jak Tomasz.
Każdy może znaleźć klienta dla siebie i dla tego co robi. Jedni chcą kute bo mają kasę, inni a'la kute, a pozostali lubią ciastoramę.
Nibylung, większość ludzi na forum to chyba raczej się nie zajmuje zawodowo kowalstwem:/ póki co:D
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią 
nibylung, jedna mała ale istotna rzecz, nasze spotkania, nie powinny mieć na celu zdobywania "klienteli" nawet przy okazji. To każdego z osobna, prywatna, sprawa i będę tego obrońcą. Już zeszłoroczna pseudopromocja w wykonaniu mareczka-jarmułki była żenująca, ta avant-wystawka z drucizny, te callgirls rozdające wizytówki - dramat. Dla osób postronnych wyglądało to jakby 12 pracowników pana m. robi promotion jego firmie. Spotykamy się po to by czegoś się nauczyć . Formuła spotkania w Ustce jest właściwa, bo nawet wzajemna wymiana informacji i doświadczenia jest nieoceniona i nie do zdobycia inną drogą, nie wspominając już o wszelakiej integracji. Wspólne wykonanie dzieła to także dobra idea, pozostawiamy po sobie trwały, wartościowy ślad (syrena na kapitanacie, przyszłoroczna krata latarni morskiej). To, że ustecki turysta przez 1-2 minuty popatrzy jak my kujemy nie wiele to zmieni w ich świadomości. Ja jestem temu przeciwny. A jak sądzi reszta forumowiczów?
Jestem za Harlemem...Gość wie co mówi.... I to co pisze Nick-el podział na Warsztaty i Imprezy...To tyle
HOWGH
Ps. Ja właściwie mimo niskiego poziomu sprawności kowalskiej łącze przyjemne z pożytecznym pozwalając publice spróbować swych sił. Staram sie namówić ludzi do samodzielnego wykonania choćby małego haczyka. Po dwóch godzinach kucia pewna piękna atrakcyjna warszawianka powiedziała....nie wiedziałam że zrobienie samemu podkowy wymaga tylu umiejętności...
HOWGH
Ps. Ja właściwie mimo niskiego poziomu sprawności kowalskiej łącze przyjemne z pożytecznym pozwalając publice spróbować swych sił. Staram sie namówić ludzi do samodzielnego wykonania choćby małego haczyka. Po dwóch godzinach kucia pewna piękna atrakcyjna warszawianka powiedziała....nie wiedziałam że zrobienie samemu podkowy wymaga tylu umiejętności...
Ja też nad tym myślałem i wymyśliłem że można by zrobić najpierw 2 dni pokazów gdzieś w znanym miejscu, ze 2 stanowiska dla chętnych do spróbowania, no i jakieś pierdółki do sprzedania. Już widzę że nie podoba wam się taka autopromocja ale niektórym by się chociaż koszt podróży zwrócił. A po pokazach przejazd parę kilometrów w jakieś ustronne miejsce na warsztaty. i tak z 5 dni. jak komu by pasowało. Bo raczej nie ma sensu robić warsztatów w często odwiedzanym miejscu. Tak wymyśliłem ale to raczej jakaś romantyczna mrzonka :-P
Myśl i Pamięć
Jesli warsztaty w samej Ustce to dla publiczności jak najbardziej. Taka jest moja opinia, ale ja z kolei nie poznałem co to znaczy natretna widownia. Turysta zatrzymujący się na minutę czy dwie to już coś. Jadąc tam myślałem, że właśnie o to Wam chodzi, o propagowanie tego rzemiosła. Żenujace dla mnie było, że kilku gapiów chciało podejść bliżej, a mieli tylko wąskie przejście zaklejone taśmą tak, że ledwo dwie osoby się mieściły. Zauważyłem, że jakies małżeństwo było uparte i krążyli tak długo, ąż odkryli wejście od tyłu ;p Sytuacja powinna być jasna, albo w centrum Ustki na co chętnie łożyć będą sponsorzy, albo na jakimś odludziu, tylko my, żelazo i ogień bez autoreklamy i marketingowych podtekstów.
