Witam na forum.
Ogólni rozumianą obróbką metali zainteresowałem sie na poważniej po wyprowadzce z blokowiska na wieś (okolice Bojanowa, tego pomiędzy Wrocławiem a Poznaniem) - jakieś 2 lata temu.Do przeprowadzki bardzo zmotywował mnie mój adoptowany Dog

Na własnym terenie to są jednak waunki techniczne do różnych zabaw i dalej to jakoś samo poszło - w końcyu trudno siedziec spokojnie przy cenach róznych fachowców

Rozpoczęło się od spawania. Najbardziej przypadła mi do gustu metoda TIG tym bardziej że można się bawic praktycznie z wszystkimi metalami spawalnymi, z elektrodą otuloną raczej sobie nie radze, MAG/MIG jest dla mnie "za toporny" (próbowałem głównie MAG ojca, taki starszy model, kiepski prąd ma i transformator, może dlatego), palnik na acetylen na razie nie jest przewidziany (próby tylko w dzieciństwie

. Później bylo lutowanie twarte (ale tu jeszcze jestem bardzo bardzo cienki). Parę gięć na gorąco też się zdarzyło rzecz jasna
Następnie była przecinarka plazmowa (efekty takie tam sobie, przede wszystkim ja mam strasznie tani model i bardzo szybko erodują dysze a ostatnio wysiadła elektronika, biedactwo inie poradziło sobie z żeliwnym kaloryferem

). Zastanawiam sie nad przejściem na palnik propanowo-tlenowy do cięcia. W planach przyszlościowych najpierw większy palnik a później ognisko kowalskie i na węgiel drzewny (spawanie żeliwa).
Kowadło na razie z szyny konstrukcyjnej, spore ale strasznie dźwięczy. Wiertarka ręczna (mi się podoba, trudno sobie krzywdę zrobić ), reszta narzędzi też sie znajdzie. Szopa do wykończenia, to zostawiam bardziej na lato.