W prawdzie nie miałem jeszcze przyjemności uczestniczyć w żadnej imprezie w Waszym towarzystwie, ale wydaje mi się jasne, że warsztaty to impreza na której chcemy się czegoś nauczyć a także pokazać co sie samemu umie. Wszelkie imprezy pokazowe dla ludzi mające propagować kowalstwo (czyli impreza jak w Ustce) to też nie jest miejsce do reklamowania swojej firmy. Szczególnie, że w towarzystwie jest kilkanaście osób które z tego żyje i nie ma się co okłamywać jesteśmy dla siebie konkurencją. Miejscem do reklamowania swoich produktów to targi i tym podobne imprezy.
Uważam, że wszelkie imprezy "forumowe" powinny być wolne od reklamy.
Uważam, że wszelkie imprezy "forumowe" powinny być wolne od reklamy.
Nie chodzi mi o robienie pokazów w amerykańskim stylu callgirls,konfeti i orkiestra dęta.Miałem na mysli pokazywanie różnicy miedzy drucizną i ogrodzeniem z ciastoramy za marne grosze a prawdziwym kowalstwem.Niestety musimy wychodzić do ludzi nie możemy stać się towarzystwem wzajemnej adoracji. nasze rzemiosło zanika bo ludzie zapominaja o nim większości kowalstwo kojarzy się tylko z podkuwaniem koni i klepaniem kosy.Uważam że pokazy byłyby forma obrony przed zapomnieniem.
Ja optuję (jeśli można się wtrącić) za rozdziałem na Warsztaty i Pokazy -raczej nie łączyłbym tego.
Warsztaty niech będą dla nas a pokazy pod publikę - każdy wybiera na co ma ochotę jechać.
Co do pokazów to myślę, że są bardziej promocją kowalstwa w ogóle jako rzemiosła, sztuki kowalskiej - autopromocja, marketing to sprawa indywidualna i lokalny rynek. -chyba :-|
Warsztaty niech będą dla nas a pokazy pod publikę - każdy wybiera na co ma ochotę jechać.
Co do pokazów to myślę, że są bardziej promocją kowalstwa w ogóle jako rzemiosła, sztuki kowalskiej - autopromocja, marketing to sprawa indywidualna i lokalny rynek. -chyba :-|
Puknijcie sie w czoło
Co ktoś z południa Polski będzie reklamował na jej drugiej stronie. Złapie klienta ? !! i będzie jechał mierzyć balkon na drugi koniec kraju, Już o tym mówiliśmy. Na Imprezach można zabrać swoje wyroby i je sprzedawać...może trafi sie nawet jakiś klient....ale to powinno być dodatkiem a nie myślą przewodnią
HOWGH
Co ktoś z południa Polski będzie reklamował na jej drugiej stronie. Złapie klienta ? !! i będzie jechał mierzyć balkon na drugi koniec kraju, Już o tym mówiliśmy. Na Imprezach można zabrać swoje wyroby i je sprzedawać...może trafi sie nawet jakiś klient....ale to powinno być dodatkiem a nie myślą przewodnią
HOWGH
Bardzo mnie cieszy ta dyskusja, to to świadczy o tym, że forum nadal żyje, tylko było w stanie hibernacji
po kolei:
Zgadzam się z Harlemem:) agresywna promocja tandety i kiczu jest niedopuszczalna!
Wszebąd, Tobie zależy na propagowaniu kowalstwa i nauce publiczności, czy na podrywaniu atrakcyjnych białogłów :-P Łobuz!
Arek, pokazy i sprzedawanie wyrobów to dość popularne zjawisko:) np. Grzechu Wróbel tak czyni. Nasze Wisienki też czasem robią pokazy i sprzedają wyroby.
jak jest okazja to czemu nie???
W zeszłym roku sprzedawaliśmy w Ustce podkówki i zbieraliśmy kasę na serwer. W Wojciechowie sprzedawaliśmy z Jolem serduszka i zbieraliśmy na chorą dziewczynkę.
Hekate, tu nic już nie trzeba dzielić:) wszystko zostało już podzielone. są imprezy promujące kowalstwo, ale nie było spotkań warsztatowych.
Nie każdego stać na spędzenie 2 tygodni w Wojciechowie za ponad tysiąc złotych:/
Co innego spotkać się na weekend i kuć kuć kuć
To my ustalamy jakich imprez potrzebujemy i takie robimy. Część ludzi jedzie się spotkać, część uczyć, a część po to, żeby aktywnie odpocząć od codziennego kieratu. może coś komuś pokazać, może coś podpatrzeć.
Pierwsze spotkanie to była Legnica 3 lata temu i poznnaie ludzi z forum.
w zeszłym roku :
Warsztaty w Wojciechowie- nauka i zapoznanie z majstrami.
Legnica- czysta przyjemność:)
Mórkowo (2 razy)- warsztaty i założenie stowarzyszenia
Ustka- INTEGRACJA (podwaliny pod tegoroczna imprezę) i promowanie syfiastych wyrobów arcymistrza:P
Lipno, Wilkowice- promocja kowalstwa
W tym roku
impra u Jola- imtegracja i podstawy spawania:)
Ukraina- nawiązanie kontaktu ze światem:)
Legnica-realizacja wspólnego projektu i zajefajna imprezka integracyjna+ promocja kowalstwa
Ropczyce- Integracja, promocja kowalstwa
Lubiąż- szeroko zakrojone działania warsztatowe, promocja kowalstwa, integracja.
Ustka- sztorm :-P integracja, wspólny projekt
do tego dochodzi akcja pod kryptonimem "nowa świecka tradycja" spotykamy się po sąsiedzku i uczymy od siebie.
każde spotkanie jest trochę inne, ale każde ma swój główny cel i cele poboczne.
nic nie stoi na przeszkodzie, żeby forumowe spotkania odbywały się na oczach publiczności,żeby sprzedawać jakieś wyroby i reklamować się.
Ale pamiętajcie, że nie każdy jest w stanie zorganizować imprezę. a jak już ktoś się za to zabiera, to też nie wymyśla sobie miejsca do kucia na wyspach kanaryjskich, tylko bierze to co jest dostępne. Wierzę, że to się zmieni i będziemy mogli sobie robić imprezy choćjakie i choćgdzie
Czego sobie i Wam życzę! A niech ich będzie jak najwięcej i niech będą jak najróżniejsze!!!
to co pisze Ornatus to też trochę nie w porządku. bo jak kuliście z dala od publiki, a jakieś osoby Was znalazły, to trzeba było im umożliwić oglądanie (może byli wśród nich potencjalni kowale:P )
jednak na ludzi trzeba bardzo uważać. w Lubiążu spaliłem lasce kieckę, mały Jachu spalił sobie rękę. jeden kolo spalił Igorowi brzuch. Im więcej ludzi , tym większe zagrożenie.
Qood, Jaka to konkurencja jak do Ustki przyjedzie Salaputro z Mosiny i Błotnicki z Wrocławia?
o konkurencji można mówić jak są ludziska z jednego miasta, może z sąsiednich miast. albo jak ja i Wat zrobimy sobie po podkówce i chcemy zarobić na piwko sprzedając je :-P
źle jest postrzegać ludzi z forum, jako potencjalna konkurencję. lepiej patrzeć na siebie jak na potencjalnych uczni i nauczycieli. inaczej nie przełamiemy zwyczaju skrywania swoich sekretów przed światem w mrokach własnej kuźni:/ na tym tracą wszyscy, bo nie podnosi się poziom kowalstwa (a jak się nie rozwija to się cofa), jak rzemieślnicy robią słabe rzeczy, to nie zmienia się świadomość nabywców i kupują goowno po promocyjnej cenie:D mniam!
Nibylung, zgadzam się z Tobą. takie pokazy są, ale to co się na nich pokazuje to właśnie spawana dricizna i inne syfony. Wystarczy popatrzeć na to co wystawiano na kramach w Wojciechowie. Osmarkame, wymęczone i pomalowane złotolem. To zjawisko nie dotyka tylko Wojciechowa, bo na pozostałych imprezach też można podobny artyzm zobaczyć
Wydaje mi się, że problem nie jest z ludźmi, że kupują syf, tylko z kowalami artystycznymi:) , że taki syf sprzedają. To rzemieślników trzeba najpierw nauczyć co jest ładne a co nieładne.
Ja nie jestem za zakazem reklamy na spotkaniach forumowych, grunt, żeby to było przy okazji spotkania
rozmowa z klientami, wizytówki itp. a nie WIELGACHNY BANER KOWALSTWO NIKIEL KOM :p
po kolei:
Zgadzam się z Harlemem:) agresywna promocja tandety i kiczu jest niedopuszczalna!
Wszebąd, Tobie zależy na propagowaniu kowalstwa i nauce publiczności, czy na podrywaniu atrakcyjnych białogłów :-P Łobuz!
Arek, pokazy i sprzedawanie wyrobów to dość popularne zjawisko:) np. Grzechu Wróbel tak czyni. Nasze Wisienki też czasem robią pokazy i sprzedają wyroby.
jak jest okazja to czemu nie???
Hekate, tu nic już nie trzeba dzielić:) wszystko zostało już podzielone. są imprezy promujące kowalstwo, ale nie było spotkań warsztatowych.
Nie każdego stać na spędzenie 2 tygodni w Wojciechowie za ponad tysiąc złotych:/
Co innego spotkać się na weekend i kuć kuć kuć
To my ustalamy jakich imprez potrzebujemy i takie robimy. Część ludzi jedzie się spotkać, część uczyć, a część po to, żeby aktywnie odpocząć od codziennego kieratu. może coś komuś pokazać, może coś podpatrzeć.
Pierwsze spotkanie to była Legnica 3 lata temu i poznnaie ludzi z forum.
w zeszłym roku :
Warsztaty w Wojciechowie- nauka i zapoznanie z majstrami.
Legnica- czysta przyjemność:)
Mórkowo (2 razy)- warsztaty i założenie stowarzyszenia
Ustka- INTEGRACJA (podwaliny pod tegoroczna imprezę) i promowanie syfiastych wyrobów arcymistrza:P
Lipno, Wilkowice- promocja kowalstwa
W tym roku
impra u Jola- imtegracja i podstawy spawania:)
Ukraina- nawiązanie kontaktu ze światem:)
Legnica-realizacja wspólnego projektu i zajefajna imprezka integracyjna+ promocja kowalstwa
Ropczyce- Integracja, promocja kowalstwa
Lubiąż- szeroko zakrojone działania warsztatowe, promocja kowalstwa, integracja.
Ustka- sztorm :-P integracja, wspólny projekt
do tego dochodzi akcja pod kryptonimem "nowa świecka tradycja" spotykamy się po sąsiedzku i uczymy od siebie.
każde spotkanie jest trochę inne, ale każde ma swój główny cel i cele poboczne.
nic nie stoi na przeszkodzie, żeby forumowe spotkania odbywały się na oczach publiczności,żeby sprzedawać jakieś wyroby i reklamować się.
Ale pamiętajcie, że nie każdy jest w stanie zorganizować imprezę. a jak już ktoś się za to zabiera, to też nie wymyśla sobie miejsca do kucia na wyspach kanaryjskich, tylko bierze to co jest dostępne. Wierzę, że to się zmieni i będziemy mogli sobie robić imprezy choćjakie i choćgdzie
to co pisze Ornatus to też trochę nie w porządku. bo jak kuliście z dala od publiki, a jakieś osoby Was znalazły, to trzeba było im umożliwić oglądanie (może byli wśród nich potencjalni kowale:P )
jednak na ludzi trzeba bardzo uważać. w Lubiążu spaliłem lasce kieckę, mały Jachu spalił sobie rękę. jeden kolo spalił Igorowi brzuch. Im więcej ludzi , tym większe zagrożenie.
Qood, Jaka to konkurencja jak do Ustki przyjedzie Salaputro z Mosiny i Błotnicki z Wrocławia?
źle jest postrzegać ludzi z forum, jako potencjalna konkurencję. lepiej patrzeć na siebie jak na potencjalnych uczni i nauczycieli. inaczej nie przełamiemy zwyczaju skrywania swoich sekretów przed światem w mrokach własnej kuźni:/ na tym tracą wszyscy, bo nie podnosi się poziom kowalstwa (a jak się nie rozwija to się cofa), jak rzemieślnicy robią słabe rzeczy, to nie zmienia się świadomość nabywców i kupują goowno po promocyjnej cenie:D mniam!
Nibylung, zgadzam się z Tobą. takie pokazy są, ale to co się na nich pokazuje to właśnie spawana dricizna i inne syfony. Wystarczy popatrzeć na to co wystawiano na kramach w Wojciechowie. Osmarkame, wymęczone i pomalowane złotolem. To zjawisko nie dotyka tylko Wojciechowa, bo na pozostałych imprezach też można podobny artyzm zobaczyć
Ja nie jestem za zakazem reklamy na spotkaniach forumowych, grunt, żeby to było przy okazji spotkania
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią 
No i Nikiel jak zwykle wszystko trafnie podsumował i obszernie opisał
.
Oczywiście jak najwyższy poziom umiejętności -kunszt kowala, to priorytetowa sprawa,
jednak wydaje mi się, że trzeba zmieniać podejście ludzi do tematu a druciarzy zostawić w spokoju, bo to jak walka z wiatrakami - taki majster i tak zrobi to czego chce klient, bo przecież "nasz klient nasz pan" i trudno się temu dziwić bo każdy chce zarobić.
Płoty, balkony itp. w większości (niestety) robią spawacze i jest im wszystko jedno czy to wyrób "al'a kute" czy "żebrówka"
To właśnie klientowi trzeba ukazywać różnicę między tym a kowalską robotą (popyt kształtuje
podaż) - świadomy klient= świadomy wybór, brama z żebrówki spawana na kolanie,blaszka z supermarketu czy usługi profesjonalnej pracowni.
A w zasadzie chodzi o to , żeby jak najwięcej kowali miało zajęcie, bo całkowite wyeliminowanie drucizny jest poprostu nie możliwe -...wyobrażacie sobie puste supermarkety w których nie ma chińszczyzny (utopia).
Oczywiście jak najwyższy poziom umiejętności -kunszt kowala, to priorytetowa sprawa,
jednak wydaje mi się, że trzeba zmieniać podejście ludzi do tematu a druciarzy zostawić w spokoju, bo to jak walka z wiatrakami - taki majster i tak zrobi to czego chce klient, bo przecież "nasz klient nasz pan" i trudno się temu dziwić bo każdy chce zarobić.
Płoty, balkony itp. w większości (niestety) robią spawacze i jest im wszystko jedno czy to wyrób "al'a kute" czy "żebrówka"
To właśnie klientowi trzeba ukazywać różnicę między tym a kowalską robotą (popyt kształtuje
podaż) - świadomy klient= świadomy wybór, brama z żebrówki spawana na kolanie,blaszka z supermarketu czy usługi profesjonalnej pracowni.
A w zasadzie chodzi o to , żeby jak najwięcej kowali miało zajęcie, bo całkowite wyeliminowanie drucizny jest poprostu nie możliwe -...wyobrażacie sobie puste supermarkety w których nie ma chińszczyzny (utopia).